Maliny mają konkretne wymagania dotyczące podłoża i najlepiej rosną wtedy, gdy jego odczyn mieści się w odpowiednim zakresie. Dlatego po zakończeniu owocowania sprawdzam pH ziemi, zamiast nawozić krzewy na wszelki wypadek. Gdy wynik pokazuje, że stanowisko jest wyraźnie zbyt kwaśne, jesień to dobry moment na delikatną korektę. Wystarczy niewielka ilość odpowiedniego materiału, ale ważne są jego pochodzenie i dawka.

WIDEO…

player placeholder

Popiół wysypany pod maliny działa pod jednym warunkiem. Najpierw upewnij się, że gleba jest naprawdę kwaśna

Nie syp popiołu tylko dlatego, że został ci po paleniu w kominku. Wiele osób robi tak co roku, a potem dziwi się, że maliny słabiej rosną, liście jaśnieją albo owoce są drobniejsze. Popiół ma odczyn zasadowy, więc odkwasza ziemię. To bywa pomocne, ale wyłącznie tam, gdzie podłoże rzeczywiście wymaga korekty.

Najpewniejszą odpowiedź da ci proste badanie pH gleby. Możesz oddać próbkę do stacji chemiczno rolniczej, skorzystać z pomocy lokalnego doradztwa albo użyć zestawu do badania ziemi (koszt: kilkanaście złotych). Gdy masz pH ziemi poniżej 5,5, niewielka dawka popiołu może być dobrym pomysłem. Podobnie postąp, gdy znasz historię stanowiska i wiesz, że od lat jest tam lekka, kwaśna ziemia, na przykład po dawnym iglaku lub na piaszczystej działce.

Zobacz także:

Gdy pH wynosi około 5,5 do 6,5, zostaw popiół w spokoju. Maliny nie potrzebują ziemi obojętnej ani zasadowej. Przy zbyt wysokim pH gorzej wykorzystują część składników, nawet gdy te znajdują się w podłożu. Nie licz też na to, że sam popiół nagle zapewni rekordowy plon. Może wesprzeć krzewy, ale nie zastąpi podlewania, cięcia, ściółkowania ani zdrowych pędów. Niski odczyn, zwłaszcza poniżej pH 5,5, może ograniczać rozwój korzeni, lecz nadmierne podnoszenie pH również nie służy roślinom.

Wybierz czysty popiół z drewna liściastego. Tylko on przysłuży się malinom

Do malin użyj tylko popiołu z czystego, nieimpregnowanego drewna liściastego. Drewno musi być bez farby, lakieru, kleju i chemicznych zabezpieczeń. Nie dosypuj popiołu po spalaniu płyt meblowych, starych okien, palet niewiadomego pochodzenia, kolorowych gazet, kartonów z nadrukiem ani worków po brykiecie. Taki materiał nie jest nawozem dla roślin, tylko odpadem, którego nie wolno rozsypywać po grządkach.

Najlepiej odłóż popiół z drewna opałowego do suchego wiadra z pokrywką. Gdy zamoknie, zbryli się i trudno będzie rozprowadzić go równo. Przed użyciem przesiej go przez stare sitko albo po prostu rozgnieć większe grudki w rękawicach. Nie chodzi o to, żeby przygotować puder. Chodzi o to, by na ziemi nie leżały skupiska, które w jednym miejscu za mocno zmienią odczyn.

Nie mieszaj popiołu z wapnem, dolomitem ani innym środkiem odkwaszającym. Szczególnie jesienią łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że więcej znaczy lepiej. Nie znaczy. Popiół sam w sobie ma działanie odkwaszające, więc dokładanie kolejnego preparatu może za mocno podnieść pH. Wtedy maliny nie odwdzięczą się większą liczbą owoców, tylko mogą zacząć gorzej pobierać składniki z gleby.

Uważaj też na popiół z grilla. Gdy podczas palenia używałaś rozpałki, węgla, brykietu albo drewna niewiadomego pochodzenia, nie wykorzystuj pozostałości w maliniaku. W ogrodzie liczy się czystość materiału. Bezpieczniej wyrzucić podejrzany popiół niż potem ratować osłabione krzewy. Popiół drzewny dostarcza składników mineralnych, lecz nie zawiera azotu i przy zbyt dużej dawce może powodować niekorzystne zasolenie gleby.

Rozsyp pół szklanki po zbiorach malin. Zrób to pod koniec września i nie powtarzaj zabiegu w tym samym roku

Najlepszy termin przypada pod koniec września, gdy zbierzesz już ostatnie maliny i zauważysz, że pędy przestały intensywnie rosnąć. Nie rób tego wcześniej, w środku owocowania. Nie czekaj też do mrozu, kiedy ziemia będzie zimna i zbita. Wybierz suchy dzień bez silnego wiatru, dzięki temu popiół nie wyląduje na liściach, trawniku i twoich butach.

Odmierz około 50 g na 1 m² maliniaka. To mniej więcej pół zwykłej szklanki, a nie pełna szklanka. Rozsyp popiół cienko między krzewami, nie wysypuj go w kopczyk przy samych pędach. Zachowaj kilka centymetrów odstępu od nasady roślin. Korzenie malin leżą płytko, dlatego nie przekopuj ziemi głęboko. Delikatnie wymieszaj popiół z wierzchnią warstwą podłoża pazurkami albo małą motyczką.

Po zabiegu możesz lekko podlać krzewy, zwłaszcza gdy wrzesień jest suchy. Nie zalewaj jednak gleby. Wystarczy, że woda pomoże drobnym cząstkom osiąść i rozpocząć pracę w podłożu. Potem zostaw krzewy w spokoju. Jesienią nie pobudzaj ich już nawozami azotowymi.

Popiół zastosuj najwyżej raz w roku. W kolejnym sezonie obserwuj maliny, dbaj o ściółkę z kory, kompostu lub przeschniętych liści i pilnuj wilgoci podczas kwitnienia oraz dojrzewania owoców. Wiosną nie dosypuj kolejnej porcji na zapas. Najpierw sprawdź, jak zmieniło się pH i jak wyglądają krzewy. Takie spokojne działanie daje więcej pożytku niż garść nawozu dosypywana przy każdej okazji.


Czytaj także: