Przygotowuję kapustę kupioną w doniczce z myślą o jesiennej dekoracji balkonu albo ustawieniu jej przy grobie na Wszystkich Świętych. Wygląd rozety widać od razu, ale warunków, w których stała przed zakupem, nie sposób odgadnąć. Dlatego hartuje roślinę, zanim wystawię ją na dobre na dwór. Radę, aby to robić, dostałam kiedyś gratis przy kasie w sklepie ogrodniczym. Ponieważ się sprawdziła, stosują ją zawsze.
WIDEO…
Kapusta ozdobna dobrze znosi chłód, ale po zakupie może przeżyć szok. Wszystko zależy od tego, gdzie wcześniej rosła
Po zakupie oddzielam dwie informacje: odporność kapusty ozdobnej na zimno i przyzwyczajenie konkretnego egzemplarza do aktualnej pogody. Ten gatunek dobrze znosi chłodne warunki, ale jego duża odporność na mróz dotyczy roślin już zaaklimatyzowanych. Sam zwarty pokrój i ładny kolor w sklepie nie pokazują, czy doniczka wcześniej stała na dworze.
Jeśli mam taką możliwość, pytam przy zakupie, czy roślina była wystawiona na zewnątrz także nocą. To bardziej użyteczna wiadomość niż ogólne zapewnienie, że kapusta jest jesienną dekoracją outdoorową. Dzięki niej wiem, czy przynoszę egzemplarz oswojony z pogodą, czy taki, którego dotychczasowe otoczenie było znacznie łagodniejsze.
Przyglądam się też środkowi rozety, bez oczekiwania, że już w sklepie pokaże pełnię barw. U kapusty ozdobnej kolory nasilają się wraz z nadejściem chłodnej pogody, więc większy udział zieleni na początku jesieni nie musi oznaczać słabej kondycji. Ważny jest kierunek późniejszej zmiany, a nie sam odcień w dniu zakupu.
Jesienny chłód wydobywa z kapusty najpiękniejsze kolory. Najpierw jednak warto ją zahartować
Zawsze stawiam na hartowanie kapusty ozdobnej po zakupie, czyli przyzwyczajanie jej do warunków na zewnątrz przed pozostawieniem jej tam na stałe. Ten zabieg pomaga łagodniej przejść przez zmianę otoczenia. To znana ogrodnicza zasada przygotowywania roślin do przeprowadzki.
Dlaczego warto poświęcić na to czas? Kapusta przygotowana do pobytu na dworze może korzystać z chłodnej pogody, która uwydatnia barwy jej liści. Biel, róż albo purpura stają się wtedy wyraźniejsze, zależnie od odmiany. Hartowanie przygotowuje roślinę do tych warunków, natomiast samą zmianę kolorów pobudza jesienny chłód.
Do tego zabiegu nie potrzeba żądnego preparatu. Nie przygotowuję mieszanki ani oprysku, bo cała metoda polega na zmianie warunków wokół doniczki. Potrzebne są miejsce na zewnątrz i możliwość schowania rośliny, gdy prognoza na noc przekroczy ustalony próg.
Przez 3 dni przyzwyczajam kapustę ozdobną do pogody. Przy zapowiedzi silniejszego mrozu chowam ją na noc
Zaczynam w połowie października i przez 3 dni wystawiam nowo kupioną kapustę na dwór. Wybieram osłonięte, jasne miejsce na zewnątrz. Szukam stanowiska poza najbardziej przewiewnym narożnikiem, z dostateczną przestrzenią dla rozety. Doniczkę ustawiam tak, żeby liście nie były przyciśnięte do ściany ani balustrady tarasu czy balkonu.
Wieczorem sprawdzam prognozowaną temperaturę minimalną dla swojej miejscowości. Chowam kapustę nocą tylko przy prognozie temperatury minimalnej poniżej -2°C. Gdy takiego spadku nie widać w prognozach, pozostawiam ją na zewnątrz.
Jeśli muszę ją schować, następnego dnia ponownie wystawiam doniczkę w przygotowane miejsce. Czwartego dnia kapusta może zostać już na balkonie czy tarasie.
Po zahartowaniu kapusta może zdobić balkon lub grób. Jej liście z czasem nabiorą jeszcze piękniejszych barw
Po zakończeniu hartowania przyglądam się kapuście w podobnym świetle, najlepiej za dnia. Ciepłe oświetlenie mieszkania i chłodne światło na balkonie potrafią utrudnić ocenę odcienia. Do porównania wybieram środek rozety oraz granicę między kolorowymi i zielonymi liśćmi.
Czwarty dzień po 3 dniach hartowania to koniec przygotowania do pozostawienia rośliny na zewnątrz, a nie termin osiągnięcia najmocniejszego koloru. Kolejne chłodne dni mogą dalej podkreślać wybarwienie kapusty ozdobnej, a wtedy będzie piękną ozdobą miejsca, w którym postanowisz ją ustawić.
Czytaj także:
- Tak ratuję mokre jak gąbka korzenie zamiokulkasa. Metoda z „pierzynką” działa koncertowo
- Czosnek ozdobny to moja chluba i duma, rośnie wyższy od tulipanów. Każdej jesieni sadzę go w ten sposób
- Szykuję „pierzynki” dla chryzantem, bo w prognozach zimne noce. Dzięki temu będą zdobić taras o wiele dłużej