We wrześniu nie działam przy skrzydłokwiecie z rozpędu. Patrzę na niego przez kilka dni, żeby za szybko nie odebrać roślinie wsparcie. Skrzydłokwiat potrafi jeszcze długo wyglądać świeżo i zielono, ale to nie zawsze znaczy, że potrzebuje nawozu. Dla mnie liczy się to, czy naprawdę pracuje, czy tylko stoi w miejscu i czeka na spokojniejszy czas. A potrafi to pokazać bardzo dobitnie. 

WIDEO

player placeholder

Nowy liść nie bierze się znikąd. To sygnał, że skrzydłokwiat nadal rośnie

Jednorazowe jesienne nawożenie skrzydłokwiatu ma sens tylko wtedy, gdy roślina nadal wyraźnie się rozwija. Nie podaję odżywki każdemu okazowi tylko dlatego, że w kalendarzu jest druga połowa września. Zamiast tego sprawdzam liście, środek rośliny i pędy kwiatowe. To prosty nawyk, który chroni korzenie przed przeciążeniem, a skrzydłokwiatowi pozwala łagodnie wejść w stan spoczynku.

Najważniejszym znakiem jest dla mnie nowy liść. Nie chodzi o liść, który rozwinął się kilka tygodni temu i tylko powoli ciemnieje. Wypatruję jasnozielonej, zwiniętej włóczni wychodzącej ze środka kępy. Taki liść oznacza, że skrzydłokwiat nadal pobiera wodę, korzysta ze światła i ma siłę budować nowe części. Jesienią dni stają się krótsze, ale roślina stojąca blisko jasnego okna wciąż może mieć dobre warunki do wzrostu.

Zobacz także:

Gdy widzę taki świeży przyrost, nie śpieszę się jednak z nawozem. Najpierw sprawdzam ziemię palcem. Powinna być lekko przesuszona przy wierzchu, ale nie twarda, sucha i odstająca od doniczki. Skrzydłokwiat, który przeszedł suszę, nie powinien od razu dostać nawozu, bo jego korzenie są wtedy bardziej wrażliwe. Najpierw podlej go czystą wodą. Zrób to spokojnie, tak aby podłoże zwilgotniało równomiernie. Nadmiar wody, który zbierze się w osłonce, odlej po kilkunastu minutach.

Nowy liść bywa też sygnałem, że roślina potrzebuje lepszego miejsca, a niekoniecznie dodatkowego jedzenia. Przyjrzyj się, czy skrzydłokwiat nie stoi daleko od okna albo tuż przy gorącym kaloryferze. Jesienią przestawiam go tam, gdzie ma dużo rozproszonego światła, ale nie padają na niego ostre promienie. Dzięki temu liście rozwijają się równo, a roślina nie marnuje energii na walkę z trudnymi warunkami. Dopiero zdrowo rosnący skrzydłokwiat warto wesprzeć ostatnim nawożeniem.

Pąk kwiatowy to drugi ważny znak. Wtedy ostatnie nawożenie skrzydłokwiatu zrób delikatnie

Drugi symptom jest jeszcze bardziej czytelny. Skrzydłokwiat zawiązuje pąk kwiatowy, czyli ze środka rośliny wychodzi grubszy, jasny pęd zakończony osłoną przyszłego kwiatu. Często na początku wygląda podobnie do młodego liścia, ale szybko widać różnicę. Pęd kwiatowy jest bardziej zwarty i nie rozwija szerokiej blaszki liściowej. Gdy mój skrzydłokwiat przygotowuje się do kwitnienia we wrześniu, wiem, że nie zakończył jeszcze sezonu.

Właśnie wtedy najpierw podlewam roślinę samą wodą. Czekam 20 do 30 minut, aby korzenie dobrze nasiąkły i nie miały kontaktu z nawozem w przesuszonym podłożu. Potem podaję płynny nawóz do roślin kwitnących, ale używam tylko połowy dawki podanej na etykiecie. Nie zwiększaj jej z myślą, że skrzydłokwiat wypuści więcej kwiatów. Za duża ilość nawozu może zaszkodzić korzeniom, zasolić ziemię i sprawić, że końcówki liści zaczną brązowieć.

W połowie września wystarczy jeden taki zabieg. Jesienne światło jest słabsze, a skrzydłokwiat zużywa składniki wolniej niż latem. Jedna nieduża porcja pomoże mu dokończyć rozwijanie liścia albo pąka, ale nie pobudzi go niepotrzebnie do szybkiego wzrostu. To ważne, bo roślina musi mieć czas, żeby naturalnie wyhamować przed zimą.

Wzrost zwalnia, odłóż nawóz. Jesienią skrzydłokwiat bardziej potrzebuje spokoju niż kolejnej dawki odżywki

Są też sytuacje, w których nie nawożę skrzydłokwiatu, choć jeszcze niedawno rósł bardzo ładnie. Rezygnuję z zabiegu, gdy od kilku tygodni nie pojawia się nowy liść, nie ma pąka, a środek rośliny pozostaje bez zmian. Podobnie postępuję, gdy liście robią się miękkie, żółkną od dołu albo mają suche, brązowe brzegi. Wtedy najpierw szukam przyczyny. Często winne jest zbyt mokre podłoże, chłód od szyby, przeciąg albo suche powietrze w mieszkaniu.

Warto też sprawdzić korzenie i ziemię. Gdy w doniczce długo stoi woda, a podłoże pachnie nieświeżo, nawożenie tylko pogorszy sprawę. Daj ziemi lekko przeschnąć, usuń wodę z osłonki i upewnij się, że doniczka ma odpływ. Skrzydłokwiat lubi wilgoć, ale nie znosi ciągłego moczenia korzeni. Jesienią podlewam go rzadziej niż latem, zawsze po sprawdzeniu podłoża. Nie trzymam się sztywnego dnia tygodnia, bo w każdym mieszkaniu temperatura i ilość światła są inne.

Po ostatnim nawożeniu obserwuj roślinę, ale już jej nie rozpieszczaj na siłę. Zostaw ją w jasnym miejscu, regularnie oglądaj liście i przecieraj je miękką, wilgotną ściereczką. Kurz zabiera światło, a jesienią każdy jego promień ma znaczenie. Gdy wzrost wyraźnie zwolni, zakończ nawożenie aż do wiosny. Dzięki temu skrzydłokwiat odpocznie, zachowa mocne korzenie i łatwiej ruszy z nowymi liśćmi, kiedy dni znów zrobią się dłuższe.


Czytaj także: