Aster nowoangielski to dla mnie prawdziwy ratunek, gdy ogród pod koniec lata zaczyna robić się pusty. Kiedy dalie, liliowce i część bylin mają już swoje najlepsze dni za sobą, on dopiero pokazuje fioletowe, różowe albo malinowe koszyczki. Szkoda byłoby pozwolić, żeby szybko stracił urodę. Dlatego regularnie zaglądam do kęp i usuwam to, co już przekwitło. Nie robię tego na chybił trafił, bo przy tej roślinie łatwo usunąć także pąki, które za kilka dni miałyby się otworzyć.
WIDEO…
Pierwsze przekwitłe koszyczki astra nowoangielskiego? Usuń je, zanim roślina zacznie tworzyć nasiona
Nie czekaj, aż cały kwiatostan zrobi się suchy i brunatny. Najlepszy moment przychodzi wtedy, gdy płatki pojedynczego koszyczka wyblakły, zwisają albo opadły, a żółty środek zaczyna ciemnieć. Przyjrzyj się roślinie z bliska, bo aster nowoangielski wypuszcza na jednej rozgałęzionej łodydze mnóstwo kwiatów w różnym wieku. Obok jednego przekwitłego koszyczka mogą być dwa świeże oraz kilka małych, jeszcze zamkniętych pąków.
Chwyć przekwitły koszyczek palcami i odetnij jego krótki ogonek małym, ostrym sekatorem. Tnij tuż nad zdrowym liściem, bocznym pędem albo pąkiem, który zostawiasz. Nie urywaj kwiatów gwałtownie, bo szorstkie łodygi są mocne, ale przy szarpaniu możesz uszkodzić delikatne rozgałęzienie. Gdy koszyczki są drobne, czasem wystarczy je uszczknąć paznokciami. Przy większej kępie wolę jednak sekator, bo pracuje się szybciej i czyściej.
Usuwanie przekwitłych kwiatów sprzyja dłuższemu kwitnieniu wielu bylin, ponieważ roślina nie musi inwestować tyle energii w dojrzewanie nasion. Przy astrze nowoangielskim ma to też drugą zaletę: rabata od razu przestaje wyglądać na zaniedbaną. Ten gatunek zakwita zwykle od późnego lata do późnej jesieni, a jego pędy mogą mieć bardzo dużo koszyczków, dlatego regularne sprzątanie naprawdę ma sens.
Nie ścinaj całej gałązki na zapas. Zostaw pąki, bo to one przedłużą kwitnienie astrów
Najczęstszy błąd widzę wtedy, gdy ktoś bierze duże nożyce i jednym ruchem skraca cały wierzch rośliny. Taki zabieg może być potrzebny dopiero wtedy, gdy przekwitła cała końcówka pędu i nie ma na niej ani jednego zielonego pąka. Gdy jednak większość koszyczków dopiero się rozwija, wytnij wyłącznie te, które straciły kolor. Właśnie na tym polega cała sztuka. Nie chodzi o mocne przycięcie astra, tylko o cierpliwe wybieranie tego, co już jest po kwitnieniu.
Ja zaglądam do późnych astrów co trzy lub cztery dni, zwłaszcza po deszczu i silniejszym wietrze. Mokre płatki szybko przyklejają się do środka koszyczka i wtedy trudniej ocenić, czy kwiat jeszcze żyje, czy już się kończy. Nie spiesz się. Rozchyl palcami płatki i popatrz na środek. Świeży koszyczek ma zwykle wyraźny, żółty środek oraz jędrne płatki. Ten do usunięcia jest matowy, ciemniejszy, suchy lub pozbawiony większości płatków.
Ostrożność jest ważna także dlatego, że aster nowoangielski tworzy kwiaty na szczytach wielu pędów. Gdy odetniesz za nisko cały fragment łodygi, zabierzesz roślinie gotowe pąki. Potem będziesz patrzeć na zieloną kępę i zastanawiać się, dlaczego nic nowego nie rozkwita. Zamiast tego prowadź sekator od przekwitłego koszyczka w dół i zatrzymaj się przy pierwszym zdrowym rozgałęzieniu. To bezpieczne miejsce cięcia. Taka prosta zasada pozwala zachować pełnię kwiatów i nie ogołocić rośliny.
Przy okazji usuń od razu kwiaty z plamami, nalotem albo podejrzanym gniciem. Nie wrzucaj ich wtedy do kompostownika. Zbierz je do worka na odpady zielone lub wyrzuć, zwłaszcza gdy na rabacie pojawił się mączniak. Zakażone resztki roślinne lepiej trzymać z dala od zdrowej kępy.
Podlej kępę i nie przesadzaj z nawozem. Aster nowoangielski odwdzięczy się kwiatami aż do chłodów
Samo usuwanie przekwitłych koszyczków nie wystarczy, gdy aster stoi w przesuszonej ziemi. Podczas ciepłej, bezdeszczowej pogody podlej go porządnie przy ziemi, a nie po kwiatach i liściach. Woda ma dotrzeć do korzeni. Lepiej podlewać rzadziej, ale obficie, niż codziennie lekko moczyć wierzch rabaty. Aster nowoangielski lubi stanowisko słoneczne i glebę, która nie wysycha na kamień, ale też nie stoi stale w wodzie.
Nie dosypuj jesienią dużej porcji nawozu azotowego w nadziei, że pojawi się więcej kwiatów. Możesz wtedy pobudzić roślinę do wypuszczania miękkich, zielonych przyrostów zamiast do spokojnego kończenia sezonu. Gdy ziemia jest bardzo słaba, daj niewielką porcję nawozu do roślin kwitnących zgodnie z dawką na opakowaniu albo rozłóż wokół kępy cienką warstwę dojrzałego kompostu. Potem podlej. W większości ogrodów asterowi bardziej służy regularna wilgoć, słońce i przewiew niż kolejna garść nawozu.
Po pierwszych chłodniejszych nocach nadal zaglądam do rośliny. Dopóki rozwija pąki, nadal usuwam pojedyncze brązowe koszyczki. Pod koniec sezonu przestaję jednak walczyć o każdy kwiat. Ostatnie przekwitłe główki możesz zostawić, gdy chcesz zebrać nasiona albo dać ptakom trochę zimowego pokarmu. Gdy zależy ci na tym, żeby aster nie rozsiewał się po rabacie, zetnij przekwitłe kwiatostany zanim nasiona dojrzeją i wiatr je rozniesie.
Ja po pełnym zakończeniu kwitnienia nie tnę od razu całej kępy do gołej ziemi. Zostawiam łodygi na zimę, bo zatrzymują śnieg, a ogród nie wygląda tak pusto. Suche pędy usuwam dopiero pod koniec zimy albo bardzo wczesną wiosną, zanim ruszą nowe przyrosty.
Czytaj także:
- Przed pierwszymi nocnymi chłodami zabezpiecz krzaczki róż. Żeby zdrowo przetrwały zimę, upilnuj 1 ważnej rzeczy
- Posadź tę bylinę w ogrodzie, a będzie zdobić także zimą. Jej kwiaty wyglądają jak dzieło jubilera
- Nawożąc jesienią krzaczki malin pilnuję 1 rzeczy. Dzięki temu kolejnej wiosny ruszają z kopyta i owocują na potęgę



























