Przez lata widziałam w ogrodach ten sam obrazek: nawóz usypany w mały kopczyk przy samym pniu jabłoni. Niby wygodnie, niby szybko, ale drzewo nie wykorzysta go tak dobrze, jak mogłoby. Co gorsza, zbyt duża ilość nawozu blisko kory może zaszkodzić korzeniom i niepotrzebnie pobudzić jabłoń w niewłaściwym momencie.
WIDEO…
Jesienne nawożenie jabłoni robię spokojnie, po zbiorach i wtedy, gdy ziemia jest lekko wilgotna, ale nie rozmokła po ulewie. Nie traktuję go jednak jak obowiązku co roku. Najpierw patrzę na drzewo, jego liście, przyrosty i plon. Dopiero potem wybieram nawóz oraz miejsce, w którym rozsypię go pod koroną.
Korzenie jabłoni nie siedzą przy pniu. Najwięcej drobnych korzeni znajdziesz dalej pod koroną
Pień jabłoni wygląda jak centrum całego drzewa, ale pod ziemią sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tuż przy pniu biegną przede wszystkim grubsze korzenie, które mocują drzewo i przewodzą wodę. Te najważniejsze dla pobierania składników pokarmowych, czyli cienkie korzenie włośnikowe, rozrastają się szeroko na boki. Dlatego nawóz wysypany przy samym pniu często trafia tam, gdzie jabłoń skorzysta z niego najsłabiej.
Ja wyznaczam sobie prosty obszar: patrzę na końce najdłuższych gałęzi i wyobrażam sobie ich cień na ziemi. To okolica tak zwanej linii korony. Właśnie tam rozsypuję nawóz szerokim pierścieniem. Zaczynam mniej więcej pół metra od pnia, a przy dużej, starej jabłoni nawet dalej. Potem rozszerzam pas aż do końców gałęzi, czasem odrobinę poza nie. Taki sposób nawożenia jest zgodny z zaleceniami dla drzew owocowych, które wskazują na równomierne rozsiewanie nawozu pod koroną, z dala od samego pnia.
Nie usypuj nawozu w jednym miejscu i nie rób z niego obwódki przy korze. Weź garść granulatu, idź powoli wokół drzewa i rozsypuj go równomiernie. Przy małej jabłoni wystarczy niewielki krąg. Przy rozrośniętym drzewie zrób szeroki pierścień, bo jego korzenie też zajmują większą powierzchnię. To naprawdę ma znaczenie, szczególnie wtedy, gdy pod jabłonią rośnie trawa. Murawa mocno konkuruje z drzewem o wodę i składniki, więc nie pozwól, by cały nawóz został w jednym miejscu albo został wykorzystany głównie przez trawnik.
Wilgotna ziemia pomaga, ale błoto nie jest dobrym miejscem na nawóz. Jesienią wybierz preparat bez nadmiaru azotu
Najlepszy moment przypada wtedy, gdy podłoże jest wilgotne po spokojnym deszczu albo po podlaniu, ale nie lepi się do butów. W takiej ziemi granulat łatwiej zaczyna się rozpuszczać, a składniki mają szansę przeniknąć w okolice korzeni. Nie rozsypuj nawozu na twardej, spękanej i przesuszonej ziemi, bo długo będzie leżał na powierzchni. Nie rób tego także tuż przed mocną ulewą. Gwałtowny deszcz może spłukać część składników w inne miejsce, zamiast pomóc jabłoni.
Jesień nie jest porą na mocne dokarmianie azotem. Ten składnik pobudza drzewo do tworzenia nowych pędów i liści, a przed zimą nie chcesz przecież wypuszczać delikatnych przyrostów. Takie pędy mogą nie zdążyć zdrewnieć i łatwiej przemarzają. Sięgnij po nawóz jesienny do drzew owocowych, najlepiej z przewagą potasu i fosforu oraz z małą ilością azotu albo bez niego. Potas wspiera przygotowanie rośliny do zimy, a fosfor pomaga w prawidłowym rozwoju systemu korzeniowego. Nadmiar nawozu nie poprawi kondycji jabłoni, za to może dać dużo długich pędów i mniej owoców w kolejnym sezonie.
Zawsze czytaj etykietę na opakowaniu. Każdy nawóz ma inne stężenie składników, dlatego nie wsypuj dawki na oko tylko dlatego, że sąsiadka używa podobnego preparatu. Jabłoń młoda, rosnąca na lekkiej piaskowej ziemi, ma inne potrzeby niż stara odmiana rosnąca od lat w żyznej glebie. Gdy masz wątpliwości, użyj mniejszej dawki. Przy nawożeniu drzew owocowych ostrożność zwykle daje lepszy efekt niż przesada.
Po rozsianiu delikatnie zagrab granulat z wierzchnią warstwą ziemi. Nie kop głęboko szpadlem, bo łatwo uszkodzisz płytko rosnące korzenie. Potem podlej tylko wtedy, gdy jesień jest sucha i nie zapowiada się deszcz. Woda pomoże składnikom wejść do podłoża, ale nie zalewaj ziemi wokół drzewa. Jabłoń potrzebuje wilgoci, nie stojącej wody.
Nie każda jabłoń potrzebuje nawozu co jesień. Najpierw sprawdź, czy drzewo naprawdę woła o wsparcie
To jest rzecz, o której łatwo zapomnieć. Jabłoń, która co roku zdrowo rośnie, ma zielone liście, rodzi przyzwoicie i nie wygląda na osłabioną, nie zawsze potrzebuje kolejnej porcji nawozu. Zwłaszcza stare drzewo w dobrym miejscu potrafi radzić sobie bez intensywnego dokarmiania. Zbyt częste nawożenie może sprawić, że jabłoń rozrośnie się nadmiernie, zagęści koronę i zacznie słabiej owocować. Zdrowe, dojrzałe drzewo nie powinno dostawać nawozu tylko dlatego, że przyszła jesień.
Przyjrzyj się więc swojej jabłoni. Słabe, krótkie przyrosty, małe liście, blade przebarwienia albo coraz drobniejsze owoce mogą podpowiadać, że gleba jest wyjałowiona lub drzewo ma problem z pobraniem składników. Nie zakładaj jednak od razu, że potrzebuje pełnej dawki nawozu wieloskładnikowego. Podobne objawy może dawać susza, zbita ziemia, choroba korzeni, zbyt kwaśne podłoże albo mocna konkurencja trawnika.
Najwięcej pewności daje badanie gleby. Wiem, że brzmi to poważnie, ale wystarczy pobrać próbki ziemi z kilku miejsc spod korony i oddać je do analizy. Dowiesz się wtedy, czy brakuje potasu, fosforu, magnezu albo czy ziemia nie jest zbyt kwaśna. Bez tego łatwo sypać nie ten składnik, którego jabłoń naprawdę potrzebuje. Szczególnie ostrożnie podchodź do potasu, bo jego nadmiar może utrudniać roślinie pobieranie magnezu.
Pod jabłonią warto też rozłożyć dojrzały kompost, ale nie przy samym pniu. Rozsyp go cienką warstwą w tym samym szerokim pierścieniu, w którym dajesz nawóz mineralny. Zostaw wolną przestrzeń wokół kory, żeby pień nie był stale wilgotny. Kompost poprawi strukturę ziemi, pomoże utrzymać wilgoć i powoli zasili glebę. To dobre rozwiązanie szczególnie wtedy, gdy chcesz zadbać o drzewo łagodniej, bez przesadzania z granulatem.
Jesienią nie chodzi o to, żeby zrobić wokół jabłoni jak najwięcej. Chodzi o to, żeby zrobić jedną rzecz porządnie. Rozsyp nawóz szeroko pod koroną, nie przy pniu. Wybierz spokojny dzień, lekko wilgotną ziemię i preparat przeznaczony na jesień. Twoja jabłoń dostanie składniki tam, gdzie ma najwięcej aktywnych korzeni, a ty unikniesz błędu, który w wielu ogrodach powtarza się co roku.
Czytaj także:
- Po zbiorach robię z jabłkami jedną rzecz. Dzięki temu nawet w zimę cieszę się jędrnymi i zdrowymi jabłkami
- Przesadzam róże jesienią, ale uważam na jedną rzecz. Wiosną szybko ruszają, a latem odwdzięczają się mnóstwem kwiatów
- Odkąd robię to przed zbiorem, wyciągam marchewki z ziemi całe i zdrowe. Ten sposób podpowiedziała mi koleżanka



























