Barbula klandońska to jeden z tych krzewów, które potrafią odmienić rabatę bez wielkiego zamieszania. Nie zajmuje pół ogrodu, nie wymaga codziennego doglądania, a mimo to późnym latem przyciąga wzrok jak magnes. Sama bardzo lubię rośliny, które kwitną wtedy, gdy floksy i róże mają już mniej siły. Barbula właśnie taka jest. Trzeba tylko od początku dać jej dobre miejsce, bo na ciężkiej, mokrej ziemi i w zimnym zakątku ogrodu długo nie pociągnie.

WIDEO

player placeholder

Najważniejsze są dla niej trzy rzeczy, dużo słońca, przepuszczalna gleba i zabezpieczenie przed zimowym chłodem. Gdy o nie zadbasz, odwdzięczy się drobnymi, niebieskofioletowymi kwiatami i ładnym, zwartym pokrojem. Jej kwiaty pojawiają się na tegorocznych pędach, dlatego wiosenne cięcie ma tu ogromne znaczenie.

Barbula klandońska chce słońca od rana. W cieniu nie pokaże całej urody

Nie sadź barbuli przypadkiem, tylko wybierz jej najcieplejszy fragment rabaty. Najlepiej sprawdzi się miejsce przy południowej albo zachodniej ścianie domu, przy ogrodzeniu, murku lub żywopłocie, który osłoni ją przed zimnym wiatrem. Taka lokalizacja ma dwie zalety. Latem ziemia szybciej się nagrzewa, a zimą roślina jest mniej narażona na przeszywające podmuchy i nagłe spadki temperatury.

Zobacz także:

Barbula potrzebuje pełnego słońca. Nie wystarczy jej jasny półcień pod drzewem ani rabata, na którą promienie zaglądają tylko przed południem. W cieniu będzie wyciągała pędy, słabiej zakwitnie i straci ten efekt, dla którego przecież ją sadzisz. W słońcu jej liście mają ładniejszy odcień, a niebieskie kwiaty są wyraźniejsze. To właśnie kontrast srebrzystozielonych liści i chłodnego koloru kwiatów sprawia, że sąsiadki zatrzymują się przy rabacie i pytają, co to za krzew.

Nie wciskaj jej jednak między wysokie hortensje, rozrośnięte tawuły czy wielkie byliny. Barbula lubi mieć wokół siebie trochę powietrza. Posadź ją na przedzie lub w środkowej części rabaty, gdzie będzie dobrze widoczna. Zostaw jej mniej więcej 60 do 80 centymetrów wolnej przestrzeni. Z czasem rozrośnie się w zgrabną, lekko zaokrągloną kępę, a ciasnota tylko utrudni jej wysychanie po deszczu.

Obok barbuli posadź rośliny, które lubią podobne warunki. Dobrze wyglądają przy niej lawenda, perowskia, rozchodniki, szałwia omszona, rudbekia, krwawnik i niskie trawy ozdobne. Ja szczególnie lubię połączenie niebieskiej barbuli z żółtymi rudbekiami. Rabata od razu staje się pogodniejsza, a pod koniec sierpnia naprawdę ma czym się pochwalić. Barbula dobrze pasuje też do ogrodu żwirowego i suchej rabaty, bo nie przepada za ciągle mokrą ziemią.

Przepuszczalna rabata uratuje jej korzenie. Zimą woda jest groźniejsza niż mróz

Wiele osób myśli, że barbula przemarza tylko przez silny mróz. Owszem, niskie temperatury mogą ją uszkodzić, ale jeszcze większym problemem jest zimowa wilgoć. Gdy korzenie stoją w mokrej, zbitej glinie, roślina zaczyna gnić i wiosną nie chce odbić. Dlatego zanim kupisz sadzonkę, zrób prosty test. Wykop dołek, wlej do niego wodę i obserwuj. Gdy po kilku godzinach nadal stoi na dnie, najpierw popraw podłoże.

Na ciężkiej glebie wykop większy dół, przynajmniej dwa razy szerszy od bryły korzeniowej. Ziemię z dołka wymieszaj z grubym piaskiem, drobnym żwirem, grysem albo keramzytem ogrodniczym. Dodaj też trochę dojrzałego kompostu, ale nie przesadzaj z jego ilością. Barbula nie potrzebuje tłustej, bardzo żyznej ziemi. Zbyt dużo nawozu sprawi, że wypuści długie, miękkie pędy, które gorzej poradzą sobie zimą.

Dobrym rozwiązaniem jest podwyższona rabata. Nie musi być wysoka jak warzywnik w skrzyni. Wystarczy, że podniesiesz poziom ziemi o 15 do 20 centymetrów i wymieszasz ją z materiałem rozluźniającym. Woda będzie wtedy szybciej odpływać, a korzenie nie utkną w zimnym błocie. To szczególnie ważne w ogrodach, gdzie po roztopach długo stoją kałuże.

Po posadzeniu podlej barbulę porządnie, żeby ziemia osiadła wokół korzeni. Później podlewaj ją regularnie tylko w pierwszym sezonie, zwłaszcza podczas upałów. Starszy, dobrze ukorzeniony krzew znosi krótkie okresy suszy znacznie lepiej niż nadmiar wody. Nie lej mu codziennie po trochu. Lepiej podlej rzadziej, ale porządnie, a potem pozwól podłożu lekko przeschnąć.

Wokół rośliny rozsyp warstwę drobnego żwiru albo grysu. Taka ściółka wygląda schludnie, ogranicza chwasty i nie zatrzymuje tyle wilgoci przy podstawie pędów, co gruba warstwa kory. Kora też może się sprawdzić, ale na bardzo mokrej działce wolę jej przy barbuli unikać. Tu naprawdę liczy się sucha szyjka korzeniowa i szybkie obsychanie ziemi po deszczu. Barbula najlepiej rośnie w lekkiej, dobrze zdrenowanej glebie na stanowisku słonecznym.

Zabezpiecz barbulę przed zimnem bez szczelnego okrycia. Wiosenne cięcie przywróci jej gęsty kształt

Jesienią nie ścinaj barbuli nisko przy ziemi. Zostaw jej pędy na zimę, bo będą dodatkową ochroną dla dolnej części krzewu. Najgorsze, co możesz zrobić, to mocno przyciąć roślinę w listopadzie, a potem zostawić ją bez żadnego zabezpieczenia na mroźny wiatr i mokry śnieg. Poczekaj do wiosny. Nawet gdy część gałązek przemarznie, barbula często odbija od podstawy.

Przed nadejściem większych mrozów usyp przy niej niewielki kopczyk z suchej ziemi, kory, kompostu albo przeschniętych liści. Kopczyk powinien osłonić nasadę pędów, ale nie może być ciężki i mokry. Na wierzchu możesz ułożyć kilka gałązek świerkowych. Nie owijaj krzewu szczelnie folią ani plastikowym workiem. Pod takim okryciem zbiera się wilgoć, a to może przynieść więcej szkody niż pożytku.

W chłodniejszych rejonach kraju wybieraj dla barbuli miejsce wyjątkowo osłonięte. Przy południowej ścianie domu ma znacznie większą szansę dobrze przezimować niż na otwartej rabacie. Gdy mieszkasz tam, gdzie zimy bywają ostre i bezśnieżne, rozważ uprawę w dużej donicy. Jesienią przenieś ją wtedy do jasnego, chłodnego pomieszczenia, gdzie temperatura utrzymuje się kilka stopni powyżej zera. Barbula klandońska nie jest w pełni odporna na mróz, dlatego osłona zimowa ma w polskich ogrodach duże znaczenie.

Na przełomie marca i kwietnia, kiedy największe mrozy miną, odsłoń kopczyk i obejrzyj pędy. Nie denerwuj się, gdy wyglądają na suche. Przytnij krzew mocno, zostawiając kilka zdrowych pąków nisko nad ziemią. Usuń też wszystkie cienkie, połamane i martwe gałązki. Barbula kwitnie na nowych przyrostach, więc takie cięcie pobudza ją do wypuszczenia silnych pędów oraz daje więcej kwiatów latem.

Po cięciu dosyp garść kompostu albo niewielką porcję nawozu do krzewów kwitnących. Nie przesadzaj, bo nie chodzi o to, żeby wyhodować wielki zielony krzak bez kwiatów. Potem zostaje już tylko czekać. Latem barbula może wyglądać spokojnie i niepozornie, ale pod koniec sezonu rozkwita wtedy, gdy ogród najbardziej potrzebuje świeżego koloru. I właśnie wtedy usłyszysz pytanie, które ja słyszę najczęściej, co tak pięknie niebieskiego rośnie na twojej rabacie.


Czytaj także: