Jesienią często patrzę na hortensje bardziej uważnie niż latem. Kwiaty już przekwitają, ogród powoli cichnie i właśnie wtedy łatwo zauważyć, że coś jest nie tak z liśćmi. Żółknięcie nie zawsze oznacza naturalne przygotowanie do zimy. Gdy liście zmieniają się w specyficzny sposób, hortensja najpewniej woła o żelazo. Jego uzupełnienie nie jest trudne, ale trzeba zrobić to spokojnie i we właściwej kolejności. Pokażę ci, po czym rozpoznać chlorozę, jak przygotować roztwór oraz kiedy problem leży głębiej.
WIDEO…
Żółte liście hortensji nie zawsze są oznaką jesieni. Zielone nerwy zdradzają brak żelaza
Jesienne przebarwienia hortensji bywają zupełnie normalne. Liście mogą robić się czerwone, bordowe, fioletowawe albo brązowieć przy brzegach. Inaczej wygląda chloroza żelazowa. Liść staje się jasnożółty, czasem niemal kremowy, ale jego nerwy pozostają wyraźnie zielone. Ten kontrast widać szczególnie dobrze na młodych przyrostach, czyli na listkach wyrastających bliżej końców pędów.
Żelazo jest hortensji potrzebne do tworzenia chlorofilu, czyli zielonego barwnika odpowiedzialnego za zdrowy wygląd liści i prawidłowy wzrost. Kiedy go brakuje, roślina nie korzysta dobrze ze światła i powoli słabnie. Nie zawsze znaczy to jednak, że w podłożu naprawdę nie ma żelaza. Bardzo często pierwiastek jest w ziemi, lecz hortensja nie potrafi go pobrać. Dzieje się tak głównie wtedy, gdy gleba ma zbyt wysoki odczyn pH.
Przyjrzyj się też temu, które liście żółkną jako pierwsze. Niedobór żelaza zwykle zaczyna się na najmłodszych, świeżo rozwiniętych liściach. Starsze mogą jeszcze długo wyglądać przyzwoicie. To odróżnia chlorozę od niedoboru azotu, przy którym częściej bledną liście starsze, położone niżej. Nie myl też chlorozy z plamistościami grzybowymi. Choroby liści zostawiają najczęściej brązowe, ciemne albo rdzawe plamy, a przy braku żelaza liść żółknie bardziej równomiernie między nerwami.
Najpierw podlej hortensję wodą. Potem podaj chelat żelaza dokładnie przy korzeniach
Nie wlewaj nawozu do suchej ziemi. To najprostsza droga do podrażnienia korzeni, zwłaszcza gdy wrzesień lub październik były suche, a krzew długo stał bez porządnego podlewania. Najpierw podlej hortensję czystą wodą. Zrób to powoli, tak aby wilgoć dotarła w głąb podłoża, a nie spłynęła po twardej powierzchni. Przy średnim krzewie zwykle wystarczy kilka litrów, ale kieruj się stanem ziemi. Ma być wyraźnie wilgotna, nie błotnista.
Następnie rozpuść 3 g chelatu żelaza EDDHA 6% w 10 litrach wody. Wymieszaj roztwór dokładnie, aż proszek całkowicie się rozpuści. Odmierz 2 litry przygotowanego płynu i wylej go w obrębie korzeni średniej wielkości hortensji. Nie lej wszystkiego przy samych pędach. Rozprowadź roztwór po ziemi wokół krzewu, mniej więcej tam, gdzie sięga zewnętrzna część korony. Właśnie w tym miejscu pracuje dużo drobnych korzeni, które najlepiej pobierają składniki pokarmowe.
Chelat żelaza EDDHA dobrze sprawdza się przy problemach z wysokim pH, ponieważ pomaga utrzymać żelazo w formie dostępnej dla rośliny. To ważne przy hortensjach rosnących blisko świeżo wapnowanych rabat, przy betonowym obrzeżu, ścieżce albo w ciężkiej ziemi z domieszką gruzu. Trzymaj się jednak dawki z opisu i nie próbuj przyspieszać efektu większą ilością preparatu. Hortensja nie odzyska koloru z dnia na dzień, a nadmiar nawozów nigdy nie pomaga.
Po zabiegu nie dokarmiaj krzewu już nawozem azotowym. Jesienią roślina powinna spokojnie kończyć sezon i przygotowywać pędy do zimy, a nie wypuszczać miękkie, nowe przyrosty. Dbaj za to o umiarkowaną wilgotność podłoża. Gdy jesień jest bezdeszczowa, podlej hortensję od czasu do czasu, najlepiej rano. Sucha bryła korzeniowa dodatkowo utrudnia pobieranie żelaza i innych składników.
Nowe liście powiedzą ci prawdę po kilku tygodniach. Zbyt wysokie pH może zatrzymać poprawę
Po 3 lub 4 tygodniach obejrzyj przede wszystkim nowe liście. Stare, mocno żółte blaszki nie zawsze odzyskają pełną zieleń i nie ma sensu czekać na cud. Najważniejsze jest to, jak wyglądają listki, które pojawiły się po podaniu chelatu. Powinny być wyraźnie bardziej zielone, bez mocnego żółknięcia między nerwami. To znak, że hortensja zaczęła pobierać żelazo i powoli wraca do równowagi.
Gdy nowe liście nadal wychodzą żółte z zielonymi nerwami, sprawdź pH ziemi. Zrób to prostym miernikiem glebowym albo oddaj próbkę do badania, gdy problem wraca co roku. Hortensje najlepiej czują się w podłożu lekko kwaśnym do kwaśnego. Przy wysokim pH żelazo staje się dla nich niedostępne, choć możesz dosypywać kolejne preparaty. Wtedy zamiast walczyć wyłącznie nawozem, popraw warunki w rabacie.
Nie wapnuj ziemi w pobliżu hortensji. Ogranicz też popiół z kominka, bo podnosi odczyn podłoża. Jesienią rozłóż pod krzewem kwaśny kompost, przekompostowaną korę sosnową albo ziemię do roślin kwaśnolubnych. Warstwa ściółki ochroni korzenie przed nagłymi zmianami temperatury, zatrzyma wilgoć i stopniowo poprawi warunki w glebie. Nie mieszaj jednak wszystkiego naraz i nie przekopuj głęboko rabaty. Korzenie hortensji leżą płytko, więc łatwo je uszkodzić.
Gdy hortensja odzyska zdrowy kolor, nie zapominaj o niej do następnego sezonu. Wiosną sprawdź podłoże, zanim ruszy silny wzrost. Podlewaj krzew miękką wodą, gdy masz taką możliwość, a nawozy wybieraj z myślą o roślinach kwasolubnych.
Czytaj także:
- Tak równomiernie wysiejesz poplon na grządce po pomidorach. Stary jak świat patent sprawdza się do dzisiaj
- Zanim rozpoczną się jesienne chłody i wiatr, zabezpieczam moją różę pnącą. Prosty zabieg skutecznie chroni pędy
- Przy pniaku w ogrodzie pojawiły się te grzyby? Jeśli zadziałasz od razu, ochronisz sąsiednie rośliny



























