Gdy wewnątrz malin trafiają się drobne larwy, apetyt na własne owoce od razu człowiekowi przechodzi. Znam to dobrze, bo człowiek pielęgnuje krzaczki przez cały sezon, podlewa je, wycina stare pędy, a potem podczas zbiorów co chwilę ogląda maliny z każdej strony. Na szczęście po zakończeniu owocowania możesz zrobić jedną prostą rzecz, która pomoże ograniczyć problem w następnym roku. To zabieg dla cierpliwych, ale naprawdę nie jest ciężki do zrobienia. Weź zwykłe pazurki ogrodowe, wybierz suchy dzień pod koniec września i poświęć malinom kilkanaście minut.

WIDEO…

player placeholder

Pazurki ogrodowe wystarczą, żeby utrudnić zimowanie kistnikowi malinowcowi. Zrób to po zbiorach, gdy robaczywe maliny dały ci się we znaki

Kistnik malinowiec to niewielki chrząszcz, ale potrafi skutecznie zepsuć radość z letnich zbiorów. Jego larwy żerują w owocach, dlatego malina może wyglądać pięknie z zewnątrz, a po rozchyleniu skrywać nieproszonego lokatora. Szczególnie warto pamiętać o jesiennym zabiegu wtedy, gdy latem trafiały ci się robaczywe maliny. To wyraźny sygnał, że w kolejnym sezonie problem może wrócić.

Po zbiorach część larw schodzi do ziemi i tam przechodzi dalszy etap rozwoju. Nie zobaczysz ich od razu, bo kryją się w podłożu. Właśnie dlatego nie wystarczy tylko zebrać opadłe owoce i przyciąć pędy. Płytkie wzruszenie ziemi narusza miejsca, w których szkodnik próbuje spokojnie przetrwać chłodne miesiące. Nie daje pełnej gwarancji, że zniknie całkowicie, ale pomaga zmniejszyć jego liczebność bez sięgania po chemię.

Zobacz także:

Najlepszy moment przypada pod koniec września, już po zakończeniu zbiorów. Nie odkładaj tego na późną jesień, gdy ziemia robi się ciężka, mokra i zimna. W suchszym podłożu pazurki pracują lekko, a ty nie zbijesz gleby w twarde bryły. Wybierz dzień bez deszczu. Dzięki temu zobaczysz, gdzie pracujesz, i nie będziesz niepotrzebnie ugniatać ziemi wokół malin.

Spulchnij ziemię tylko na 4–5 cm. Uważaj, bo blisko pędów łatwo uszkodzić korzenie malin

Przy malinach łatwo przesadzić z gorliwością. Ich korzenie są dość płytkie, dlatego głębokie przekopywanie nie jest tu dobrym pomysłem. Zamiast łopaty weź pazurki ogrodowe i spulchnij środek międzyrzędzi na głębokość około 4–5 cm. Tyle wystarczy, żeby naruszyć wierzchnią warstwę gleby, a jednocześnie nie zrobić krzewom krzywdy.

Zachowaj odległość 30–40 cm od podstawy pędów. To ważne, bo tuż przy krzaku znajduje się najwięcej delikatnych korzeni. Nie wbijaj pazurków na siłę i nie wyrywaj ziemi dużymi kawałkami. Prowadź narzędzie spokojnie, krótkimi ruchami, jak przy rozczesywaniu zbitej ziemi. Ma się zrobić lekko i przewiewnie, nie głęboko i równo jak po orce.

Pracę zacznij od usunięcia większych chwastów, opadłych malin oraz resztek, które leżą między rzędami. Potem przejdź z pazurkami przez wolne miejsca. Nie musisz idealnie obrabiać każdego centymetra. Skup się na pasie ziemi między krzewami, gdzie narzędzie ma swobodny dostęp. Gdy trafisz na korzeń, kamień albo mocno zbity fragment, nie szarp go. Przesuń pazurki kawałek dalej.

Po takim spulchnieniu nie podlewaj malin od razu obficie, zwłaszcza gdy zapowiadany jest deszcz. Ziemia powinna przez chwilę pozostać rozluźniona. Nie przykrywaj też od razu całej powierzchni grubą warstwą świeżej ściółki. Najpierw pozwól, by wzruszona warstwa podłoża miała kontakt z chłodniejszym powietrzem. Dopiero później możesz uzupełnić ściółkę, na przykład dojrzałym kompostem albo przeschniętą korą, ale nie przysuwaj jej do samych pędów.

Ten jesienny zabieg nie zastąpi porządku w maliniaku. Połącz go z kilkoma prostymi rzeczami, a larw będzie mniej

Samo spulchnianie ziemi jest pomocne, ale najlepszy efekt daje razem z jesiennym porządkiem. Po zbiorach przejrzyj maliny dokładnie. Zbierz z ziemi opadłe owoce, także te zaschnięte i nadgniłe. Nie zostawiaj ich pod krzewami, bo mogą stać się schronieniem dla różnych szkodników i źródłem chorób. Wyrzuć je do odpadów bio, ale nie dokładaj podejrzanych, robaczywych malin do kompostownika przy domu.

Usuń też pędy, które już owocowały, jeżeli masz maliny letnie. Wytnij je nisko przy ziemi i wynieś z ogrodu albo oddaj do odbioru zielonych odpadów. Nie układaj ich między krzewami. Prześwietlony maliniak szybciej wysycha po deszczu, łatwiej go pielęgnować i wygodniej zauważyć pierwsze oznaki problemów wiosną.

W kolejnym sezonie obserwuj krzewy już przed kwitnieniem. Kistnik malinowiec pojawia się wiosną, dlatego zaglądaj do malin regularnie, zwłaszcza w ciepłe dni. Delikatnie potrząsaj pędami nad jasną tacą lub rozłożonym kartonem. Dorosłe chrząszcze można wtedy zauważyć i usunąć ręcznie. Nie czekaj, aż problem będzie widoczny dopiero w owocach, bo wtedy na działanie jest już za późno.


Czytaj także: