Dobre nadzienie do szarlotki powinno być miękkie i soczyste, ale nie wodniste. Jabłka mają dobrze trzymać się między warstwami ciasta, zamiast wypływać po przekrojeniu wypieku. Nie chodzi jednak też o to, żeby zrobić z nich zwartą masę przypominającą marmoladę. Wiele osób ratuje sytuację dodatkiem kisielu lub galaretki do podgotowanych jabłek, ale ja mam znacznie prostsze rozwiązanie. Do startych jabłek dodaję niewielką ilość pewnych dobrze znanych drobinek i nie muszę nawet nic wcześniej podgrzewać.
WIDEO…
Jak zagęścić jabłka do szarlotki? Najprostszy sposób
Kiedyś sama zagęszczałam jabłka do szarlotki, podgrzewając je w garnuszku z kisielem, budyniem lub galaretką, ale potem znalazłam inny myk. Okazuje się, że kasza manna to idealny dodatek, szczególnie gdy chcesz przygotować szarlotkę z surowych, startych jabłek. Jej największą zaletą jest prostota, ponieważ wsypujesz ją bezpośrednio do owoców, mieszasz i już możesz wykładać nadzienie na przygotowane ciasto.
Podczas pieczenia kasza zacznie pochłaniać sok wydostający się z jabłek i dzięki temu płyn nie będzie w tak dużej ilości wsiąkał w spód. Jednocześnie kaszy jest na tyle mało, że po upieczeniu nie powinna być wyczuwalna jako osobny składnik. Nadzienie nadal smakuje przede wszystkim jabłkami, ale pięknie trzyma się po pokrojeniu ciasta.
Najważniejsze są tu jednak proporcje, bo w przypadku kaszy manny bardzo łatwo przesadzić. Jeżeli przygotowujesz szarlotkę z mniej soczystych jabłek, na 1 kg owoców wystarczy około 1 łyżki kaszy manny. Z kolei przy bardzo wodnistych owocach zwiększ ilość do 2 łyżek kaszy manny na 1 kg jabłek. Więcej zwykle nie jest potrzebne. Nadmiar kaszy może sprawić, że po upieczeniu nadzienie stanie się zbyt zwarte, suche i ciężkie.
Po prostu zetrzyj owoce, dodaj cukier, cynamon i kaszę mannę, a następnie wszystko dokładnie wymieszaj. Dzięki temu drobinki kaszy rozłożą się równomiernie w całej masie. Nie powstaną miejsca, w których zbierze się jej zbyt dużo.
Co zrobić, żeby spód szarlotki nie nasiąkał sokiem z jabłek?
Samo zagęszczenie nadzienia bardzo pomaga, ale na mokry spód wpływa jeszcze kilka rzeczy. Pierwsza to ilość soku już znajdującego się w misce. Jeśli jabłka po starciu dosłownie w nim pływają, nie wykładaj wszystkiego razem na ciasto. Najpierw odlej płyn, ale nie musisz mocno wyciskać owoców, bo zbyt intensywne odciskanie może sprawić, że gotowe nadzienie będzie suche.
Warto też uważać na sposób przechowywania przygotowanych jabłek. Najgorszy wariant to zetrzeć je, mocno posłodzić i odstawić na dłuższy czas. Cukier wyciągnie z owoców wodę i nawet odmiana, która początkowo wydawała się dość sucha, może po pewnym czasie znaleźć się w sporej ilości soku. Jabłka przygotuj możliwie krótko przed złożeniem szarlotki.
Jeśli chcesz dodatkowo zabezpieczyć kruche ciasto, możesz lekko podpiec sam spód przed nałożeniem owoców. Nie zawsze jest to konieczne, ale przy bardzo dużej ilości nadzienia daje dobre rezultaty. Spód zdąży się lekko ściąć i nie będzie tak szybko chłonął wilgoci.
Po upieczeniu pojawia się jeszcze jedna pokusa: natychmiastowe krojenie. Wiem, że ciepła szarlotka pachnie najlepiej, ale warto dać jej trochę czasu. Gorące nadzienie jest znacznie bardziej miękkie i luźne. W miarę stygnięcia stabilizuje się i łatwiej pokroić ciasto na równe kawałki. Nie oczekuj jednak, że środek będzie zupełnie suchy. Dobra szarlotka powinna mieć soczyste jabłka. Chodzi jedynie o związanie nadmiaru płynu, który inaczej wsiąknąłby w kruche ciasto albo wypłynął po ukrojeniu porcji.
Czytaj także:
- Szarlotka szklankowa to najprostsze ciasto na świecie. Zero miksowania i zagniatania, a smak 10/10
- Jabłka na szarlotkę zagęszczam metodą „na 2 łyżki”. W gratisie dostaję lepszy smak i aromat
- Szarlotkę z papierówek robię sprytnym sposobem mamy. Bez ścierania, siekania i prażenia jabłek



























