Przyglądam się zamiokulkasowi uprawianemu w mieszkaniu na parapecie albo obok okna. Jesienią ta sama doniczka może dostawać znacznie mniej światła niż latem, choć stoi dokładnie w tym samym miejscu. Interesuje mnie przede wszystkim nowy przyrost, jeszcze wyraźnie jaśniejszy od starszych liści. Rozwija się, czy nie bardzo?
WIDEO…
Starsze liście pozostają zielone, tymczasem młody przyrost zatrzymuje się
Czasami na moim zamiokulkasie widzę jasny, zwarty pęd, którego listki wciąż przylegają do siebie, podczas gdy starsze liście zachowują swój wygląd. Sama różnica koloru nie ma znaczenia. Obserwuję przede wszystkim, czy zmienia się kształt młodego przyrostu. Gdy wygląda niemal tak samo przy kolejnych oględzinach, to znak, że stanął w miejscu.
W pokoju może być dostatecznie jasno do czytania, a do rośliny i tak docierać za mało światła. Jesienią znaczenie ma zarówno krótszy dzień, jak i odległość od okna oraz cień rzucany przez zasłony czy inne rośliny. Sam wygląd wnętrza w południe nie pokazuje, ile światła liście otrzymują przez cały dzień.
Zamiokulkas toleruje cień, ale do rozwoju potrzebuje światła
Mój „zestaw naprawczy” to lampa do doświetlania roślin (za ok. 35 zł) z żarówką LED i timer (ok. 20 zł). Zamiokulkas znosi słabo oświetlone miejsca, ale najlepiej rośnie przy jasnym, rozproszonym świetle. Ta różnica jest istotna właśnie wtedy, gdy chcę wesprzeć rozwój nowego przyrostu, a nie tylko utrzymać dobry wygląd starszych liści.
Dodatkowe światło uzupełnia jesienny niedobór. Gdy to on ogranicza rozwijanie pędu, doświetlanie poprawia warunki, w których roślina może kontynuować wzrost i rozchylać młode listki.
Timer pilnuje stałego rytmu naświetlań. Lampa pracuje regularnie także wtedy, gdy wychodzę z domu i nikt nie zapala oświetlenia w pokoju. Dzięki temu wsparcie nie zależy od tego, o której wrócę i przypomnę sobie o roślinie.
Ustawiam światło nad liśćmi, a timer włącza i wyłącza lampkę
Doświetlanie wprowadzam w październiku, gdy krótki dzień zatrzymuje rozwijanie jasnego, młodego pędu. Przygotowuję lampę do doświetlania roślin z żarówką LED 4000-6500 K i timer. Oznaczenie w kelwinach opisuje barwę światła, więc sprawdzam również przeznaczenie żarówki do uprawy roślin; sama barwa nie określa ilości światła docierającego do liści.
Ustawiam ją 25-35 cm nad najwyższym liściem. Kieruję światło tak, żeby młodego przyrostu nie zasłaniały starsze liście, i stabilnie mocuję lampę. Kiedy roślina podrośnie, podnoszę źródło światła, żeby zachować odstęp od najwyższego liścia.
Ustawiam timer tak, aby lampka świeciła 8-10 godzin dziennie, od rana albo w środku dnia, a noc zostawiam ciemną. Sprawdzam, czy timer rzeczywiście włącza i wyłącza lampę o ustawionych porach. Zapisuję datę rozpoczęcia naświetlań i robię zdjęcie upartego pędu. Efekty oceniam po 2-3 tygodniach.
Porównuję rozchylenie młodych listków, wysokość pędu ma mniejsze znaczenie
Wracam do zdjęcia z dnia uruchomienia lampy i oglądam ten sam przyrost z podobnej strony. Szukam odstępów między listkami, zmiany kształtu wierzchołka i bardziej otwartego zarysu całego pędu. To właśnie te szczegóły pokazują mi, czy ciasno złożony przyrost zaczyna się rozwijać.
Nie ograniczam oceny do tego, czy wierzchołek znalazł się wyżej. Zamiokulkas z natury rośnie wolno, dlatego zwracam uwagę także na niewielki postęp w rozwijaniu listków. Porównuję przyrost z jego wcześniejszym zdjęciem, a nie z wielkością sąsiedniego, dojrzałego liścia.
Jeśli kształt się nie zmienia, sprawdzam pracę timera i to, czy światło nadal dociera do młodego przyrostu. Gdy listki zaczynają się rozchylać, zostawiam ten sam rytm doświetlania. Na kolejnym zdjęciu wypatruję już wyraźnie oddzielonych listków.
Czytaj także:
- Z odrostów malin robię za darmo sadzonki. Wiosną będę miała cały szpaler nowych krzaczków
- Tak wyglądają znaki, że zamiokulkas potrzebuje większej donicy. Zrób to, by nakłonić go do tworzenia nowych pędów
- W tym roku zagonię męża, aby inaczej zadbał o kostkę na podjeździe. Będę miała spokój z wrastającymi w nią chwastami