Jesienią bacznie obserwuję skrzydłokwiat stojący w ogrzewanym pokoju. To samo miejsce, które latem dobrze mu służyło, po uruchomieniu kaloryfera może stać się dla niego znacznie mniej korzystne. Początek sezonu grzewczego jest więc dla mnie sygnałem do ponownego obejrzenia liści i stanowiska tej rośliny. 

WIDEO…

player placeholder

Końcówki liści skrzydłokwiatu brązowieją i usychają? Przyczyną nie zawsze jest brak wody w ziemi

Zwracam uwagę na granicę między zieloną blaszką a brązowym, kruchym czubkiem. Jeśli reszta liścia zachowuje jędrność, a podłoże pozostaje lekko wilgotne, sam suchy koniec nie jest dla mnie sygnałem do kolejnego podlewania. Niska wilgotność powietrza może dawać taki objaw również wtedy, gdy w doniczce nie brakuje wody.

Sprawdzam też, czy wraz z końcówkami nie wiotczeją całe liście i czy ziemia głębiej w doniczce nie jest przesuszona. Brązowe czubki mogą ponadto towarzyszyć nadmiernemu nawożeniu, więc sam kolor nie rozstrzyga przyczyny. Zestawiam wygląd rośliny z wilgotnością ziemi oraz momentem, w którym zaczęło działać ogrzewanie.

Zobacz także:

Suchy zimowy klimat w mieszkaniu nie służy skrzydłokwiatowi. Dlatego buduję prostą konstrukcję z keramzytem

Moją konstrukcją jest podstawka z keramzytem i wodą. Woda stopniowo paruje, dostarczając wilgoci do najbliższego otoczenia rośliny. 

Skrzydłokwiat pochodzi z tropikalnych, wilgotnych rejonów świata, a bardzo suche powietrze sprzyja uszkodzeniom jego liści. Wyższa wilgotność ogranicza tempo utraty przez nie wody, więc może ograniczyć zasychanie końcówek spowodowane suchym powietrzem. Wspieram więc otoczenie liści, nie zwiększając z tego powodu ilości wody w podłożu.

Jak zrobić podstawkę z keramzytem dla skrzydłokwiatu? Pamiętaj o jednej ważnej zasadzie

Przygotowuję szeroki płytki talerz lub podstawkę, keramzyt i wodę. Wybieram naczynie szczelne, stabilne i łatwe do umycia. Przed pracą płuczę granulki z pyłu. Na parapecie albo stoliku zostawiam obok doniczki tyle miejsca, żeby całe naczynie stało pewnie i nie wystawało poza krawędź.

Wsypuję keramzyt, zalewam wodą tylko do poziomu poniżej jego górnych brzegów kulek i stawiam podstawkę obok rośliny, nie pod korzeniami. Górne granulki pozostają widoczne ponad lustrem wody. Doniczkę zostawiam na jej własnej podstawce.

Robię to od razu po rozpoczęciu ogrzewania w październiku i uzupełniam wodę po wyschnięciu podstawki. Zanim doleję kolejną porcję, oglądam dno i keramzyt; jeśli pojawił się osad lub śliski nalot, myję naczynie i płuczę granulki. Każdorazowo kończę nalewanie poniżej górnych kulek.

Pewnie zastanawiasz się, po co wsypywać keramzyt do podstawki z wodą. Otóż zwiększa on powierzchnię parowania wody, co skuteczniej zwiększa wilgotność powietrza przy roślinie.

Czy podstawka z keramzytem naprawdę działa? Efekty najlepiej ocenić po nowych liściach

Jeśli mam higrometr, odczytuję wilgotność na wysokości liści, a nie przy samej wodzie. Porównuję wskazania przed ustawieniem podstawki i później, o podobnej porze oraz przy podobnie pracującym ogrzewaniu. Tak sprawdzam, czy zmiana obejmuje rzeczywiście otoczenie liści.

Ubywająca woda świadczy o parowaniu, ale niewiele mówi, jak duża zmiana zaszła przy roślinie. Dlatego zestawiam ją z odczytem higrometru, a nie z samym wyglądem mokrego keramzytu. Podlewanie doniczki nadal uzależniam od wilgotności podłoża.

Na początku robię zdjęcie liści z suchymi czubkami, żeby później porównać granice przebarwień. Przy kolejnych oględzinach sprawdzam również końcówki najmłodszych rozwiniętych liści. Kolejny liść z zielonym czubkiem i niepowiększające się suche brzegi na starszych są dla mnie sygnałem, że konstrukcja do nawilżania zdaje egzamin.


Czytaj także: