Naleśniki to moim domu klasyka gatunku. Smażę je zarówno na śniadania, obiady i kolacje, ale wymieniam farsze, aby za szybko nie znudziły się domownikom. W ten sposób na naszym stole lądują między innymi naleśniki ze szpinakiem, pieczarkami i serem, papryką i mięsem lub w wersji na słodko - z twarogiem czy kremem czekoladowym. Wszystkie opcje smakują doskonale, ale ostatnio wpadłam na sprytny sposób, aby dodać im jeszcze więcej uroku. Do ciasta naleśnikowego dorzucam 4 łyżki pewnego sezonowego składnika, który sprawia, że placuszki są doskonałe nawet bez żadnego nadzienia.
WIDEO…
Co dodać do naleśników, żeby miały piękniejszy kolor i lepszy smak?
Jesienią kupuję dynię kilogramami, bo wprost uwielbiam jej smak i cudowny kolor. Kiedy zostaje mi kawałek takiego upieczonego lub ugotowanego miąższu, miksuję go na puree i dodaję do masy naleśnikowej. Nie potrzeba go dużo, już 4 łyżki puree dyniowego wystarczą, żeby naleśniki nabrały pięknego koloru i jeszcze pyszniejszego smaku. Ważne są tu jednak proporcje, ponieważ dynia daje nie tylko kolor i słodki posmak, ale także zagęszcza ciasto.
Dlatego właśnie w tym przepisie pojawia się jeszcze pół szklanki pewnego taniego dodatku, dzięki któremu masa łatwiej rozprowadza się po patelni, a gotowe naleśniki pozostają puszyste i delikatne. Chodzi oczywiście o wodę gazowaną, która pomaga uzyskać lżejszą, łatwiejszą do rozprowadzenia masę. Nadal musisz jednak obserwować ciasto, ponieważ samo puree może mieć różną konsystencję. Jeśli pieczona dynia była bardzo soczysta, puree będzie luźniejsze, a jeżeli podczas pieczenia sporo wody odparowało, może być bardzo gęste. Właśnie dlatego dobrze jest dodawać wodę stopniowo i obserwować konsystencję masy.
Jak zrobić ciasto na naleśniki dyniowe?
Do przygotowania naleśników dyniowych potrzebujesz 3 jajek, 1 szklanki mleka, 1 szklanki mąki pszennej, pół szklanki wody gazowanej oraz 4 łyżek puree z upieczonej dyni. Zacznij od jajek. Wbij je do większej miski i delikatnie roztrzep trzepaczką lub widelcem. Nie musisz ich ubijać ani mocno napowietrzać. Chodzi tylko o dokładne połączenie białek z żółtkami.
Mąkę przesiej przez sito, a w osobnym naczyniu połącz szklankę mleka, pół szklanki wody gazowanej i puree z dyni. Dokładnie wymieszaj, żeby puree rozeszło się w płynie. Teraz do roztrzepanych jajek zacznij dodawać na zmianę niewielkie porcje przesianej mąki oraz mleka wymieszanego z wodą i dynią. Za każdym razem mieszaj masę trzepaczką. Dzięki stopniowemu łączeniu składników łatwiej unikniesz grudek niż wtedy, gdy wsypiesz całą mąkę od razu.
Po dodaniu wszystkich składników dokładnie wymieszaj ciasto i sprawdź jego konsystencję. Dyniowe ciasto naleśnikowe powinno być płynne i łatwo spływać z chochli, ale jednocześnie nie może przypominać wody. Gotowej masy nie wylewaj od razu na patelnię, tylko odstaw ją na około 15 minut. Po tym czasie jeszcze raz zamieszaj. Jeśli zauważysz, że zgęstniała, możesz ponownie skorygować jej konsystencję odrobiną wody.
Rozgrzej patelnię i posmaruj ją bardzo cienką warstwą oleju. Wlej porcję ciasta i szybko przechyl patelnię w różnych kierunkach, aby masa rozlała się równomiernie. Smaż, aż spód się zetnie i lekko zarumieni, a brzegi zaczną odchodzić od patelni. Wtedy przewróć naleśnik i krótko dosmaż z drugiej strony. Druga strona zwykle potrzebuje mniej czasu, ale nie czekaj, aż naleśniki zrobią się suche i mocno przypieczone. Jeśli chcesz później je zwijać albo składać, powinny pozostać miękkie.
Naleśniki z dynią mogą rumienić się trochę inaczej niż zwykłe, dlatego nie próbuj uzyskać identycznego koloru jak w klasycznych naleśnikach. Sama masa od początku jest żółta lub pomarańczowa, więc patrz przede wszystkim na stopień ścięcia ciasta i delikatne zarumienienie powierzchni. Usmażone naleśniki układaj jeden na drugim. Dzięki temu zatrzymają trochę wilgoci i pozostaną miękkie. Jest to szczególnie przydatne, jeśli nie podajesz ich od razu po zdjęciu z patelni.
Czytaj także:
- Ażurowe naleśniki to mój numer popisowy. Dziecinnie proste, a zawsze robią wielkie wrażenie
- Naleśniki bez grama mąki szykuję jesiennym sposobem. Wychodzą miękkie i elastyczne, a rodzina wniebowzięta
- Teściowa nauczyła mnie smażyć najlepsze naleśniki na świecie. Teraz nie wierzy, że mogę robić je lepiej od niej