Przez długi czas oglądałam loropetalum chińskie tylko na zdjęciach. Wydawało mi się, że to krzew z tych pięknych, ale trudnych, które dobrze wyglądają wyłącznie w ogrodach prowadzonych przez specjalistów. A jednak postanowiłam spróbować, bo bordowe liście naprawdę robią wrażenie. Posadziłam go przy tarasie, tam gdzie jest spokojnie, ciepło i nie hula wiatr. Wiosną przekonałam się, że ten krzew ma znacznie więcej uroku, niż obiecywała sama barwa liści.
WIDEO…
Loropetalum chińskie nie jest rośliną, którą warto sadzić gdziekolwiek, byle znaleźć wolny kawałek ziemi. Potrzebuje trochę troski, zwłaszcza podczas pierwszych zim. Gdy jednak przygotujesz mu odpowiednie stanowisko, odwdzięczy się gęstym pokrojem, pięknymi liśćmi i niezwykłymi kwiatami przypominającymi różowe frędzelki. Ja nie żałuję ani chwili poświęconej na przygotowanie miejsca.
Osłonięte miejsce dla loropetalum to nie kaprys. Od tego zależy, czy krzew spokojnie przetrwa zimę
Najważniejsze było dla mnie wybranie miejsca, w którym loropetalum nie będzie wystawione na zimne podmuchy. Ten krzew lubi słońce, ale nie znosi przeciągów i mroźnego wiatru. Dlatego nie sadź go na środku otwartej rabaty ani przy narożniku domu, gdzie zimą często tworzy się przeciąg. O wiele lepiej sprawdzi się stanowisko przy ścianie budynku, przy gęstym żywopłocie albo w pobliżu większych krzewów, które osłonią go od północy i wschodu.
Ja wybrałam miejsce przy południowo zachodniej ścianie tarasu. Krzew ma tam jasno, ale w największy upał nie smaży się przez cały dzień w ostrym słońcu. To ważne szczególnie latem, gdy liście mogą tracić ładny kolor, a ziemia błyskawicznie wysycha. Loropetalum dobrze czuje się w lekkim półcieniu, ale odmiany o bordowych liściach potrzebują też kilku godzin światła. Bez niego ich kolor staje się mniej wyrazisty, bardziej zielonkawy i zwyczajnie traci cały urok.
Zanim wykopiesz dołek, popatrz też, jak woda zachowuje się w tym miejscu po deszczu. Loropetalum nie lubi stać w mokrej ziemi. Korzenie szybko cierpią, gdy podłoże jest ciężkie i długo zatrzymuje wodę. Gdy masz w ogrodzie glinę, nie sadź krzewu prosto w taki grunt. Przygotuj dla niego większe miejsce i popraw ziemię, zanim włożysz roślinę do dołka. Ten jeden wysiłek uchroni cię później przed żółknięciem liści, słabym wzrostem i zamieraniem pędów.
Kwaśna i przepuszczalna gleba sprawia, że bordowe liście nie bledną. Przy sadzeniu nie żałuj dobrego podłoża
Loropetalum chińskie najlepiej rośnie w ziemi lekko kwaśnej, żyznej i przepuszczalnej. To roślina, która pod tym względem przypomina trochę różanecznik albo azalię. Nie wsadzaj jej do przypadkowej ziemi wykopanej z ogrodu, zwłaszcza gdy jest wapienna i zbita. Przygotuj mieszankę z kwaśnego podłoża do roślin wrzosowatych, dobrej ziemi ogrodowej oraz drobnej kory sosnowej. Dzięki temu korzenie dostaną powietrze, a wilgoć będzie utrzymywała się dłużej, lecz bez niebezpiecznego zastoiny wody.
Dołek zrób przynajmniej dwa razy szerszy niż bryła korzeniowa kupionej rośliny. Na samym dnie możesz rozsypać warstwę drobnego żwiru, szczególnie gdy masz ciężką glebę. Potem wsyp przygotowane podłoże i ustaw krzew tak, by rósł na tej samej głębokości, na jakiej znajdował się w doniczce. Nie zakopuj go zbyt głęboko, bo wtedy szyjka korzeniowa będzie stale wilgotna. Po posadzeniu delikatnie dociśnij ziemię dłońmi i porządnie podlej.
Na koniec rozsyp wokół podstawy krzewu korę sosnową. Ja daję warstwę około pięciu centymetrów, ale nie dosuwam jej bezpośrednio do pędów. Zostawiam mały odstęp, żeby przy samym krzewie nie zbierała się wilgoć. Kora pomaga utrzymać kwaśny odczyn ziemi, ogranicza parowanie wody i powstrzymuje chwasty. Latem chroni korzenie przed przegrzaniem, a zimą stanowi pierwszą warstwę osłony przed chłodem. W przypadku loropetalum to naprawdę prosty zabieg, który daje dużo dobrego.
Po posadzeniu pilnuj podlewania, zwłaszcza przez pierwszy sezon. Ziemia ma być lekko wilgotna, ale nie mokra jak po ulewie. W czasie suszy podlej krzew rzadziej, za to obficie, kierując wodę prosto na podłoże. Nie zraszaj bez potrzeby liści wieczorem. Młode rośliny potrzebują czasu, by dobrze się ukorzenić, a przesuszenie zaraz po posadzeniu może mocno zahamować ich wzrost.
Zabezpiecz podstawę krzewu przed mrozem, zanim ziemia zmarznie. Wiosenne kwiaty wynagrodzą ci tę jesienną pracę
W naszym klimacie loropetalum chińskie warto traktować jak krzew wymagający zimowej ochrony. Starsze, dobrze ukorzenione egzemplarze radzą sobie lepiej, ale młode rośliny mogą ucierpieć podczas silnego mrozu i wysuszającego wiatru. Najbardziej narażona jest podstawa krzewu oraz korzenie. Dlatego późną jesienią, zanim nadejdą większe przymrozki, usyp wokół rośliny kopczyk z kory sosnowej, suchych liści albo kompostu.
Ja najczęściej wykorzystuję korę, bo nie zbija się tak łatwo i dobrze wygląda na rabacie. Usypuję ją wokół podstawy na wysokość mniej więcej piętnastu, czasem dwudziestu centymetrów. Nie wciskam materiału między pędy i nie zasypuję całego krzewu. Chodzi o ochronę korzeni, a nie o stworzenie wilgotnej kryjówki, w której roślina mogłaby zacząć gnić. Gdy zapowiada się wyjątkowo mroźna zima, dodatkowo otulam górną część białą agrowłókniną. Robię to luźno, aby pod osłoną był dostęp powietrza.
Nie używaj do okrywania folii ani szczelnych worków. Pod takim materiałem zbiera się wilgoć, a podczas słonecznych dni roślina może się przegrzać. To często bardziej szkodzi niż sam mróz. Agrowłókninę zakładaj dopiero wtedy, gdy temperatury wyraźnie spadną, a nie przy pierwszym chłodnym wieczorze. Zbyt wczesne okrycie rozleniwia krzew i sprzyja chorobom.
Wiosną nie spiesz się ze zdejmowaniem zabezpieczenia. Gdy dni robią się cieplejsze, a noce nadal są mroźne, odsłaniaj loropetalum stopniowo. Najpierw rozgarnij część kory z kopczyka, później zdejmij agrowłókninę w pochmurny dzień. Dzięki temu liście nie dostaną nagłego szoku od ostrego słońca i chłodnego powietrza. Potem zostaje już tylko czekać na to, co w tym krzewie najprzyjemniejsze.
U mnie wczesną wiosną, jeszcze zanim ogród na dobre nabrał kolorów, między bordowymi liśćmi pojawiły się drobne, intensywnie różowe kwiaty. Wyglądały jak małe frędzelki i od razu przyciągały wzrok. To właśnie wtedy zrozumiałam, że loropetalum nie jest tylko ozdobą z liści. Dobrze posadzone i rozsądnie zabezpieczone potrafi co roku zrobić prawdziwą niespodziankę. Wystarczy dać mu osłonięty kąt, kwaśną ziemię i trochę troski przed zimą.
Czytaj także:
- Sadzę je teraz, a wiosną mam dywan pięknych kwiatów. Ten prosty sposób sprawdza się nawet w ciężkiej ziemi
- Jeden liść sansewierii wystarczy, by mieć tyle nowych roślin, aby obdarować nimi wszystkich sąsiadów
- Dzięki temu żwirowa ścieżka wygląda dobrze przez lata. Ten prosty zabieg robię jeszcze przed wysypaniem pierwszych kamyków



























