Maliny są wdzięczne, bo szybko rosną i dają pyszne owoce, ale mają też swój charakter. Gdy raz poczują dobrą ziemię i trochę wilgoci, zaczynają wypuszczać odrosty na boki. Z początku człowiek się cieszy, bo przecież będą nowe krzaczki. Potem jednak okazuje się, że maliny wchodzą w ścieżkę, pod trawnik, a nawet między inne rośliny. Ja też kiedyś patrzyłam na to bezradnie, aż sąsiad podpowiedział mi, co zrobić po zbiorach. Od tej pory pilnuję szerokości rzędu i nie mam wrażenia, że maliniak co roku przejmuje kolejną część działki.

WIDEO…

player placeholder

Odrosty malin lubią uciekać tam, gdzie ich nie chcesz. Zatrzymaj je pod koniec września, zanim zrobi się bałagan

Najlepszy moment na jesienne ograniczanie odrostów malin przypada pod koniec września. Owoce są już zebrane, w maliniaku robi się spokojniej, a ty i tak zaglądasz tam, żeby wyciąć stare pędy, usunąć chwasty i sprawdzić podpory. Właśnie wtedy łatwo zauważysz, które młode pędy wyrastają poza wyznaczoną szerokością rzędu. Nie zostawiaj ich z myślą, że zajmiesz się nimi wiosną. Przez jesień i zimę dobrze się ukorzenią, a w następnym roku ich usunięcie będzie trudniejsze.

Najpierw stań przy rzędzie malin i popatrz na niego z boku. Wyobraź sobie prosty pas, po którym możesz swobodnie przejść, zebrać owoce i wykonać cięcie. Dla mnie wygodny rząd nie jest zbyt szeroki, bo wtedy światło dociera do środka krzaczków, ale ręka bez problemu dosięga owoców. Odrosty, które pojawiają się poza tym pasem, traktuję jak nieproszonych gości. Nie zastanawiam się długo, czy może jednak je zostawić. Gdy potrzebuję nowych sadzonek, wybieram tylko kilka najmocniejszych pędów rosnących w dobrym miejscu. Resztę usuwam od razu.

Zobacz także:

Sąsiad powiedział mi kiedyś coś bardzo prostego: maliny trzeba prowadzić, a nie tylko zbierać z nich owoce. Miał rację. Zbyt rozrośnięty maliniak szybciej zarasta chwastami, gorzej wysycha po deszczu i trudniej go pielęgnować. Owoce ukryte w środku krzewów łatwiej przeoczyć, a podczas zbioru można przypadkiem połamać pędy. Jesienne porządki zajmują niewiele czasu, za to w kolejnym sezonie oszczędzają sporo nerwów.

Ostry szpadel zrobi więcej niż szarpanie ręką. Odetnij odrost pionowo i wyjmij go razem z korzeniem

Do tej pracy przygotuj tylko ostry szpadel i rękawice. Nie potrzebujesz preparatów, obrzeży ani drogich narzędzi. To właśnie ta prostota najbardziej mi się spodobała, gdy sąsiad pokazał mi swój sposób.

Wbij szpadel pionowo w ziemię przy odroście, który wyrósł poza rzędem. Odetnij go na głębokość od 15 do 20 cm. Potem podważ ziemię i wyjmij pęd z możliwie dużym fragmentem korzenia. Ten szczegół jest ważny, bo odrost malin nie zawsze rośnie samodzielnie. Zwykle jest połączony pod ziemią z rośliną mateczną. Gdy wyjmiesz go razem z kawałkiem korzenia, ograniczysz ryzyko, że za chwilę z tego samego miejsca wyjdą kolejne pędy. Nie musisz przekopywać całego maliniaka ani rozrywać ziemi wokół zdrowych krzaczków. Działaj punktowo, spokojnie i tylko tam, gdzie maliny przekroczyły ustaloną granicę.

Najważniejsze, żeby nie wyrywać odrostów ręką. Wiem, że czasem aż kusi, szczególnie gdy pęd jest cienki i łatwo chwycić go przy samej ziemi. Takie szarpnięcie może jednak poszarpać korzenie rośliny matecznej. Szpadel odcina korzeń czyściej i pozwala ci wyciągnąć roślinę bez ciągnięcia za podziemne części krzewu. To drobna różnica, ale właśnie ona sprawia, że maliny lepiej znoszą porządki.

Rząd malin zostanie równy przez cały sezon. Pilnuj granicy, a zbiory staną się dużo wygodniejsze

Po usunięciu odrostów przejdź jeszcze raz wzdłuż rzędu. Zobacz, czy pędy nie pokładają się na przejście i czy między roślinami nie zostały słabe, suche albo chore części. Jesienią warto też zebrać opadłe liście z widocznymi plamami, bo niepotrzebnie zostają w nich choroby. Nie musisz robić rewolucji w jeden dzień. Ja dzielę pracę na krótkie etapy. Najpierw odrosty poza rzędem, potem stare pędy, na końcu porządek przy ziemi.

W następnym roku zaglądaj do malin od czasu do czasu, zwłaszcza gdy młode pędy zaczynają szybko przyrastać. Nie czekaj, aż odrosty dojdą do trawnika albo rabaty z kwiatami. Mały pęd łatwiej zauważyć i szybciej usunąć. Mimo to główne cięcie zostaw na koniec września.

Nie bój się, że przez takie ograniczanie osłabisz krzaczki. Przeciwnie, zostawiając rozsądną liczbę silnych pędów w obrębie rzędu, pomagasz malinom skupić siły tam, gdzie naprawdę ich potrzebujesz. Krzewy nie zagęszczają się bez końca, mają więcej powietrza i łatwiej do nich dotrzeć podczas zbiorów. A to oznacza mniej kłucia, mniej schylania się i mniej owoców zmarnowanych gdzieś w gąszczu.


Czytaj także: