Taras ma służyć tobie, nie chmarom owadów krążących wokół talerza z ciastem. Sama przez kilka sezonów narzekałam, że latem nie da się spokojnie usiąść z kawą, choć przecież ogród miał być moim miejscem odpoczynku. Dopiero jesienią przyjrzałam się temu, co rośnie tuż przy stole, fotelach i drzwiach tarasowych. Okazało się, że część roślin urządziła owadom prawdziwą stołówkę dokładnie tam, gdzie ja chciałam mieć ciszę.
WIDEO…
Taras nie musi być stołówką dla owadów. Wystarczy zmienić miejsce kilku roślinom
Najwięcej zamieszania przy tarasie robią rośliny mocno pachnące i długo kwitnące, szczególnie wtedy, gdy ustawisz je dosłownie przy krzesłach. Lawenda, oregano, mięta, tymianek, kocimiętka, budleja, jeżówki, rozchodniki czy kwitnące zioła są piękne, ale dla owadów to jasny sygnał, że właśnie tam czeka jedzenie. Do tego dochodzą drzewa i krzewy owocowe. Gdy niedaleko tarasu dojrzewają śliwki, gruszki albo winogrona, osy szybko odkrywają ten adres. Spadające, pęknięte owoce tylko pogarszają sprawę.
Jesienią wybierz to, co najbardziej przyciąga owady w pobliże miejsca wypoczynku. Nie musisz robić rewolucji i wykopywać całej rabaty. Ja zaczęłam od donic z miętą i oregano, które stały przy samym wejściu na taras. Przeniosłam je bliżej warzywnika, gdzie nadal mam je pod ręką do kuchni. Kocimiętkę przesadziłam przy ogrodzeniu, obok róż i tawuł. Tam wygląda nawet lepiej, bo ma więcej miejsca i tworzy miękką, długą wstęgę kwiatów.
Zostawiłam przy tarasie rośliny, które dają przyjemny efekt, ale nie przyciągają tak intensywnie owadów: hosty, żurawki, paprocie, trawy ozdobne, funkie, bergenie, bluszcz albo zielone rośliny w dużych donicach. W słonecznym miejscu wiosną posadź też pelargonie, surfinie czy begonie, tylko regularnie usuwaj przekwitłe kwiaty. Dzięki temu okolica tarasu nie zrobi się smutna ani pusta. Nadal będzie zielono, kolorowo i przytulnie, ale znacznie spokojniej.
Jesienne przesadzanie da roślinom dobry start. Zrób to zanim ziemia zmarznie
Jesień jest świetnym momentem na przenoszenie wielu bylin, ziół i młodych krzewów. Nie ma już palącego słońca, gleba trzyma wilgoć, a roślina nie musi jednocześnie walczyć z upałem i budować nowych korzeni. Najlepiej zabierz się za to w pochmurny dzień, gdy ziemia nie jest ani twarda jak kamień, ani zupełnie rozmoknięta. Nie czekaj do mrozu. Daj roślinom kilka tygodni na przyjęcie się w nowym miejscu.
Najpierw przygotuj nowe stanowisko. Usuń chwasty, rozluźnij ziemię i dodaj do dołka trochę dojrzałego kompostu. Nie przesadzaj jednak z nawozem, bo jesienią nie chcesz pobudzać roślin do wypuszczania delikatnych, nowych pędów. Chodzi o korzenie, nie o szybki wzrost nad ziemią. Roślinę podlej dzień wcześniej. Potem wykop ją z możliwie dużą bryłą ziemi, podważając szpadlem dookoła. Przy kocimiętce, oregano czy rozchodnikach możesz od razu podzielić większą kępę na kilka części. Zyskasz więcej sadzonek, a rabata dalej od tarasu szybciej się zagęści.
Po posadzeniu dobrze ugnieć ziemię dłońmi i obficie podlej. Nawet jesienią roślina potrzebuje wody, żeby korzenie zetknęły się z podłożem. Potem ściółkuj miejsce korą, liśćmi albo kompostem. Taka warstwa zatrzyma wilgoć i ochroni glebę przed nagłymi zmianami temperatury. Młodą lawendę czy bardziej wrażliwe zioła osłoń przed silnym mrozem gałązkami iglaków. Nie przykrywaj ich szczelnie folią, bo pod nią łatwo zbiera się wilgoć i roślina może zgnić.
Ogród dalej będzie pełen życia. Ty zyskasz spokojne poranki
Najważniejsze jest to, żeby nie walczyć z owadami na siłę. Pszczoły, trzmiele i motyle są w ogrodzie potrzebne, a osy też mają swoje zadanie, bo zjadają wiele drobnych szkodników. Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystkie najatrakcyjniejsze dla nich rośliny ustawisz przy samym tarasie, a obok zostawisz miskę z owocami i pełny kosz na odpady. Wtedy owady nie mają powodu, żeby odlatywać dalej.
Urządź im lepsze miejsce w innej części działki. Posadź tam jeżówki, rudbekie, astry jesienne, krwawniki, rozchodniki, kocimiętkę i budleję. Taką rabatę zrób przy płocie, obok kompostownika albo przy mniej uczęszczanej ścieżce. Wybierz stanowisko słoneczne, bo tam kwiaty będą najchętniej odwiedzane. Możesz też zostawić niewielki fragment ogrodu bardziej naturalny, z kwitnącymi roślinami i miską z wodą (postaw ją wiosną), w której owady bezpiecznie się napiją. Włóż do niej kilka kamyków, żeby miały gdzie usiąść.
Przy tarasie pilnuj za to porządku. Zbieraj spadłe owoce, nie trzymaj otwartych słodkich napojów i często opróżniaj kosz. Miętę do lemoniady uprawiaj trochę dalej albo w donicy, którą przed spotkaniem z rodziną po prostu przestawisz. To drobiazgi, ale razem robią ogromną różnicę. U mnie już po jednym sezonie skończyło się nerwowe machanie rękami nad filiżanką. Nadal słyszę bzyczenie w ogrodzie, widzę motyle na rabatach i mam świadomość, że wszystko żyje własnym rytmem. Tyle że teraz życie ogrodu dzieje się kilka kroków dalej, a ja mogę spokojnie usiąść na tarasie, postawić kawę na stole i naprawdę odpocząć.
Czytaj także:
- Korzenie storczyka nie pękają mi przy przesadzaniu. Patent wuja-ogrodnika działa za każdym razem
- Co kilka lat jesienią robię to ze skrzydłokwiatem. Zyskuję nowe sadzonki, którymi dzielę się z przyjaciółkami
- Nawożąc jesienią krzaczki malin pilnuję 1 rzeczy. Dzięki temu kolejnej wiosny ruszają z kopyta i owocują na potęgę



























