Po lecie skrzydłokwiat często wygląda gorzej, choć nadal stoi w tym samym miejscu i jest regularnie podlewany. Liście tracą świeży kolor, robią się matowe, a końcówki czasem zaczynają brązowieć. Wiele osób wtedy sięga po odżywkę albo przesadza roślinę, choć najpierw warto zrobić coś znacznie prostszego.
WIDEO…
Liście skrzydłokwiatu po lecie bywają zmęczone. Delikatny prysznic przywróci im świeżość
Skrzydłokwiat ma duże, szerokie liście, na których kurz osiada wyjątkowo szybko. Latem dochodzi do tego pył wpadający przez otwarte okna, resztki nawozu po zraszaniu, a czasem także tłusty osad z kuchni. Roślina może wyglądać całkiem przyzwoicie, ale jej liście nie błyszczą już tak jak dawniej i robią się wyraźnie ciemniejsze.
Brudna blaszka liściowa gorzej łapie światło. A przecież to właśnie dzięki światłu skrzydłokwiat ma siłę rosnąć, tworzyć nowe liście i kwitnąć. Kurz utrudnia też wymianę powietrza przez liście. Nie oznacza to, że roślina nagle zmarnieje w kilka dni, ale z czasem możesz zauważyć, że liście wiotczeją albo kwiatów jest mniej niż wcześniej.
Nie patrz tylko na górę liści. Od spodu często ukrywa się najwięcej problemów. W zakamarkach przy nerwach mogą znaleźć się pajęczyny przędziorków, drobne owady albo lepkie ślady po ich żerowaniu. Przy suchym powietrzu, które wraca do mieszkań wraz z początkiem sezonu grzewczego, takie szkodniki potrafią szybko się rozmnożyć. Dokładne opłukanie skrzydłokwiatu nie zastąpi leczenia silnego ataku, ale pomaga zauważyć kłopot na samym początku.
Nie używaj do tego nabłyszczaczy do liści. Dają chwilowy efekt, ale mogą zostawić na roślinie warstwę, która niepotrzebnie obciąży jej liście. Nie smaruj ich też mlekiem ani majonezem, choć takie domowe sposoby nadal krążą w sieci. Skrzydłokwiat najlepiej wygląda wtedy, gdy jest po prostu czysty.
Umyj skrzydłokwiat letnią miękką wodą. Spód liści potraktuj tak samo dokładnie jak wierzch
Najlepiej zrób ten zabieg rano albo wczesnym popołudniem, gdy w mieszkaniu jest ciepło, ale roślina nie stoi w ostrym słońcu. Nie wynoś jej na balkon w chłodny dzień i nie kąp jej późnym wieczorem. Mokre liście źle znoszą zimno oraz przeciąg. Wybierz łazienkę, wannę albo brodzik, gdzie wygodnie ustawisz doniczkę.
Przygotuj letnią wodę. Powinna być przyjemna w dotyku, ani lodowata, ani gorąca. Skrzydłokwiat źle reaguje na nagłe zmiany temperatury, dlatego zimna woda prosto z kranu może go niepotrzebnie zestresować. Najlepsza będzie woda przefiltrowana, przegotowana i ostudzona albo deszczówka, o ile zbierasz ją w czystym miejscu. Twarda woda zostawia jasny osad, zwłaszcza na ciemnozielonych liściach, i po kilku takich kąpielach efekt czystości będzie znacznie słabszy.
Zanim odkręcisz prysznic, osłoń ziemię w doniczce. Możesz położyć na niej kawałek folii, ale nie dociskaj mocno podłoża. Chodzi tylko o to, by nie wypłukać ziemi i nie przelać korzeni. Gdy podłoże jest bardzo suche, niewielka ilość wody, która dostanie się do doniczki, nie zrobi szkody. Mimo to lepiej nie zamieniać mycia liści w kolejne podlewanie.
Ustaw słaby, rozproszony strumień. Najpierw spłucz wierzch liści, zaczynając od tych najwyżej położonych. Potem jedną dłonią delikatnie podtrzymaj każdy liść od dołu, a drugą skieruj wodę na jego spodnią stronę. Rób to spokojnie. Nie wyginaj liści na siłę i nie szarp ogonków, bo łatwo je uszkodzić. Szczególnie ostrożnie obchodź się z młodymi, jeszcze jasnymi listkami, które dopiero się rozwijają.
Przy okazji obejrzyj roślinę z bliska. Zwróć uwagę na drobne pajęczynki, jasne punkciki, lepkie plamki i białe kłaczki przy ogonkach. Tak mogą wyglądać pierwsze oznaki obecności przędziorków, wciornastków albo wełnowców. Gdy zauważysz pojedyncze zabrudzenia, usuń je wilgotnym wacikiem. Przy większej liczbie szkodników samo płukanie nie wystarczy, wtedy odizoluj skrzydłokwiat od innych roślin i zastosuj środek przeznaczony do zwalczania konkretnego problemu.
Nie stawiaj mokrego skrzydłokwiatu od razu w pokoju. Dobre osuszenie ochroni go przed plamami
Po kąpieli nie przenoś rośliny od razu na parapet, komodę ani w miejsce przy uchylonym oknie. To częsty błąd, zwłaszcza jesienią. Krople zostające w zagłębieniach liści i przy nasadach ogonków mogą długo wysychać. Gdy w pokoju jest chłodno albo powietrze słabo krąży, roślina dostaje niepotrzebną porcję wilgoci. Z czasem na liściach mogą pojawić się brązowe lub żółte plamy.
Najpierw pozwól wodzie swobodnie spłynąć. Postaw skrzydłokwiat na ręczniku w łazience lub w innym jasnym, ciepłym miejscu bez przeciągu. Potem weź miękką bawełnianą ściereczkę, ręcznik papierowy albo czystą pieluchę tetrową i delikatnie zbierz krople z liści. Nie trzyj mocno, bo możesz je porysować. Dokładnie osusz środek rośliny, miejsca przy ogonkach oraz spód największych liści. Właśnie tam woda lubi zatrzymywać się najdłużej.
Ja zostawiam skrzydłokwiat poza jego stałym miejscem przynajmniej na godzinę lub dwie. Gdy ma bardzo gęste liście, czekam dłużej. Dopiero kiedy nie widzę już kropli, odnoszę doniczkę do pokoju. Nie ustawiaj jej bezpośrednio przy kaloryferze, bo po kąpieli roślina nie potrzebuje ani chłodu, ani gwałtownego przesuszenia. Daj jej spokojnie dojść do siebie w jasnym miejscu z rozproszonym światłem.
Taki zabieg warto powtarzać co kilka tygodni, a po lecie koniecznie zrób go dokładniej. Pamiętaj tylko, że skrzydłokwiat nie lubi stać w wodzie. Po myciu sprawdź osłonkę i wylej z niej nadmiar wilgoci. Przy okazji usuń żółte, połamane lub całkiem zaschnięte liście. Nie odrywaj ich gwałtownie. Odetnij je czystymi nożyczkami jak najbliżej ziemi.
Po kilku dniach obserwuj roślinę. Czyste liście będą miały ładniejszy kolor, a ty szybciej zauważysz, kiedy roślina potrzebuje podlania albo gdy coś zaczyna się z nią dziać. To prosty rytuał, który naprawdę robi różnicę. Skrzydłokwiat nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji, ale lubi, gdy poświęcisz mu chwilę uwagi. A czyste, suche liście są dla niego po lecie lepszym prezentem niż kolejna dawka nawozu.
Czytaj także:
- Odnowienie kępy tawułki jest banalnie proste i nic nie kosztuje. Zrób te czynności jesienią, a wiosną roślina wypięknieje
- Posadź ten krzew w odpowiednim miejscu, a nie pożałujesz. Każdej jesienią zadziwi cię „miedzianymi płomykami”
- Sadzonki hortensji zrobisz jak zawodowy ogrodnik. Tak wybierzesz odpowiednie pędy i sukces gwarantowany



























