Mój skrzydłokwiat stoi w mieszkaniu, w doniczce wsuniętej w osłonkę. Jesienią oglądam go przy dziennym świetle, bo wtedy łatwiej ocenić jakość liści. Gdy widzę zasychające końcówki i brzegi liści przenoszę doniczkę na kuchenny blat: potrzebuję miejsca na szklankę, łyżkę oraz specjalny pasek. 

WIDEO…

player placeholder

Dołożyłam odżywki na suche końcówki, a brązowy fragment nadal się powiększał

Jeszcze 2 lata temu uznawałam, że brązowiejący czubek liści skrzydłokwiatu oznacza głód, i przy następnym podlewaniu dodawałam nawóz. Niestety zwykle na tym samym liściu pojawiał się szerszy, kruchy brzeg, a obok kolejny suchy koniec. Nie mogłam uczciwie przypisać całego pogorszenia jednej dawce, ale widziałam, że moje dokarmianie nie rozwiązało problemu.

Dzisiaj w takiej sytuacji robię prosty test, aby zorientować się, co roślinie dolega. Skrzydłokwiat z reguły bowiem nie potrzebuje w takiej sytuacji intensywnego nawożenia, a jego nadmiar może wręcz uszkadzać korzenie i powodować brązowienie końcówek. Czasami winny jest niewłaściwy odczyn podłoża.

Zobacz także:

Mieszam próbkę w szklance, a pasek odczytuję według jego instrukcji

Przygotowuję paski pH - akwarystyczne lub ogrodnicze oraz wodę demineralizowaną. Sprawdzam na opakowaniu, czy skala obejmuje odczyn kwaśny, obojętny i zasadowy, oraz kiedy trzeba odczytać kolor. Szklanka i łyżka są czyste, dokładnie wypłukane, bez resztek napoju czy płynu do naczyń; opakowanie pasków zostawiam obok, żeby nie szukać skali z mokrym testem w ręku.

Pobieram trochę podłoża spod samej powierzchni, omijając korzenie i widoczne granulki nawozu. W szklance mieszam 1 łyżkę ziemi z 2-3 łyżkami wody demineralizowanej, po czym odczekuję 15 minut. To próbka do sprawdzenia odczynu, nie mieszanka do podlewania: po pomiarze nie wlewam jej z powrotem do doniczki.

Zwilżam pole pomiarowe paska płynem znad osadu, zgodnie z instrukcją jego producenta, i porównuję barwę ze skalą w wyznaczonym czasie. Badanie mieszaniny ziemi z czystą wodą za pomocą pasków jest prostą metodą orientacyjnego sprawdzania pH. Zapisuję wynik jako przybliżony zakres, jeśli kolor wypada pomiędzy polami, zamiast dopisywać mu dokładność, której nie potrafię odczytać.

Zasadowy wynik? Zmieniam sposób podlewania, a jesienią odkładam nawóz na później

Odczyn zasadowy oznacza pH powyżej 7, ale przy domowym odczycie zwracam uwagę na wynik wyraźny, nie ledwie odróżnialny kolor przy granicy skali. Zbyt wysokie pH może ograniczać dostępność części składników pokarmowych, między innymi żelaza. Pasek nie mierzy natomiast zasolenia, więc nie wyciągam z niego wniosku, ile nawozu zgromadziło się w doniczce.

Jesienią, przy wyraźnie zasadowym wyniku, przechodzę na deszczówkę lub wodę filtrowaną i wstrzymuję nawożenie do pojawienia się zdrowego liścia. Przy wodzie filtrowanej sprawdzam opis wkładu: samo usuwanie chloru nie oznacza usuwania rozpuszczonych soli. 

Zmiana wody nie oznacza dla mnie częstszego podlewania ani zalewania podłoża, żeby szybciej uzyskać efekt. Pozwalam ziemi lekko przeschnąć między podlewaniami, używam wody o temperaturze pokojowej i nie pozostawiam doniczki w wodzie zebranej w osłonce. Skrzydłokwiat potrzebuje wilgotnego podłoża, ale nie stale mokrej bryły korzeniowej.

Oglądam rozwijający się liść, a starych końcówek nie traktuję jako wyroku

Po zmianie pielęgnacji robię zdjęcie rośliny i zapisuję datę oraz wynik testu. Przy kolejnych oględzinach porównuję te same liście, zamiast polegać na wrażeniu, że dziś wyglądają gorzej. Dzięki temu zauważam, czy brązowy fragment naprawdę się powiększa, czy po prostu znów przyciągnął mój wzrok.

Za najważniejszy sygnał poprawy uznaję nowy liść, który rozwinął się i zachowuje zdrową końcówkę. Nie oczekuję, że zaschnięta część starego liścia odzyska zielony kolor, ani że sama kosmetyczna poprawa wyglądu potwierdzi usunięcie przyczyny. Uszkodzone końcówki mogą nadal szpecić roślinę, choć kolejne liście wyglądają już lepiej.

Nie wyznaczam skrzydłokwiatowi sztywnego terminu poprawy i nie uznaję samego pojawienia się nowego, zwiniętego liścia za koniec obserwacji. Czekam, aż zobaczę jego rozwiniętą blaszkę i końcówkę. Gdy są zielone i zdrowe, wiem, że moje działanie dało pożądany efekt. 


Czytaj także: