Róże powtarzające kwitnienie potrafią tworzyć nowe pąki jeszcze we wrześniu i październiku. O tej porze największym ich przeciwnikiem nie zawsze jest jednak niska temperatura. Znacznie wcześniej problemy może przynieść kilka dni wilgotnej pogody, szczególnie odmianom o dużych, mocno wypełnionych kwiatach. Gdy prognoza zapowiada dłuższą serię opadów, warto zareagować zawczasu. Dzięki temu część późnych pąków dostanie szansę, żeby rozwinąć się przed nadejściem przymrozków.
WIDEO…
Deszcz nie musi zniszczyć późnych pąków róż. Ochroń je, zanim pojawi się szara pleśń
Szara pleśń najchętniej atakuje wtedy, gdy jest wilgotno, chłodno i bez przewiewu. Jesienią takie warunki pojawiają się bardzo często. Pąk róży po deszczu chłonie wodę jak gąbka, zwłaszcza gdy jest pełny i ma dużo ciasno ułożonych płatków. Potem przychodzi chłodniejsza noc, rano utrzymuje się rosa i kłopot gotowy. Płatki brązowieją od brzegów, pąk nie chce się rozchylić, a po kilku dniach pokrywa się szarawym, puszystym nalotem.
Najbardziej cierpią róże o dużych, ciężkich kwiatach oraz odmiany mocno wypełnione. Woda długo stoi w ich środku, nawet gdy słońce na chwilę wyjdzie zza chmur. Nie czekaj więc, aż zobaczysz pierwsze chore pąki. Gdy prognozy zapowiadają serię deszczowych dni, przygotuj osłonę nad krzewem. Nie chodzi o to, żeby różę zamknąć. Wystarczy, żeby krople nie wpadały prosto na pąki i rozwinięte kwiaty.
Do takiej ochrony wykorzystaj przezroczystą płytę, na przykład lekką płytę poliwęglanową, albo grubszą przezroczystą folię ogrodniczą. Folia powinna być dobrze napięta, bo w fałdach będzie zbierała się woda, a po większym deszczu może opaść na pędy. Nie używaj ciężkiego materiału ani starej, nieprzezroczystej plandeki. Róże potrzebują światła, a pod ciemnym przykryciem szybciej osłabną i gorzej będą dosychać.
Osłonę nad różami zamontuj wysoko i zostaw otwarte boki. To właśnie przewiew ratuje kwiaty jesienią
Daszek zamocuj na lekkim stelażu, najlepiej z bambusowych tyczek, cienkich listew albo metalowych podpórek do roślin. Ustaw go 25 do 40 centymetrów ponad najwyższymi pędami. Taka odległość jest ważna. Gdy osłona znajdzie się zbyt nisko, powietrze przestanie swobodnie krążyć, a wilgoć zatrzyma się pod folią. Wtedy zamiast pomóc różom, stworzysz warunki jeszcze lepsze dla chorób grzybowych.
Daszek zrób ze spadkiem, najlepiej w jedną stronę lub lekko ku tyłowi rabaty. Woda musi spływać poza krzew, a nie kapać prosto na liście i ziemię przy szyjce rośliny. Wystarczy niewielki skos, ale zadbaj o to, żeby był wyraźny. Po pierwszym deszczu podejdź do róży i sprawdź, czy na powierzchni nie robią się kałuże. Gdy folia ugina się pod wodą, mocniej ją naciągnij albo dodaj pośrodku jeszcze jedną podporę.
Boki zostaw całkowicie otwarte. Nie przywiązuj folii do ziemi, nie owijaj krzewu i nie buduj tunelu. Róża ma oddychać, a wiatr powinien osuszać liście oraz pędy po porannej rosie. W chłodne, ale suche dni możesz nawet unieść osłonę wyżej albo zdjąć ją na kilka godzin. Ja traktuję taki daszek jak parasol, a nie jak zimowe okrycie. Zakładam go wtedy, gdy zapowiada się długa plucha, i zdejmuję, gdy wraca suchsza pogoda.
Jesienią pilnuj także porządku przy krzewie. Sam daszek pomoże, ale chore pąki usuń od razu
Najlepszy moment na założenie osłony przypada jesienią, gdy częste deszcze zaczynają moczyć późne pąki. Nie czekaj na pierwszy poważny atak szarej pleśni. Gdy zauważysz kilka dni wilgotnej pogody, wyjdź do ogrodu i osłoń te krzewy, które nadal szykują się do kwitnienia. Nie musisz montować daszków nad każdą różą. Wybierz przede wszystkim odmiany stojące w mniej przewiewnym miejscu, rosnące przy ścianie, gęstym żywopłocie albo pod drzewami.
Równocześnie regularnie oglądaj pąki. Te, które zrobiły się brązowe, miękkie lub pokryte szarym nalotem, odetnij od razu sekatorem. Nie zostawiaj ich na roślinie, bo grzyb może przenieść się na kolejne części krzewu. Zebrane resztki wyrzuć do odpadów zmieszanych. Nie wrzucaj ich na kompost, szczególnie gdy widzisz wyraźne oznaki choroby. Po cięciu przetrzyj ostrza sekatora, żeby nie roznosić problemu po innych różach.
Spójrz też pod krzew. Usuń opadłe płatki i chore liście, bo wilgotne resztki roślinne są świetnym miejscem dla zarodników. Podlewaj róże rano i kieruj wodę prosto na ziemię. Nie polewaj kwiatów z góry, nawet gdy dzień wydaje się ciepły. Jesienią słońce jest słabsze, więc rośliny schną znacznie wolniej niż latem. Zrezygnuj też z późnego, mocnego nawożenia azotem. Młode, miękkie przyrosty łatwiej chorują i gorzej radzą sobie z chłodem.
Czytaj także:
- Żadna folia czy agrowłóknina. Tak przezimujesz wrzosy doniczkowe fachowo i po taniości
- Prosty zabieg stymuluje astry do tworzenia nowych kwiatów. Będą ozdobą ogrodu do samych przymrozków
- Dopilnuj 1 z pozoru błahej rzeczy, a twój storczyk odetchnie z ulgą. Sama tak zrobiłam i nie żałuję