Z pigwy można zrobić genialny syrop do herbaty, a także pyszne dżemy, marmolady i galaretki, więc szkoda by było, gdyby powstrzymała cię przed tym jej twarda jak kamień struktura. Ja co roku dostaję od sąsiadki z działki (w ramach wymianki zbiorów) najpierw owoce pigwowca, a potem pigwy. Całe kilogramy przerabiam na zimę bez najmniejszego kłopotu i wysiłku, stosując prosty sposób mojej babci Zosi.
WIDEO…
Jak łatwo pokroić owoce pigwy?
Moja babcia nie była żadną siłaczką, tylko bardzo doświadczoną gospodynią. Znała sprytne patenty, które ułatwiały jej życie oraz gotowanie. Dzięki temu w jej kuchni nawet najbardziej „kamienne” owoce miękły w oczach, a ich pokrojenie na drobne kawałeczki stawało się pestką.
Babunia zaczynała od umycia pigwy pod kranem oraz dokładnego jej wyszorowania, żeby pozbyć się całego meszku ze skórki. Używała do tego szczoteczki do warzyw lub szorstkiej strony gąbki. Meszek i zawarte w nim olejki eteryczne nadają przetworom z pigwy gorzki posmak, dlatego nie warto pomijać tego kroku.
Gdy pigwa była już oczyszczona z zewnątrz, babcia wrzucała ją do garnka i zalewała wrzącą wodą w takiej ilości, by przykryła wszystkie owoce. Następnie od razu przykrywała garnek szczelną pokrywką i zostawiała na 30 minut. Nie gotowała pigwy, tylko trzymała ją odpowiednio długo w tej gorącej wodzie. W tym czasie owoce miękły.
Po pół godzinie odcedzała pigwę, a potem przekładała każdą sztukę do szerokiej miski z lodowatą wodą (babcia Zosia używała do tego celu wody ze studni, ja, mieszkając w bloku, po prostu dodaję kilkanaście kostek lodu do zimnej wody) i pozostawiała w niej owoce na ok. 20 minut. Ten dodatkowy zabieg był potrzebny, żeby zahartować pigwę. Dzięki temu owoce już dalej nie miękły i zachowywały jędrny miąższ.
Kwadrans z okładem później babunia wyławiała owoce po kolei z miski i szykowała z nich najróżniejsze przetwory. Gdy dziadek wracał z pracy do domu, dziwił się, że cały kosz twardych owoców jest już rozdrobniony oraz zapasteryzowany w słoikach bez żadnej jego pomocy. A obieranie i krojenie pigwy po kąpieli we wrzątku, a potem hartowaniu, to dla babci Zosi była dosłownie bułka z masłem.
Jak usunąć gniazda nasienne z pigwy?
Pewnie wiesz, że nasion pigwy lepiej nie jeść, a całe twarde gniazda nasienne trzeba usunąć w czasie obróbki owoców. Żeby nie ryzykować ich dostania się do przetworów, babcia zawsze dbała o to, żeby najpierw (po wcześniejszym zmiękczeniu pigwy) w całości je wydrążyć. Nie używała do tego noża, tylko specjalnej łyżki do robienia kulek z owoców. Odziedziczyłam po niej ten staromodny gadżet i używam go do dziś. Jest bardzo wygodny w obsłudze i wygląda tak, jak na zdjęciu poniżej.
Jeśli nie masz takich rodzinnych pamiątek, nic straconego. Bez problemu kupisz podobną łyżkę (bardziej nowoczesną z wyglądu i np. z praktycznej w kuchni stali nierdzewnej) w sklepach z drobnym AGD oraz przez Internet.
Czytaj także: