Jesienią łatwo skupić się wyłącznie na gronach i zapomnieć o tym, co zostaje na pędach po zbiorach. A przecież zdrowe liście nadal odżywiają krzew, pomagają mu zgromadzić zapas sił i spokojniej wejść w zimowy odpoczynek. Gdy zauważam pierwsze ślady mączniaka, nie czekam, aż problem obejmie całą winorośl. Przygotowuję łagodny domowy oprysk i działam od razu.
WIDEO…
Pierwsze plamki na winorośli to sygnał, którego nie ignoruję. Domowy oprysk z mleka stosuję zanim nalot zniszczy liście
Mączniak na winorośli potrafi rozwijać się bardzo szybko, zwłaszcza gdy dni są jeszcze ciepłe, a noce wilgotne. Najczęściej najpierw widać niewielkie, jasne plamki albo delikatny, jakby mączny osad na górnej stronie liścia. Czasem liść zaczyna się lekko zwijać, traci świeży kolor i wygląda, jakby ktoś oprószył go cienką warstwą kurzu. Nie pomyl tego jednak z naturalnym przebarwianiem się liści pod koniec sezonu. Mączniak tworzy nalot, który wygląda podejrzanie i często stopniowo rozszerza się na kolejne miejsca.
Nie odkładam wtedy działania na weekend ani na kolejny tydzień. Przy niewielkim porażeniu domowy oprysk może pomóc ograniczyć rozwój problemu i poprawić kondycję liści. Nie jest to jednak środek, który uratuje krzew wtedy, gdy większość liści jest już pokryta białym lub szarawym nalotem. W takiej sytuacji samo mleko nie wystarczy, a chore liście trzeba usunąć i rozważyć preparat przeznaczony do zwalczania chorób grzybowych, stosowany zgodnie z etykietą.
Po zbiorze owoców łatwiej też wykonać oprysk dokładnie. Nie muszę martwić się o to, że płyn osiądzie na winogronach, które za chwilę trafią na stół albo do przetworów. Mimo to nie pryskam rośliny bez opamiętania. Zaglądam pod liście, oglądam młodsze przyrosty i sprawdzam, czy nalot nie przeszedł już na pędy. Im wcześniej zauważysz zmianę, tym spokojniej możesz zareagować.
Mleko z wodą przygotujesz w minutę, ale zużyj je od razu. Najważniejsze jest dokładne zwilżenie obu stron liści
Ten domowy oprysk winorośli robię zawsze tuż przed użyciem. Wlej do czystego opryskiwacza 100 ml zwykłego mleka i dodaj 900 ml wody. Delikatnie wymieszaj płyn, zakręć pojemnik i od razu ruszaj do krzewu. Nie zostawiaj mieszanki na później, nie trzymaj jej do następnego dnia i nie przygotowuj zapasu na cały tydzień. Mleko szybko traci świeżość, a stary płyn może nieprzyjemnie pachnieć i zatykać dyszę opryskiwacza.
Wybierz suchy dzień bez silnego wiatru. Najlepiej zrób zabieg rano, kiedy rosa już obeschnie, albo późnym popołudniem, gdy słońce nie grzeje mocno liści. Nie pryskaj winorośli w pełnym słońcu ani przed spodziewanym deszczem. Ja staram się też nie opryskiwać krzewu, gdy jest bardzo chłodno i wilgotno, bo wtedy roślina schnie zbyt długo.
Skieruj końcówkę opryskiwacza najpierw na wierzch liści, a potem koniecznie pod spód. To ważne, bo choroba często rozwija się właśnie tam, gdzie na pierwszy rzut oka jej nie widać. Zwilż liście równomiernie, ale nie zalewaj ich tak, by płyn kapał na ziemię. Nie chodzi o to, by zrobić winorośli kąpiel, tylko delikatnie pokryć powierzchnię liści świeżą mieszanką.
Po oprysku nie zapominam o porządku wokół krzewu. Zdrowe liście i przewiew pomogą winorośli lepiej przygotować się na zimę
Sam oprysk z mleka nie załatwia całej sprawy. Gdy skończę zabieg, zbieram z ziemi opadłe liście, zwłaszcza te z widocznymi plamami. Nie wrzucam ich do zwykłego kompostu, jeżeli podejrzewam chorobę. Lepiej wyrzuć je do odpadów zielonych, jeśli są odbierane w twojej okolicy, albo postępuj zgodnie z zasadami, które obowiązują u ciebie. Zostawienie chorych resztek pod krzewem to proszenie się o kłopot w kolejnym sezonie.
Przyglądam się też zagęszczonym pędom. Winorośl lubi światło i ruch powietrza, a ciasny gąszcz liści długo zatrzymuje wilgoć. Nie robię jednak jesienią ostrego cięcia na zapas. Usuwam tylko pędy wyraźnie chore, uszkodzone albo zupełnie słabe. Z właściwym cięciem formującym czekam do odpowiedniego terminu dla mojej odmiany i warunków w ogrodzie. Teraz zależy mi przede wszystkim na tym, by krzew był czysty, przewiewny i nie musiał walczyć z kolejnymi ogniskami choroby.
Podlewaj rozsądnie tylko wtedy, gdy ziemia jest naprawdę sucha. Nadmiar wody pod koniec sezonu nie pomoże liściom, a wilgoć sprzyja chorobom. Daj krzewowi czas, by spokojnie zakończył sezon.
Obserwuj krzew co kilka dni. Gdy nowe plamki nadal się pojawiają albo nalot się rozszerza, usuń najbardziej porażone części i wybierz rozwiązanie dopasowane do skali problemu. Dzięki temu twoja winorośl po zbiorach nie zostanie sama z chorobą i będzie miała lepsze warunki, by przygotować się do zimy.
Czytaj także:
- To, jak przygotować wrzos do posadzenia, pokazała mi pani z ogrodniczego. Niby drobiazg, ale roślina lepiej się przyjmuje
- Do zbierania winogron stosuję „metodę szypułkową”. Dzięki temu o niebo dłużej zachowują świeżość
- Posadź tę roślinę przy tarasie lub altanie. Latem zrelaksuje cię kojącymi dźwiękami, a jesienią zachwyci bujnymi pióropuszami



























