Nie ma chyba większego rozczarowania niż piękna kolba kukurydzy, która po obraniu wygląda na niedokończoną. Część ziaren jest dorodna, ale obok widać puste dziurki, przerwy albo całe fragmenty bez niczego. Kiedy spotkało mnie to pierwszy raz, myślałam, że winna jest słaba ziemia albo za mało nawozu. Dopiero później zrozumiałam, że przyczyna często pojawia się dużo wcześniej, jeszcze wtedy, gdy kukurydza kwitnie.
WIDEO…
Warto przyjrzeć się kolbom dokładnie, zanim w kolejnym sezonie zaczniesz kupować nowe nawozy i poprawiacze gleby. Układ pustych miejsc bardzo dużo mówi o tym, co wydarzyło się na grządce. Najczęściej nie chodzi o chorobę, ale o niepełne zapylenie. I tu właśnie przydaje się prosty zabieg, o którym wielu działkowców przypomina sobie dopiero po nieudanych zbiorach.
Puste miejsca na kolbie kukurydzy nie zawsze oznaczają chorobę. Najczęściej zdradzają kłopot z zapyleniem podczas kwitnienia
Każde ziarno kukurydzy powstaje osobno. To ważne, bo jedna kolba nie zapyla się od razu w całości. Z jej czubka wystają długie nitki, czyli znamiona słupków, które potocznie nazywamy włosami. Każdy taki włos prowadzi do jednego przyszłego ziarna. Gdy na włos nie trafi pyłek z wiechy rosnącej na szczycie rośliny, ziarno w tym miejscu po prostu się nie rozwinie.
Dlatego puste miejsca bywają rozrzucone nieregularnie po całej kolbie. Czasem ziarna brakuje głównie przy końcu, innym razem w środku pojawiają się większe prześwity. Taki widok jest typowy dla słabego zapylenia. Kolba może być duża, dobrze osłonięta liśćmi i sprawiać wrażenie zdrowej, ale wnętrze od razu pokazuje, że część kwiatów żeńskich nie dostała pyłku w odpowiednim momencie.
Przyczyna często leży w pogodzie. Kukurydza zapyla się przede wszystkim dzięki wiatrowi. Gdy podczas kwitnienia przez kilka dni pada deszcz, jest chłodno albo panuje bezwietrzna pogoda, pyłek nie przemieszcza się tak, jak powinien. Problem pojawia się też w czasie upałów i suszy. Włosy mogą wtedy szybciej zasychać, zanim zdążą przyjąć pyłek. Pyłek również nie lubi skrajnych warunków, bo w gorącym i bardzo suchym powietrzu szybciej traci zdolność do zapłodnienia.
Sprawdź też, jak rosła twoja kukurydza. Kilka roślin ustawionych w jednym długim rzędzie wygląda schludnie, ale nie zawsze daje dobry plon. Wiatr łatwo przenosi pyłek obok nich, zamiast między roślinami. Znacznie lepiej sadzić kukurydzę w zwartej grupie, na przykład w kilku krótszych rzędach obok siebie. Wtedy pyłek ma bliżej do włosów i łatwiej opada tam, gdzie jest potrzebny.
Ręczne zapylanie kukurydzy zajmuje chwilę i robi wielką różnicę. Zrób je wtedy, gdy wiechy pylą, a włosy są świeże i jasne
W nowym sezonie nie czekaj biernie na wiatr. Gdy na szczycie łodyg pojawią się rozgałęzione wiechy, obserwuj je codziennie. To właśnie męskie kwiaty kukurydzy. W czasie kwitnienia, zwykle rano, po lekkim potrząśnięciu wiechą zobaczysz drobny żółtawy pyłek. Wtedy rozpocznij ręczne zapylanie.
Najprostszy sposób jest naprawdę łatwy. Podejdź do rośliny w suchy dzień, najlepiej rano, gdy rosa już obeschnie. Chwyć łodygę delikatnie poniżej wiechy i kilka razy nią potrząśnij. Pyłek powinien opaść na włosy kolb znajdujące się niżej. Zrób tak przy każdej roślinie, nie tylko przy jednej czy dwóch. Nie szarp łodygą mocno, bo możesz ją uszkodzić, zwłaszcza gdy kukurydza jest wysoka i ma już ciężkie liście.
Ja wolę jeszcze dokładniejszy sposób, szczególnie gdy mam mało roślin na działce. Podstawiam pod wiechę suchy kubek, małą miseczkę albo papierowy talerzyk i lekko nią potrząsam. Zebrany pyłek od razu rozsypuję palcami na świeżych włosach innych kolb. Nie przechowuj go na później, bo szybko traci swoją wartość. Najlepiej wykorzystaj go od razu, zaraz po zebraniu.
Ręczne zapylanie powtarzaj przez dwa lub trzy dni. Nie wszystkie wiechy pylą w tym samym czasie, a włosy na kolbach też nie wychodzą jednego dnia. Dzięki powtórzeniu zabiegu dajesz sobie większą szansę, że pyłek trafi do każdego włosa. Nie przejmuj się, gdy część pyłku spadnie na liście. To normalne. Najważniejsze, żeby choć trochę osiadło na nitkach wystających z kolby.
Nie rób tego podczas deszczu ani tuż po podlaniu roślin z góry. Mokry pyłek zbija się i nie działa tak dobrze. Lepiej też nie wykonywać zabiegu w samo południe, zwłaszcza w gorący dzień. Rano jest spokojniej, a rośliny mają lepsze warunki. Czasem wystarczy kilka minut dziennie, żeby jesienią nie oglądać znowu kolb z dużymi pustymi plamami.
Dobre zapylenie zaczyna się jeszcze przed pojawieniem się pierwszych włosów. Podlej kukurydzę, posadź ją w grupie i nie zostawiaj jej samej
Ręczne zapylanie jest bardzo pomocne, ale nie zastąpi podstawowej pielęgnacji. Kukurydza lubi słońce, ciepło i żyzną ziemię. Potrzebuje też regularnej wilgoci, zwłaszcza kiedy rośnie intensywnie, wypuszcza wiechy i tworzy kolby. Nie dopuszczaj wtedy do przesuszenia podłoża. Podlewaj rzadziej, ale porządnie, tak aby woda dotarła głębiej do korzeni. Codzienne skrapianie powierzchni ziemi niewiele jej da.
Przed sadzeniem wzbogacaj grządkę kompostem albo dobrze rozłożonym obornikiem. Kukurydza jest żarłoczna i szybko pokazuje niedobory. Blade, słabe liście i cienkie łodygi mogą oznaczać, że brakuje jej składników pokarmowych. Nie przesadzaj jednak z nawozem azotowym pod koniec sezonu. Roślina może wtedy budować dużo zielonej masy, a ty wcale nie dostaniesz lepszych kolb.
Zadbaj też o odpowiedni termin siewu. Wysiej nasiona dopiero wtedy, gdy ziemia wyraźnie się ogrzeje. W zimnym podłożu kukurydza wschodzi nierówno i długo stoi w miejscu. Rośliny zaczynają później kwitnąć w różnym czasie, przez co zapylenie robi się trudniejsze. Gdy zależy ci na słodkich kolbach do jedzenia, wybierz jedną odmianę na małej grządce. Mieszanie wielu odmian może dać nierówne efekty, zwłaszcza gdy kwitną jednocześnie.
Po zbiorze obejrzyj każdą kolbę i zapamiętaj, jak wyglądały braki. Gdy końcówki są słabo wypełnione, w kolejnym roku szczególnie pilnuj podlewania i ręcznego zapylania. Gdy ziarna są uszkodzone, nadgryzione albo ciemnieją, sprawdź, czy nie pojawiły się szkodniki lub ślady gnicia. Nie wrzucaj zdrowych resztek kukurydzy do zwykłego kosza. Posiekaj łodygi i dodaj je do kompostu, a chore części usuń z grządki.
Ja po tej rozmowie z sąsiadem przestałam patrzeć na kukurydzę jak na roślinę, która poradzi sobie sama. Wystarczy odrobina uwagi w czasie kwitnienia, żeby zbiór był zupełnie inny. Gdy zobaczysz pierwsze świeże włosy i sypiący się pyłek na wiechach, weź rośliny w swoje ręce. Dosłownie. Kilka lekkich potrząśnięć może sprawić, że następne kolby będą pełne od czubka aż po sam dół.
Czytaj także:
- Sadzę je teraz, a wiosną mam dywan pięknych kwiatów. Ten prosty sposób sprawdza się nawet w ciężkiej ziemi
- Jeden liść sansewierii wystarczy, by mieć tyle nowych roślin, aby obdarować nimi wszystkich sąsiadów
- Dzięki temu żwirowa ścieżka wygląda dobrze przez lata. Ten prosty zabieg robię jeszcze przed wysypaniem pierwszych kamyków



























