Strelicja lubi jasne wnętrza, ale zimą światło w mieszkaniu potrafi rozkładać się zupełnie inaczej niż latem. Słońce jest niżej, dni są krótsze, a meble, firanki i ściany zabierają roślinie więcej promieni, niż nam się wydaje. Dlatego nie kieruję się już tylko tym, że przy oknie jest jasno. Robię prosty test i od razu widzę, gdzie strelicja naprawdę ma najlepsze warunki.
WIDEO…
Telefon pokazuje mi prawdę o świetle. Przy strelicji liczy się pomiar na wysokości liści
Nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu ani skomplikowanych obliczeń. Wystarczy telefon z aplikacją (do pobrania za darmo; np. aplikacja Światłomierz lub Lux Meter) do pomiaru światła i chwila spokoju. Taki test pomaga uniknąć ciągłego przestawiania doniczki, a strelicja bardzo to doceni.
Pomiar natężenia światła robię w słoneczny dzień, najlepiej między 11.00 a 14.00. Wtedy do mieszkania wpada zwykle najwięcej naturalnego światła i łatwiej porównać różne miejsca. W telefonie uruchamiam aplikację z miernikiem światła, a potem mierzę wynik dokładnie na takiej wysokości, na jakiej znajdują się liście strelicji. To ważne, bo światło przy podłodze albo na parapecie może być zupełnie inne.
Sprawdzam kilka punktów. Najpierw miejsce tuż obok okna, później kawałek dalej, przy bocznej ścianie, koło drzwi balkonowych i tam, gdzie wcześniej stała doniczka. Nie zakładam z góry, że najlepszy będzie parapet lub stolik najbliżej szyby. Czasem światło odbija się od jasnej ściany i dobrze doświetla kąt, który wcześniej zupełnie ignorowałam.
Telefon nie zastąpi profesjonalnego miernika, ale do porównania miejsc w mieszkaniu sprawdza się bardzo dobrze. Najważniejsze jest to, by mierzyć tym samym telefonem i mniej więcej o tej samej porze. Wtedy stwierdzisz, gdzie wynik jest najlepszy. I właśnie to miejsce będzie dla strelicji najlepsze.
Najwyższy wynik to dopiero początek. Doniczka nie może stać przy samej szybie ani przy grzejniku
Gdy znajdę punkt z najlepszym wynikiem, nie stawiam rośliny bezmyślnie dokładnie tam, gdzie trzymałam telefon. Najpierw patrzę, czy liście będą miały swobodę. Strelicja ma duże, sztywne blaszki liściowe i łatwo je uszkodzić. Nie pozwalam, żeby ocierały się o szybę, ścianę, framugę, zasłonę czy grzejnik. Na początku takie drobiazgi wydają się nieważne, ale po kilku tygodniach na liściach mogą pojawić się suche brzegi, przetarcia albo brązowe plamy.
Szyba zimą bywa bardzo zimna, zwłaszcza nocą. Liść dotykający szkła może się wychłodzić, nawet gdy w pokoju jest przyjemnie ciepło. Z kolei grzejnik daje suche, gorące powietrze, którego strelicja nie znosi najlepiej. Roślina szybciej traci wtedy wilgoć przez liście, a ziemia w doniczce przesycha nierówno. Nie ustawiaj jej też w miejscu, gdzie często otwierasz okno i wpada zimny przeciąg. Strelicja lubi światło, ale nie lubi gwałtownych zmian temperatury.
Zostaw jej trochę przestrzeni z każdej strony. Dzięki temu liście nie będą się łamały podczas wietrzenia, sprzątania czy przechodzenia obok doniczki. Przy okazji łatwiej będzie ci obracać roślinę. Robię to delikatnie, mniej więcej raz na tydzień lub dwa, o niewielki kawałek. Nie kręcę doniczką codziennie, bo strelicja potrzebuje spokoju, żeby przyzwyczaić się do kierunku światła. Gdy stoi stale w jednym miejscu, rośnie pewniej i nie wygina liści chaotycznie w różne strony.
Taśma na podłodze kończy wędrówki doniczki. Strelicja zimą potrzebuje stałego miejsca
Kiedy wybiorę najlepsze stanowisko, zaznaczam położenie doniczki małym kawałkiem taśmy na podłodze. To prosty patent, ale bardzo praktyczny. Po myciu podłogi, odkurzaniu albo przesunięciu rośliny do podlewania łatwo postawić ją kilka centymetrów dalej. Niby nic, a czasem właśnie te kilka centymetrów odsuwa liście od najlepszego światła albo przybliża je do gorącego kaloryfera. Taśma pozwala mi szybko wrócić dokładnie tam, gdzie pomiar wypadł najlepiej.
Takie oznaczenie przydaje się też wtedy, gdy domownicy lubią przestawiać rośliny, bo akurat przeszkadzają przy stole albo w przejściu. Powiedz wprost, że to miejsce nie jest przypadkowe. Strelicja nie jest dekoracją, którą warto przenosić z kąta w kąt. Zimą dostaje mniej światła niż w cieplejszych miesiącach, więc każda zmiana stanowiska może odbić się na jej wyglądzie. Gdy nagle traci dolny liść albo przestaje wypuszczać nowe, najpierw sprawdź, czy nie stoi dalej od okna niż wcześniej.
W najlepszym miejscu podlewaj ją rozsądnie. Zimą podłoże schnie wolniej, dlatego przed podlaniem włóż palec kilka centymetrów w ziemię. Gdy jest jeszcze wyraźnie wilgotna, poczekaj. Nie ratuj rośliny wodą tylko dlatego, że liść lekko się zawinął. Najpierw oceń światło, temperaturę i to, czy doniczka nie stoi w przeciągu. Dobre stanowisko często rozwiązuje więcej problemów, niż kolejna odżywka z marketu.
Ja co jakiś czas powtarzam pomiar, szczególnie gdy zmieniam zasłony, montuję roletę albo przestawiam meble. Warto też wrócić do niego, gdy za oknem pojawią się liście na drzewach, bo latem widok z okna potrafi mocno się zmienić. Jesienią i zimą jednak najważniejsze jest jedno: znajdź dla strelicji najjaśniejszy bezpieczny punkt i daj jej tam spokojnie stać. Tyle wystarczy, żeby przestała walczyć o każdy promień światła.
Czytaj także:
- Tak równomiernie wysiejesz poplon na grządce po pomidorach. Stary jak świat patent sprawdza się do dzisiaj
- Zanim rozpoczną się jesienne chłody i wiatr, zabezpieczam moją różę pnącą. Prosty zabieg skutecznie chroni pędy
- Sadzonki hortensji zrobisz jak zawodowy ogrodnik. Tak wybierzesz odpowiednie pędy i sukces gwarantowany



























