Gdy zrywam ostatnie borówki, nie zapominam o krzewach aż do wiosny. To częsty błąd, bo roślina po owocowaniu nadal potrzebuje opieki. Jesień nie jest jednak porą na przypadkowe nawożenie. Przy borówce szczególnie liczy się umiar, bo ten krzew źle znosi nadmiar soli w podłożu i zbyt mocne dokarmianie.

WIDEO

player placeholder

Nie każda borówka potrzebuje oprysku, dlatego sprawdź to najpierw. Fosfor i potas podawaj tylko wtedy, gdy krzew naprawdę ich potrzebuje

Wśród ogrodników coraz częściej mówi się o dolistnym podawaniu borówkom fosforu i potasu po zbiorach. Ja traktuję taki zabieg jak wsparcie, a nie obowiązkowy rytuał dla każdej borówki. Zanim sięgniesz więc po opryskiwacz, zatrzymaj się na chwilę i oceń, czy twoje krzewy naprawdę tego potrzebują. To właśnie od tej decyzji zależy, czy jesienny prysznic pomoże roślinie, czy tylko niepotrzebnie ją obciąży.

Fosforan monopotasowy (MPK) zawiera fosfor i potas w formie dobrze rozpuszczalnej w wodzie. Brzmi zachęcająco, zwłaszcza gdy po zbiorach patrzysz na zmęczony krzew i chcesz szybko postawić go na nogi. Nie działaj jednak odruchowo. Wiele gleb ogrodowych ma dość fosforu i potasu dla borówki, dlatego dodatkowa porcja tych składników nie zawsze przynosi korzyść. Specjaliści podkreślają też, że potas warto podawać dopiero wtedy, gdy analiza liści wskazuje jego niedobór. Nadmiar nawozu może zaburzać pobieranie innych składników, między innymi magnezu.

Zobacz także:

Najpewniejszą odpowiedź daje analiza gleby oraz badanie liści. Nie musisz robić ich co sezon, ale przy słabym wzroście, drobnych owocach albo nawracających problemach warto oddać próbkę do stacji chemiczno rolniczej lub laboratorium ogrodniczego. Sam wygląd liści bywa mylący. Fioletowy odcień, słaby przyrost czy przypalone brzegi mogą mieć związek z niedoborem, lecz równie dobrze mogą wynikać z chłodu, niewłaściwego odczynu podłoża, przesuszenia albo problemu z korzeniami. Badanie liści pomaga odróżnić przypuszczenia od rzeczywistego braku składników.

Ja zawsze zaczynam od sprawdzenia, czym nawoziłam borówkę wcześniej. Obejrzyj opakowanie jesiennego nawozu granulowanego i odczytaj skład. Gdy preparat zawiera już fosfor oraz potas w pełnej dawce zalecanej dla twoich krzewów, nie dokładaj MKP. Roślina nie potrzebuje dwóch porcji tego samego tylko dlatego, że jedna trafia do ziemi, a druga na liście. Borówka jest delikatna, a przesada z nawożeniem potrafi zostawić po sobie więcej szkody niż pożytku.

Oprysk MKP po zbiorach zrób delikatnie i bez pośpiechu. Dokładne odmierzanie chroni liście borówki przed uszkodzeniem

Gdy niedobór fosforu lub potasu został potwierdzony, przygotuj roztwór bardzo starannie. Rozpuść dokładnie 3 g MKP w 1 l wody. Najlepiej najpierw wsyp nawóz do niewielkiej ilości letniej wody, mieszaj aż kryształki całkiem znikną, a potem dolej wodę do pełnego litra. Nie odmierzaj proszku na oko łyżeczką, bo jedna porcja może wyjść za duża. Użyj małej wagi kuchennej, a gotowy płyn wlej do czystego opryskiwacza.

Po zakończeniu zbiorów opryskaj liście drobną mgiełką. Nie lej płynu strumieniem i nie próbuj doprowadzić do tego, żeby krople spływały po pędach na ziemię. Liść ma być równomiernie zwilżony, ale nie ociekający. Ja robię taki zabieg późnym popołudniem albo rano, kiedy nie świeci ostre słońce. Wybierz bezwietrzny, suchy dzień. Nie pryskaj tuż przed deszczem, bo woda szybko zmyje preparat, zanim roślina zdąży z niego skorzystać.

Bardzo ważne jest też podlewanie. Nie pryskaj borówki osłabionej suszą. Najpierw podlej ją porządnie dzień wcześniej, żeby korzenie i liście odzyskały dobrą kondycję. Krzew, który walczy o wodę, nie powinien dostawać dodatkowego bodźca w postaci nawozu na liście. Dolistne nawożenie wykonuj ostrożnie, bo zbyt stężony płyn może uszkodzić komórki liści.

Nie mieszaj MKP z innymi odżywkami, środkami ochrony roślin ani domowymi dodatkami, gdy nie masz pewności, że można je łączyć.

Najpierw wykonaj próbę na jednym, mniej widocznym fragmencie krzewu. Odczekaj dwa lub trzy dni i zobacz, czy na liściach nie pojawiły się plamki, matowy nalot albo zasychające brzegi. Dopiero wtedy opryskaj resztę borówek. Taka ostrożność zajmuje chwilę, a pozwala uniknąć przykrej niespodzianki.

Po jesiennym prysznicu zadbaj o korzenie, one zrobią najwięcej. Zdrowe podłoże i spokojne podlewanie są dla borówki ważniejsze niż kolejna dawka nawozu

Po oprysku nie obserwuj krzewu co godzinę i nie oczekuj, że następnego dnia nagle wypuści silne pędy. Jesienią borówka ma przede wszystkim spokojnie zakończyć sezon i przygotować się do zimy. Moim zdaniem najlepsze, co możesz wtedy zrobić, to utrzymać lekką wilgotność podłoża, usunąć chore albo opadłe liście i sprawdzić ściółkę. Kora sosnowa lub igliwie pomagają ograniczyć wysychanie ziemi oraz wspierają kwaśny charakter podłoża, którego borówka potrzebuje do prawidłowego wzrostu. Dla tego krzewu ważne jest także regularne kontrolowanie odczynu gleby.

Nie próbuj nadrabiać całego sezonu jednym zabiegiem. Słabe plonowanie nie zawsze oznacza brak fosforu lub potasu. Czasem winne są stare, zbyt zagęszczone pędy, zbyt mało słońca, przesuszanie bryły korzeniowej albo za wysokie pH ziemi. Wtedy nawet najlepszy oprysk nie załatwi sprawy. Ja po zbiorach oglądam krzew od dołu, sprawdzam wilgotność pod ściółką i zapisuję sobie, co było podawane w sezonie. Dzięki temu wiosną nie nawożę po omacku.


Czytaj także: