Pod koniec sierpnia i we wrześniu zawsze zaglądam do selera trochę dokładniej. Liście są już duże, ziemia między roślinami często przesycha, a bulwy zaczynają wyraźnie nabierać kształtu. Właśnie wtedy robię prosty zabieg, który pomaga utrzymać wilgoć przy korzeniach i daje roślinie spokojne warunki do dalszego wzrostu. Rozkładam wokół selera cienką warstwę dojrzałego kompostu albo drobnej ściółki, ale pilnuję, żeby nie zasypać nasady.

WIDEO

player placeholder

To drobiazg, a potrafi zrobić różnicę. Seler lubi ziemię żyzną, wilgotną i niezbyt twardą. Gdy podłoże raz jest mokre, a za chwilę całkiem suche, bulwa rośnie nierówno i łatwo robi się włóknista. Cienka osłona na powierzchni ziemi pomaga temu zapobiec. Nie chodzi jednak o usypanie kopca wokół rośliny. Przy selerze mniej znaczy lepiej.

Kompost wokół selera działa po cichu. Nie przykrywaj nim miejsca, z którego wyrastają liście

Najlepiej sięgnij po kompost, który jest naprawdę dojrzały. Powinien być ciemny, sypki i pachnieć ziemią po deszczu, a nie kwaśno ani ostro. Nie wkładaj pod seler świeżych resztek kuchennych, nierozłożonych liści ani kompostu, w którym widać dużo twardych kawałków. Taki materiał może zabierać z ziemi azot albo przyciągać ślimaki, a pod koniec sezonu nie o to przecież chodzi.

Zobacz także:

Rozsyp kompost wokół rośliny cienką warstwą, mniej więcej na 1 lub 2 centymetry. Zrób to szeroko, na całej powierzchni ziemi wokół selera, ale zostaw wolne miejsce przy samej nasadzie. Ja zostawiam mały krążek ziemi, szeroki na około 3 centymetry. Dzięki temu powietrze swobodnie dochodzi do miejsca, z którego wyrastają ogonki liściowe. Nasada nie stoi w wilgotnej warstwie i nie zaczyna gnić.

Nie wciskaj kompostu między ogonki liściowe i nie przykrywaj górnej części bulwy. Seler naciowy zniesie więcej wilgoci, ale seler korzeniowy jest pod tym względem bardziej kapryśny. Gdy ziemia albo mokry kompost długo zalega przy nasadzie, roślina może żółknąć, słabnąć, a bulwa zamiast ładnie się zaokrąglać, zacznie robić się miękka. Czasem pojawiają się też ciemne plamy, które dopiero przy wykopywaniu psują całą radość z plonu.

Kompost rozsypuj w dzień, gdy ziemia jest lekko wilgotna, ale nie mokra jak błoto. Po zabiegu podlej seler spokojnie, niezbyt silnym strumieniem. Woda pomoże drobnym cząstkom osiąść, ale nie wypłucze ich spod rośliny. Potem już tylko co kilka dni sprawdzaj palcem, czy pod warstwą ziemia nadal jest przyjemnie chłodna i wilgotna.

Drobna ściółka zatrzymuje wilgoć w ziemi. Wybierz taką, która nie udusi selera

Gdy nie masz gotowego kompostu, użyj drobnej ściółki. Dobrze sprawdzą się przeschnięte skoszone trawy, rozdrobnione liście, drobno pocięta słoma albo cienka warstwa starej, przesianej kory. Ważne, żeby materiał był lekki i rozłożony oszczędnie. Gruba, zbita warstwa przy selerze zatrzyma zbyt dużo wody i może stworzyć kryjówkę dla ślimaków.

Najbardziej lubię używać lekko podsuszonej trawy. Nie rzucaj jednak na grządkę świeżych, grubych kęp prosto z kosiarki. Trawa szybko się zagrzewa, zbija i może zacząć nieprzyjemnie pachnieć. Rozłóż ją cienko, najwyżej na 2 lub 3 centymetry, a po dwóch dniach zajrzyj, czy nie skleiła się w mokry placek. Gdy widzisz, że warstwa jest ciężka i ciemna, rozgarnij ją ręką albo zabierz część.

Liście też są dobre, zwłaszcza z brzozy, leszczyny albo drzew owocowych. Najpierw je rozdrobnij w rękach, nożyczkami albo kosiarką. Całe, duże liście tworzą szczelną kołdrę, pod którą ziemia długo nie oddycha. Rozdrobnione szybciej się rozkładają, lepiej przepuszczają wodę i nie wyglądają na grządce jak porzucona sterta z jesiennego grabienia.

Przy ściółkowaniu pamiętaj o jednej zasadzie. Warstwa ma leżeć na ziemi obok rośliny, a nie opierać się o jej nasadę. Zostaw wolną przestrzeń podobnie jak przy kompoście. To szczególnie ważne po deszczu, gdy wilgoć długo utrzymuje się między liśćmi. Seler potrzebuje stałej wilgoci przy korzeniach, ale jego środek musi pozostać czysty i przewiewny.

Pod koniec lata nie pobudzaj selera na siłę. Daj mu wodę, spokój i trochę ochrony

Wiele osób pod koniec sezonu chce jeszcze mocno dokarmić seler, żeby bulwy szybciej urosły. Ja wtedy nie przesadzam z nawozami. Roślina ma już wykształcone liście i korzysta z tego, co zgromadziła w ziemi. Cienka warstwa kompostu wystarczy jako łagodne wsparcie. Nie dawaj teraz dużej porcji świeżego obornika ani mocnego nawozu azotowego, bo seler może wypuścić jeszcze więcej liści kosztem ładnej, zwartej bulwy.

Najważniejsze jest regularne podlewanie. Nie lej codziennie po trochu tylko wtedy, gdy wierzch ziemi wygląda sucho. Lepiej podlej rzadziej, ale porządnie, tak żeby woda dotarła głębiej do korzeni. Rób to rano albo wieczorem, kierując strumień na ziemię. Nie zalewaj środka rośliny, ponieważ woda stojąca między ogonkami sprzyja chorobom.

Przy okazji obejrzyj liście. Usuń tylko te, które są żółte, połamane albo wyraźnie chore. Nie obrywaj zdrowych liści bez potrzeby. To właśnie one pracują teraz na wielkość bulwy. Im więcej zdrowej zieleni zachowasz do jesieni, tym większa szansa, że przy wykopywaniu zobaczysz seler ciężki, jasny i pachnący.

Sprawdzaj też, czy górna część bulwy nie wychodzi za mocno nad ziemię. Nie przysypuj jej grubą warstwą, ale delikatnie popraw ziemię obok, gdy korzenie są odsłonięte. Seler powinien być stabilny, lecz nie zakopany po liście. To drobna różnica, ale właśnie ona często decyduje, czy zbierzesz zdrową bulwę, czy roślinę z podgniłą nasadą.

Jesienią, przed pierwszymi silniejszymi przymrozkami, wykop seler widłami. Wbij je trochę dalej od rośliny, żeby nie przeciąć bulwy. Otrząśnij ziemię, skróć liście i zostaw niewielki kawałek ogonków. Gdy przez kilka tygodni dbałaś o wilgoć i nie zasypałaś nasady, efekt zwykle widać od razu. Bulwy są bardziej wyrównane, twardsze i naprawdę aż chce się je zabrać do kuchni na zupę, surówkę albo domowy sok.


Czytaj także: