Sierpniowe nawożenie trawnika często traktujemy po macoszemu. Wydaje się, że skoro trawa jest zielona, wystarczy zasilić ją resztkami nawozu kupionego wiosną. Ja jednak co roku przypominam sobie, że końcówka wakacji rządzi się innymi prawami. Dni bywają jeszcze gorące, ale noce robią się chłodniejsze, poranki są wilgotne, a murawa powoli zwalnia tempo. Teraz nie chodzi już o to, żeby rosła jak szalona. Trzeba pomóc jej zagęścić się, wzmocnić korzenie i spokojnie wejść w jesień.
WIDEO…
Nie musisz robić rewolucji ani kupować kilku różnych preparatów. Najważniejsze jest odstawienie typowo letniego nawozu z dużą ilością azotu i wybranie mieszanki przeznaczonej na późne lato albo jesień. Zobacz, kiedy najlepiej ją zastosować, na co spojrzeć na opakowaniu i jak nie osłabić trawnika tuż przed wrześniowymi chłodami.
Letni nawóz rozpędza trawę. W drugiej połowie lata taki pośpiech nie jest już potrzebny
Latem trawnik zwykle dostaje nawóz, który ma pobudzić zielone części roślin do wzrostu. Najważniejszym składnikiem takich mieszanek jest azot. To właśnie on sprawia, że źdźbła szybko robią się intensywnie zielone, gęste i długie. W maju czy czerwcu taki efekt cieszy, bo murawa szybko regeneruje się po zimie, koszeniu i wiosennym użytkowaniu. W sierpniu sytuacja zaczyna wyglądać inaczej.
Duża dawka azotu podana pod koniec lata może zmusić trawę do wypuszczania delikatnych, młodych przyrostów. Będziesz wtedy częściej wyciągać kosiarkę, a murawa zamiast wzmacniać korzenie, zużyje energię na szybki wzrost. Takie miękkie źdźbła są też mniej odporne na chłód, wilgoć i choroby grzybowe. Jesienią, gdy trawa długo pozostaje mokra po rosie albo deszczu, łatwiej pojawiają się żółte miejsca, brunatne plamy i osłabione fragmenty darni.
Sięgnij po nawóz jesienny do trawnika albo mieszankę oznaczoną jako późne lato. Taki preparat ma zwykle mniej azotu, za to więcej potasu. To właśnie potas pomaga roślinom lepiej gospodarować wodą, wzmacnia tkanki i poprawia odporność na mniej sprzyjającą pogodę.
Nie patrz tylko na wielki napis z przodu opakowania. Odwróć worek i sprawdź skład NPK, czyli zawartość azotu, fosforu i potasu. W nawozie przeznaczonym na jesień azotu powinno być wyraźnie mniej niż potasu. Nie musisz liczyć wszystkiego co do grama, ale unikaj preparatu, w którym azot zdecydowanie dominuje.
Gdy masz w garażu otwarty worek nawozu letniego, nie rozsypuj go na siłę tylko dlatego, że szkoda go zostawić. Zachowaj go na przyszły sezon, pod warunkiem że przechowasz go w suchym miejscu i szczelnie zamkniesz.
Nawóz jesienny do trawnika podaj w dobrym momencie. Sucha ziemia i palące słońce mogą zepsuć efekt
Najlepszy moment na zmianę nawożenia przypada zwykle na drugą połowę sierpnia, choć nie warto trzymać się kalendarza bez zastanowienia. Spójrz najpierw na pogodę i na samą trawę. Gdy ziemia jest twarda, popękana i przesuszona po kilku tygodniach upałów, nie rozsypuj nawozu od razu.
Granulki mogą podrażnić osłabione źdźbła, a składniki nie dotrą tam, gdzie powinny. Najpierw porządnie podlej murawę, ale nie rób z niej błota. Następnego dnia, kiedy trawa obeschnie, możesz przystąpić do pracy.
Ja wybieram spokojny, pochmurny dzień bez silnego wiatru. Nie nawożę tuż przed gwałtowną ulewą, bo deszcz może wypłukać granulat w jedno miejsce albo spłynąć z nim poza trawnik. Nie robię tego także w pełnym słońcu, zwłaszcza gdy temperatura jest wysoka. Trawnik nie potrzebuje wtedy dodatkowego stresu.
Po rozsypaniu nawozu podlej go równomiernie. Woda pomoże granulkom rozpuścić się i wejść w głąb gleby, zamiast leżeć na źdźbłach.
Dawkę zawsze odmierz zgodnie z informacją na opakowaniu. To ważniejsze niż się wydaje. Zbyt mała ilość nie przyniesie oczekiwanej poprawy, ale nadmiar wcale nie przyspieszy działania. Przenawożony trawnik może dostać brązowych przypaleń, a jego korzenie staną się bardziej wrażliwe. Nie syp nawozu garścią, nawet gdy masz wprawę. Użyj siewnika do nawozu albo odmierz porcję na kilka równych części i rozsypuj ją pasami. Dzięki temu unikniesz ciemnozielonych smug i miejsc, gdzie trawa nagle zacznie wyglądać gorzej.
Przed nawożeniem zbierz z murawy gałązki, liście, dziecięce zabawki i wszystko, co utrudnia równomierne rozsiewanie. Skoszenie trawy dzień lub dwa wcześniej też bardzo pomaga.
Czytaj także:
- Co roku późnym latem zaczynam specjalne strzyżenie trawnika. Dzięki temu wiosną jest w o niebo lepszej kondycji
- „Test stopy” na podlewanie trawnika to hit nad hitami. Jest zieloniutki jak murawa na Wembley
- Posadziłam w słonecznym miejscu i pękam z dumy. W sierpniu i wrześniu ten krzew robi show lepsze niż róże



























