We wrześniu zawsze szkoda mi patrzeć na grządki po ogórkach, fasolce albo cebuli. Ziemia jest jeszcze ciepła, często dobrze użyźniona i aż prosi się o kolejną uprawę. Właśnie wtedy sieję roszponkę. To jedno z tych warzyw, które nie robią wielkich problemów, a później bardzo cieszą, szczególnie gdy w chłodniejsze dni masz ochotę na świeżą sałatkę prosto z ogrodu.
WIDEO…
Roszponka ma malutkie nasiona, dlatego nie potrzebuje głębokich dołków ani skomplikowanych zabiegów. Najważniejsze są spokojne przygotowanie grządki, płytki siew i pilnowanie wilgoci przez pierwsze dni. Gdy dopilnujesz tych trzech rzeczy, szybko zobaczysz drobne zielone listki, a po kilku tygodniach zaczniesz zbierać własne plony.
Masz pustą grządkę po warzywach? Zasiej roszponkę, zanim ziemia ostygnie!
Początek września to bardzo dobry moment na wysiew roszponki. Po letnich zbiorach zostaje zwykle wolne miejsce, a szkoda zostawiać je bez żadnego pożytku. Roszponka lubi chłodniejsze noce i nie przeszkadza jej jesienna pogoda. Nie potrzebuje też pełnego słońca przez cały dzień, dlatego dobrze radzi sobie nawet tam, gdzie jesienią cień pojawia się wcześniej.
Najlepiej wybierz grządkę po warzywach, które nie zostawiły po sobie chorób. Dobrze sprawdzi się miejsce po cebuli, czosnku, wczesnych ziemniakach, groszku, fasolce szparagowej czy ogórkach. Nie siej jej od razu po innych roślinach kapustnych, bo wtedy łatwiej o problemy z chorobami i szkodnikami. Ja przed siewem dokładnie usuwam resztki korzeni, chwasty oraz większe grudki ziemi. Nie zostawiaj na powierzchni suchej skorupy, bo delikatne siewki będą miały trudność z przebiciem się na wierzch.
Nie musisz przekopywać grządki głęboko, zwłaszcza gdy ziemia jest już spulchniona po wcześniejszej uprawie. Wystarczy, że wzruszysz ją pazurkami albo małą motyczką na kilka centymetrów. Potem wyrównaj powierzchnię grabiami. To ważne, bo roszponka najlepiej wschodzi w drobnej, równej ziemi. Gdy podłoże jest zbite, nasiona wpadają między bryły, nierówno kiełkują i część z nich może po prostu zginąć.
We wrześniu nie przesadzaj też z nawozem. Roszponka nie potrzebuje świeżego obornika ani mocnej dawki azotu. Po takim dokarmianiu liście potrafią rosnąć zbyt miękko, a rośliny gorzej znoszą chłód. Gdy grządka była wcześniej dobrze prowadzona, najczęściej wystarczy jej to, co zostało w ziemi po poprzednich warzywach. Możesz jedynie rozsiać cienką warstwę dojrzałego kompostu i lekko wymieszać go z wierzchem podłoża.
Płytkie rowki robią różnicę? Drobne nasiona roszponki nie mogą zniknąć za głęboko!
Najczęstszy błąd przy wysiewie roszponki jest bardzo prosty, nasiona trafiają zbyt głęboko. Są drobne, więc potrzebują tylko lekkiego przykrycia ziemią. Zrób na przygotowanej grządce płytkie rowki, mniej więcej na pół centymetra, najwyżej jeden centymetr głębokości. Wygodnie zrobisz je trzonkiem od grabi, prostą listewką albo palcem. Zachowaj między rzędami około 15 do 20 centymetrów, wtedy później łatwo usuniesz pojedyncze chwasty i wygodnie zetniesz liście.
Nasiona rozsypuj ostrożnie, nie wysypuj całej paczki jednym ruchem. Ja biorę małą szczyptę i staram się prowadzić dłoń nad rowkiem powoli. Nie przejmuj się jednak, gdy gdzieś wpadnie ich trochę więcej. Roszponka może rosnąć dość gęsto, szczególnie wtedy, gdy planujesz zbierać młode listki. Gdy chcesz poczekać na większe rozetki, po wschodach przerwij rośliny i zostaw między nimi kilka centymetrów wolnego miejsca.
Po siewie zasyp nasiona bardzo cienką warstwą ziemi. Nie ugniataj grządki ciężkimi butami. Lepiej delikatnie dociśnij podłoże dłonią, deską albo płaską stroną grabi. Dzięki temu nasiona będą miały kontakt z wilgotną ziemią, ale nie zostaną zamknięte pod twardą skorupą. Na końcu podlej całość lekkim strumieniem. Silna woda z węża może wypłukać nasiona, przesunąć je do jednego miejsca i zniszczyć równe rządki.
Gdy dni są nadal ciepłe i suche, osłoń świeżo obsianą grządkę cienką białą agrowłókniną. Nie jest to obowiązkowe, ale bardzo pomaga utrzymać wilgoć. Materiał przepuszcza wodę i powietrze, a przy okazji chroni ziemię przed mocnym słońcem oraz ptakami. Nie kładź na roszponce szczelnej folii. Pod nią ziemia może się przegrzać, a wilgoć nie będzie miała gdzie odparować.
Stała wilgotność po siewie jest najważniejsza? Nie pozwól, żeby ziemia wyschła choć na chwilę!
Po wysiewie roszponki najbardziej pilnuję wody. To właśnie od wilgotności zależy, czy nasiona ruszą równo i czy zobaczysz ładny zielony rządek. Ziemia ma być stale lekko wilgotna, ale nie mokra jak błoto. Sprawdzaj ją codziennie, najlepiej rano. Wystarczy wsunąć palec płytko w podłoże. Gdy wierzch jest jasny, sypki i suchy, podlej grządkę od razu.
Podlewaj delikatnie, małymi porcjami. Przy ciepłej, bezdeszczowej pogodzie rób to nawet codziennie. Gdy nocą padało porządnie, nie lej wody na zapas. Nadmiar wilgoci też nie służy młodym roślinom, bo sprzyja gniciu nasion i zaskorupianiu ziemi. Najlepiej użyj konewki z sitkiem albo ustaw na wężu bardzo łagodny prysznic. Strumień powinien przypominać deszcz, a nie ulewę.
Wschody roszponki zwykle pojawiają się po około tygodniu lub dwóch, ale wiele zależy od temperatury i wilgoci. Nie denerwuj się, gdy pierwsze listki pokażą się nierówno. Część nasion mogła wykiełkować szybciej, a część potrzebuje kilku dodatkowych dni. W tym czasie nadal nie zaniedbuj podlewania. Młode siewki mają płytkie korzenie i bardzo szybko reagują na przesuszenie.
Gdy rośliny podrosną, podlewaj je rzadziej, ale nadal regularnie. Usuwaj też chwasty, zanim zdążą się rozrosnąć. Nie szarp ich mocno, bo możesz naruszyć korzenie roszponki rosnącej obok. Lepiej wyciągaj nieproszonych gości po lekkim podlaniu, kiedy ziemia jest miękka. Pierwsze młode liście możesz zbierać już po kilku tygodniach. Ścinaj je nożyczkami kawałek nad ziemią albo wyrywaj całe małe rozetki. Zostaw część roślin, a będziesz mieć świeżą zieleninę dłużej, nawet wtedy, gdy większość grządek zaczyna już powoli pustoszeć.
To naprawdę prosty sposób, żeby wykorzystać wrześniową grządkę do ostatniego centymetra. Zamiast patrzeć na gołą ziemię, daj jej jeszcze jedno zadanie. Garść nasion, płytkie rowki i odrobina codziennej troski wystarczą, żeby jesienią mieć pod ręką chrupiącą roszponkę.
Czytaj także:
- Sadzę je teraz, a wiosną mam dywan pięknych kwiatów. Ten prosty sposób sprawdza się nawet w ciężkiej ziemi
- Jeden liść sansewierii wystarczy, by mieć tyle nowych roślin, aby obdarować nimi wszystkich sąsiadów
- Dzięki temu żwirowa ścieżka wygląda dobrze przez lata. Ten prosty zabieg robię jeszcze przed wysypaniem pierwszych kamyków



























