Po zbiorze cebuli, czosnku czy wczesnych warzyw zostaje kawałek wolnej ziemi i aż szkoda czekać z nim do następnej wiosny. Właśnie wtedy sieję rapini. Nie oczekuję od niego wielkich główek podobnych do brokułu. Zbieram coś zupełnie innego - młode liście, kruche łodygi oraz niewielkie pąki kwiatowe. To idealne warzywo na jesień, które szczególnie dobrze wykorzystuje chłodniejszą drugą połowę sezonu.

WIDEO

player placeholder

Wygląda trochę jak brokuł, ale nim nie jest. Rapini ma charakterystyczny smak i zjada się je niemal od góry do dołu

Rapini możesz spotkać pod kilkoma nazwami. W sklepach z zagranicznymi nasionami szukaj określeń broccoli rabe, broccoli raab, cime di rapa lub Brassica rapa. Choć drobne kwiatostany rzeczywiście przypominają brokuły, nie jest to zwykły brokuł, który nie zdążył wytworzyć dużej główki.

Rapini należy do tego samego gatunku Brassica rapa, do którego zaliczane są między innymi rzepa czy pak choi. Uprawia się je jednak dla młodych części nadziemnych. Ścinasz liście, delikatne łodygi oraz pędy zakończone skupiskiem nierozwiniętych pąków. Nie czekaj na wielkie róże, bo rapini ich nie wytworzy.

Zobacz także:

Rapini jest wyraziste w smaku, lekko gorzkawe, czasami również delikatnie pikantne. Jeżeli lubisz rukolę, jarmuż i inne warzywa kapustne o mocniejszym charakterze, jest spora szansa, że przypadnie ci do gustu. Młode pędy są łagodniejsze od starszych.

Możesz krótko je obgotować, podsmażyć z czosnkiem i oliwą, dodać do makaronu, omletu albo wykorzystać podobnie jak inne zielone warzywa liściowe. We włoskiej kuchni cime di rapa jest dobrze znanym składnikiem, szczególnie na południu kraju.

Dla mnie najciekawsze jest jednak to, że nie muszę przeznaczać na rapini grządki na cały sezon. Wiele odmian rośnie naprawdę szybko. W sprzedaży znajdziesz nasiona oznaczone na przykład jako 40, 50 czy 60 dni. Liczba odnosi się do wczesności odmiany i orientacyjnego czasu potrzebnego do osiągnięcia odpowiedniej fazy zbioru. Dlatego przed zakupem koniecznie spójrz na opis konkretnej odmiany.

Rapini lubi chłodniejsze dni, dlatego wysiewam je w sierpniu. Nasiona trafiają od razu do ziemi

Rapini jest warzywem chłodniejszego sezonu. I właśnie dlatego sierpniowy siew naprawdę ma sens. Rośliny startują jeszcze w ciepłej glebie, a później rozwijają się, gdy dni stopniowo stają się krótsze i chłodniejsze.

W czasie największego letniego skwaru rapini może szybciej wybijać w kwiat, a jego smak może stać się ostrzejszy i bardziej gorzki. Przy siewie na jesienny zbiór łatwiej zapewnić mu warunki, które sprzyjają tworzeniu dorodnych, smacznych liści i młodych pędów.

Wybierz miejsce słoneczne lub lekko ocienione, z żyzną i przepuszczalną ziemią. Przed siewem usuń resztki poprzedniej uprawy oraz chwasty. Jeżeli ziemia jest słaba, rozłóż cienką warstwę dojrzałego kompostu i wymieszaj ją płytko z podłożem.

Nasiona siej bezpośrednio do gruntu na głębokość około 1 cm. Ziemię po wysiewie delikatnie dociśnij i podlej łagodnym strumieniem, żeby nasiona nie zostały wypłukane.

Gdy siewki wzejdą i trochę podrosną, przerwij je. Przy uprawie na większe pędy zostawiaj między roślinami mniej więcej 10-15 cm, uwzględniając zalecenia podane dla wybranej odmiany. Nie próbuj upchnąć ich jak najwięcej. Zbyt duże zagęszczenie oznacza drobniejsze rośliny, większą konkurencję o wodę oraz gorszy przepływ powietrza pomiędzy liśćmi.

Po siewie najważniejsza jest wilgotność. Sierpniowe słońce potrafi wysuszyć centymetr ziemi w kilka godzin, a właśnie w tej warstwie znajdują się nasiona. Do momentu wschodów pilnuj, żeby podłoże nie wyschło na wiór. Podlewaj delikatnie, żeby nie zrobić na powierzchni twardej skorupy.

Później również nie funduj rapini huśtawki od suszy do zalania. Regularny dostęp do wody pomaga uzyskać delikatniejsze liście i pędy. Podczas gorącej końcówki lata kontroluj grządkę nawet codziennie.

Pierwsze rapini możesz ścinać po około 6 tygodniach. Nie czekaj, aż żółte kwiaty się rozwiną

To jest moment, na który czekam. Szybkie odmiany rapini mogą nadawać się do pierwszego zbioru po około 40-45 dniach, inne potrzebują 50, 60 dni lub więcej. Nie traktuj więc sześciu tygodni jak gwarancji dla każdej paczki nasion. Wybierz odmianę o krótkim okresie wegetacji, jeżeli zależy ci na szybkim jesiennym zbiorze.

Najlepszy moment przychodzi, gdy pędy są jeszcze młode, a na ich końcach pojawiają się zwarte skupiska zielonych pąków. Nie czekaj, aż cała roślina obsypie się żółtymi kwiatami. Starsze łodygi robią się twardsze, a smak może stać się bardziej zdecydowany.

Ścinaj młode wierzchołki razem z liśćmi i pąkami, pozostawiając dolną część rośliny. Rapini może wówczas wypuścić boczne pędy i dać kolejny, choć zwykle mniejszy zbiór. Dzięki temu jeden sierpniowy wysiew potrafi dostarczać świeżej zieleniny przez dłuższy czas.

Jesienna uprawa ma jeszcze jedną zaletę. Rapini jako warzywo kapustne dobrze radzi sobie z chłodem i nie kończy sezonu przy pierwszej chłodniejszej nocy. Silniejszych mrozów nie należy jednak lekceważyć, szczególnie przy młodych i delikatnych roślinach. Gdy prognozy zapowiadają większe spadki temperatury, zbierz gotowe pędy albo osłoń grządkę włókniną.

Obserwuj też liście. Rapini należy do kapustowatych, więc mogą zainteresować się nim te same szkodniki, które atakują kapustę, jarmuż czy rzodkiewkę. Regularnie zaglądaj pod spód liści i reaguj, zanim niewielkie uszkodzenia zmienią się w poważny problem.


Czytaj także: