Na początku października ogród powoli szykuje się do zimy, ale ja wtedy myślę już o wiośnie. Wśród tulipanów, narcyzów i krokusów warto znaleźć miejsce także dla zawilców greckich. Są drobne, wdzięczne i potrafią zrobić na rabacie prawdziwe zamieszanie, szczególnie gdy posadzisz ich więcej. Zanim jednak schowasz ich bulwy do ziemi, poświęć im kilka godzin. Ten zabieg naprawdę im się przyda.

WIDEO…

player placeholder

Suche bulwy zawilca greckiego najpierw budzę w wodzie. Bez tego mogą długo leżeć w ziemi i nie ruszyć

Bulwy zawilca greckiego, czyli anemone blanda, kupujesz zwykle jako małe, twarde i pomarszczone grudki. Trudno uwierzyć, że za kilka miesięcy wyrosną z nich delikatne rośliny obsypane błękitnymi kwiatami (są też odmiany białe i fioletowe). Właśnie dlatego nie wrzucam ich od razu na rabatę. Najpierw przygotowuję zwykłą miskę i wlewam do niej letnią wodę. Nie używaj gorącej, bo możesz uszkodzić bulwy. Woda ma być przyjemna w dotyku, taka jak do mycia rąk.

Wkładam do miski suche bulwy zawilca greckiego i zostawiam je na 3 do 4 godzin. Zawsze wtedy mówię, że moje cebulki nurkują. Nie trzymaj ich dłużej, bo zbyt długie moczenie nie pomoże, a może sprzyjać gniciu. W tym czasie bulwki chłoną wodę, stają się większe, bardziej miękkie i wyraźnie cięższe. To znak, że zaczynają się budzić. Czasem od razu widać, że jedna strona jest bardziej zaokrąglona, a druga ma drobne wgłębienie. Nie przejmuj się jednak, gdy nie potrafisz tego rozpoznać. Przy zawilcach nie musisz zgadywać, gdzie jest góra, a gdzie dół.

Zobacz także:

Po namoczeniu nie odkładaj bulw na parapet ani nie zostawiaj ich do następnego dnia. Sadź je od razu, gdy są wilgotne i jędrne. Dzięki temu nie zdążą przeschnąć, a w ziemi szybciej zaczną wypuszczać korzenie. To szczególnie ważne jesienią, kiedy pogoda bywa kapryśna. Raz jest ciepło, za chwilę przychodzi zimny deszcz, a potem ziemia szybko traci temperaturę. Ja wolę nie ryzykować i po moczeniu od razu idę z miską na rabatę.

Bulwę połóż bokiem, a roślina sama znajdzie drogę

Najwięcej osób zastanawia się, jak sadzić zawilce greckie, żeby nie odwrócić bulwy do góry nogami. Przy tulipanach sprawa jest prosta, bo cebula ma wyraźny czubek. Zawilce potrafią jednak zmylić. Bulwka jest nieregularna, ma różne fałdki i po namoczeniu jeszcze bardziej przypomina małego ziemniaka. Kładę każdą bulwę bokiem, poziomo. Roślina sama wypuści korzenie w dół, a pęd skieruje ku górze.

To bardzo wygodne rozwiązanie, zwłaszcza gdy sadzisz kilkadziesiąt sztuk. Nie tracisz czasu na oglądanie każdej bulwki z każdej strony. Wystarczy zrobić dołek na około 5 centymetrów głębokości, położyć bulwę bokiem i delikatnie zasypać ziemią. Zachowaj między nimi mniej więcej 8 do 10 centymetrów odstępu. Gdy chcesz uzyskać efekt naturalnej, gęstej kępki, nie sadź ich w równych rządkach. Rozsyp bulwy luźno na wybranym fragmencie rabaty, a potem posadź je tam, gdzie upadły. Taki sposób daje o wiele ładniejszy efekt niż geometryczna kratka.

Wybierz miejsce jasne albo lekko ocienione. Zawilce greckie dobrze czują się pod drzewami i krzewami liściastymi, bo kwitną bardzo wcześnie, zanim gałęzie pokryją się liśćmi. Świetnie wyglądają też przy obrzeżach rabat, między paprociami, funkiami i innymi roślinami, które później zasłonią ich zasychające liście. Nie sadź ich jednak w ciężkiej, stale mokrej ziemi. Bulwy nie lubią stać w wodzie, zwłaszcza zimą. Gdy masz gliniaste podłoże, rozluźnij je piaskiem i dodaj trochę dojrzałego kompostu. Ziemia powinna być przepuszczalna, ale nie zupełnie sucha.

Po posadzeniu podlej miejsce delikatnie, tylko po to, żeby ziemia osiadła wokół bulw. Październikowe opady zwykle wystarczą, a nadmiar wody jest dla zawilców większym problemem niż krótka susza. Gdy jesień jest wyjątkowo sucha, sprawdź palcem ziemię po kilku dniach. Jeżeli podłoże jest sypkie i suche na głębokości kilku centymetrów, podlej je umiarkowanie.

Październikowe sadzenie daje zawilcom spokojny start. Wiosną zobaczysz błękitne gwiazdeczki, zanim rabata na dobre się obudzi

Początek października to dla mnie najlepszy moment na sadzenie zawilców greckich. Ziemia jest jeszcze nagrzana po lecie, ale powietrze nie wysusza już rabat tak mocno jak we wrześniu. Bulwy mają czas, żeby zacząć budować korzenie przed zimą. Nie muszą od razu wypuszczać liści, wystarczy, że dobrze usadowią się pod ziemią. Dzięki temu wiosną startują szybko, często wtedy, gdy na trawniku leżą jeszcze resztki liści, a poranki są chłodne.

Najpiękniej wyglądają sadzone grupami. Ja nie poprzestaję na pięciu czy dziesięciu bulwach, bo wtedy kwiaty łatwo giną między większymi roślinami. Na niewielką plamę rabaty sadzę przynajmniej 25 sztuk. Dopiero taka liczba daje efekt błękitnego dywaniku, który przyciąga wzrok z daleka. Zawilce greckie dobrze łączą się z przebiśniegami, krokusami, cebulicami i niskimi narcyzami. Możesz też posadzić je przy ścieżce, żeby wczesną wiosną codziennie widzieć te małe gwiazdeczki z bliska.

Gdy mieszkasz w miejscu, gdzie zimą zdarzają się silne mrozy bez śniegu, po pierwszych chłodniejszych nocach przykryj rabatę cienką warstwą suchych liści albo drobnej kory. Nie usypuj jednak grubej, ciężkiej kołdry, która zatrzyma wilgoć. Chodzi tylko o lekką ochronę przed nagłymi skokami temperatury. Wiosną usuń okrycie, gdy ziemia zacznie rozmarzać. Zrób to ostrożnie, bo młode pędy zawilców pojawiają się wcześnie i łatwo je przypadkiem uszkodzić.


Czytaj także: