W ogrodzie łatwo pomylić nazwy, zwłaszcza gdy rośliny mają podobnie brzmiące określenia. Krwawnik i krwawnica pospolita to jednak dwie różne byliny. Krwawnik ma zwykle płaskie, drobne baldachy, a krwawnica tworzy wysokie, wyraźne, fioletowe lub różowe kłosy. To właśnie krwawnica potrafi po kwitnieniu zostawić po sobie mnóstwo nasion. Gdy raz pozwolisz im dojrzeć i rozsypać się po ziemi, w kolejnym sezonie możesz mieć małe siewki w trawniku, między różami, przy ścieżce, a nawet w donicach stojących obok rabaty.
WIDEO…
Ja nie namawiam cię do wyrzucania tej pięknej rośliny. Krwawnica wygląda wspaniale przy oczku wodnym, na wilgotnej rabacie i tam, gdzie ziemia długo utrzymuje wilgoć. Przyciąga też owady, więc ogród od razu robi się bardziej żywy. Trzeba tylko dopilnować jednego momentu. Nie czekaj, aż suche kwiatostany całkiem zbrązowieją. Wtedy nasiona są już blisko rozsypania i jedna wichura może zrobić porządek za ciebie, tylko nie taki, jakiego oczekujesz.
Krwawnik to nie krwawnica, ale oba potrafią zaskoczyć. Sprawdź, co naprawdę rośnie przy rabacie?
Krwawnica pospolita ma sztywne, wysokie łodygi i długie kwiatostany przypominające puszyste kłosy. Najczęściej kwitnie latem, a jej kolor mocno wybija się na tle zielonych liści. Po przekwitnięciu kłosy nie wyglądają od razu nieestetycznie, dlatego wiele osób zostawia je aż do jesieni. I właśnie wtedy zaczyna się problem. W środku zaschniętych kwiatów dojrzewają drobne nasiona, których może być naprawdę dużo.
Nie każda siewka będzie kłopotliwa, ale przy sprzyjającej pogodzie krwawnica potrafi rozsiewać się bardzo skutecznie. Szczególnie szybko zadomowi się w wilgotnej ziemi, przy beczce z wodą, obok rynny, na brzegu stawu albo na rabacie, którą często podlewasz. Młode rośliny na początku są niepozorne. Łatwo pomylić je z chwastami albo nie zauważyć ich wśród innych bylin. Po roku lub dwóch robią się już silne, a ich korzenie trudno usunąć bez rozgrzebywania całej rabaty.
Dlatego najpierw przyjrzyj się roślinie i upewnij się, że masz właśnie krwawnicę. To ważne, bo sposób cięcia różnych bylin nie zawsze wygląda tak samo. Nie sugeruj się tylko nazwą zapamiętaną z etykiety, zwłaszcza gdy sadzonkę dostałaś od znajomej. Popatrz na pokrój, wysokość i kwiaty. Krwawnica zwykle rośnie wyżej niż krwawnik i ma smukłe, wydłużone kwiatostany. Gdy już ją rozpoznasz, łatwiej wybierzesz dobry moment na działanie.
Przekwitłe kwiatostany krwawnicy usuń, zanim zrobią się suche. Nie daj nasionom spaść na ziemię?
Najlepsza chwila na cięcie przychodzi wtedy, gdy większość kwiatów na kłosie już przekwitła, ale łodyga wciąż jest zielona lub tylko lekko zaczyna brązowieć. Nie odkładaj tego na późną jesień. Wtedy nasiona mogą być już dojrzałe, nawet gdy z daleka kwiatostan wygląda jeszcze niewinnie. Weź sekator i odetnij przekwitły kłos kilka centymetrów nad pierwszym mocnym liściem albo nad rozgałęzieniem łodygi. Zrób czyste cięcie, bez szarpania pędu.
Ja zawsze podkładam pod roślinę wiadro, worek albo rozłożoną gazetę. To prosty patent, ale bardzo pomaga. Podczas cięcia z suchych końcówek mogą wysypywać się drobne nasiona, których później nawet nie zauważysz w ziemi. Odcinaj pędy spokojnie i od razu wkładaj je do pojemnika. Nie potrząsaj nimi nad rabatą. Nie rzucaj ich też luzem na kompost, jeżeli widzisz, że są już mocno zaschnięte.
Przekwitłe kwiatostany najlepiej wyrzuć do odpadów zielonych, jeżeli masz pewność, że będą właściwie zagospodarowane. Możesz też zapakować je do worka i wyrzucić zgodnie z zasadami obowiązującymi u ciebie. Do domowego kompostownika wrzucaj tylko świeże, niedojrzałe resztki, bez suchych torebek nasiennych. W kompoście nie zawsze panuje temperatura wystarczająca do zniszczenia wszystkich nasion. Potem rozsypiesz gotowy kompost pod pomidory albo hortensje i sama przeniesiesz krwawnicę w nowe miejsca.
-
Przygotuj ostry, czysty sekator.
-
Odetnij cały przekwitły kłos, zanim całkiem zaschnie.
-
Zbieraj pędy od razu do wiadra lub worka.
-
Sprawdź ziemię pod rośliną, czy nie ma już młodych siewek.
-
Powtórz cięcie, gdy krwawnica ponownie wypuści kwiaty.
Nie bój się tego zabiegu. Krwawnica dobrze znosi usuwanie przekwitłych kwiatostanów. Często po takim cięciu wygląda schludniej i może wypuścić kolejne, choć zwykle skromniejsze kwiaty. Nie ścinaj jednak całej rośliny nisko przy ziemi w środku lata, chyba że jest wyraźnie chora albo bardzo zaniedbana. Zostaw liście i zdrowe pędy, żeby mogła dalej odżywiać korzenie.
Po cięciu nie zapomnij o siewkach, bo pojawią się po cichu. Kilka minut pracy oszczędzi ci rabaty pełnej krwawnicy?
Nawet regularne usuwanie kwiatostanów nie daje całkowitej pewności, że ani jedno nasiono nie trafiło wcześniej do ziemi. Warto więc co kilka tygodni zajrzeć pod roślinę i między sąsiednie byliny. Najłatwiej usuwa się młode siewki, gdy mają kilka listków i ziemia jest lekko wilgotna. Chwyć je nisko przy podłożu, wyciągnij razem z korzeniem i od razu wyrzuć. Nie zostawiaj ich na rabacie, bo po deszczu część może ponownie się przyjąć.
Gdy krwawnica rośnie w miejscu, które bardzo lubisz, nie musisz jej ograniczać na siłę co roku. Wystarczy, że zostawisz jeden lub dwa najładniejsze pędy, a resztę kwiatostanów usuniesz wcześniej. Tak zachowasz ozdobny wygląd rośliny, ale nie ryzykujesz, że nasiona opanują całą działkę. Możesz też posadzić ją w dużej donicy bez odpływu do rabaty, ustawionej przy tarasie albo przy oczku. Pamiętaj tylko o regularnym podlewaniu, bo krwawnica nie lubi przesuszenia.
Na jesieni zostaw część zdrowych łodyg tylko wtedy, gdy masz pewność, że nie ma na nich dojrzałych nasion. Suche pędy mogą wyglądać ładnie zimą, zwłaszcza po przymrozku, ale w przypadku tej rośliny łatwo przeoczyć moment, kiedy nasiona zaczynają wypadać. Ja wolę nie ryzykować. Odcinam kłosy po kwitnieniu, a później obserwuję roślinę jeszcze przez chwilę. Dzięki temu mam krwawnicę tam, gdzie ją posadziłam, a nie w każdym wolnym kącie ogrodu.
To naprawdę nie jest trudna praca. Najważniejsze, żeby nie traktować przekwitłych kwiatostanów jak dekoracji, którą zostawia się do pierwszych mrozów. Jeden spacer po ogrodzie z sekatorem wystarczy, żeby zatrzymać samosiew. A gdy sąsiadka zapyta, dlaczego tak szybko ścinasz piękne kłosy, już będziesz wiedzieć, co jej odpowiedzieć.
Czytaj także:
- Za komuny ten krzew był tępiony, dzisiaj wraca do łask. Nie boi się mrozów, a jesienią daje cenne „pańskie owoce”
- Co tydzień psikam tą domową miksturą pelargonie i surfinie. Dzięki temu nie martwię się mączniakiem
- Wrzuć te nasiona do gruntu, a wiosną rośliny eksplodują kwiatami. Jak ci się poszczęści, zakwitną jeszcze jesienią



























