Przez lata w przydomowych sadach rosło wiele roślin, które z czasem zostały wyparte przez popularniejsze jabłonie, grusze czy śliwy. Jedną z nich jest nieszpułka. Jej owoce nie zachęcają wyglądem tak jak czerwone jabłka czy dojrzałe gruszki, ale właśnie na tym polega ich niezwykłość. Trzeba pozwolić im dojrzeć znacznie bardziej, niż podpowiadałaby intuicja.

WIDEO…

player placeholder

Nieszpułka – co to za owoc?

Nieszpułka zwyczajna, czyli Mespilus germanica, należy do rodziny różowatych. Rośnie jako niewielkie drzewo lub rozłożysty krzew. Wiosną pojawiają się na niej duże, białe kwiaty, a jesienią brązowe, zaokrąglone owoce mające zwykle do ok. 5 cm średnicy. Sama roślina może osiągnąć kilka metrów wysokości i dobrze odnajduje się w naszym, umiarkowanym klimacie.

Nieszpułka nie jest nową modą ani egzotyczną ciekawostką sprowadzoną niedawno do Europy. To owoc znany u nas od stuleci, szczególnie ceniony w średniowieczu, który z czasem zwyczajnie stracił popularność. Dziś spotyka się go przede wszystkim w starych ogrodach, kolekcjach roślin albo u osób szukających mniej oczywistych gatunków do przydomowego sadu. Świeże owoce nieszpułki bardzo rzadko trafiają do zwykłej sprzedaży, dlatego zdecydowanie o nie najłatwiej, gdy ma się własne drzewko.

Zobacz także:

Najbardziej charakterystyczny jest jednak wygląd owoców. Są niewielkie, brązowe, zakończone szeroko rozchylonym kielichem i mogą przypominać coś pomiędzy małym jabłkiem a dużym owocem dzikiej róży. Zaraz po zerwaniu wcale nie są szczególnie smaczne.

nieszpułka
Getty Images, nkeskin

Dlaczego nieszpułka najlepiej smakuje, kiedy wygląda na zepsutą?

Świeżo zebrany, twardy owoc nieszpułki jest cierpki, kwaśny i mało przyjemny do jedzenia. Dopiero później zachodzi proces nazywany ulęganiem. Owoce miękną, ciemnieją, zmniejsza się ich cierpkość, a smak staje się wyraźnie słodszy. Z zewnątrz mogą wtedy wyglądać tak, jakby najlepszy moment dawno minął, choć w rzeczywistości dopiero wtedy są gotowe do jedzenia.

Tradycyjnie czeka się ze zbiorem do późnej jesieni. Nieszpułki zbiera się zwykle w październiku lub listopadzie, często po pierwszych przymrozkach. Chłód pomaga rozpocząć proces mięknięcia, ale nie zawsze trzeba pozostawiać owoce na drzewie bardzo długo. Można zebrać je wcześniej i przechowywać przez kilka tygodni w chłodnym miejscu, aż staną się ciemnobrązowe i miękkie.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy nadgniły owoc nadaje się do jedzenia. Prawidłowo ulęgła nieszpułka jest bardzo miękka, a jej miąższ brązowieje równomiernie i nabiera konsystencji gęstego musu. Jeśli natomiast pojawia się pleśń, nieprzyjemny zapach albo oznaki rzeczywistego gnicia, taki owoc trzeba wyrzucić.

Jak smakuje dojrzała nieszpułka?

Smak nieszpułki trudno porównać tylko do jednego znanego owocu. Po ulęgnięciu miąższ jest słodki, aromatyczny i niemal kremowy. Bywa porównywany do musu jabłkowego, z nutami moreli, daktyli i cytrusów.

To właśnie konsystencja może początkowo zaskakiwać najbardziej. Nie ma tu chrupkości charakterystycznej dla jabłka ani soczystości świeżej gruszki. Miąższ przypomina raczej bardzo gęste powidła znajdujące się jeszcze wewnątrz skórki. Owoc można przekroić i wybierać środek łyżeczką, uważając na znajdujące się w nim duże pestki.

Nieszpułka – zastosowanie w kuchni

Dojrzałe owoce można jeść bez żadnych dodatków, ale znacznie częściej wykorzystuje się je do przetworów. Naturalnie miękki, aromatyczny miąższ dobrze sprawdza się wszędzie tam, gdzie potrzebna jest baza podobna do musu lub powideł.

Z nieszpułki przygotowuje się przede wszystkim galaretki, konfitury, musy i gęste owocowe pasty. Może być łączona z jabłkami, gruszkami, cytrusami oraz korzennymi przyprawami, takimi jak cynamon czy goździki. Jej głęboki, jesienny smak pasuje również do deserów, naleśników, pieczonych ciast i dodatków podawanych do serów.


Czytaj także: