W październiku, po wniesieniu cyklamenu do ogrzewanego mieszkania, przygotowuję mu miejsce przy jasnym oknie. Chodzi o cyklamen perski uprawiany w doniczce, który jesienią zdobi parapet liśćmi i kwiatami. Zanim ustawię go na dobre, sprawdzam nie tylko światło, lecz także przygotowuję to, co będzie znajdowało się bezpośrednio pod doniczką.

WIDEO…

player placeholder

Wybieram jasne miejsce, ale unikam gorącego powietrza znad grzejnika

Cyklamenowi służą jasne, rozproszone światło i umiarkowana wilgotność powietrza, natomiast gorące, suche otoczenie jest dla niego niekorzystne. Dlatego najpierw wybieram chłodniejszy fragment pokoju, a dopiero potem ustawiam prostą konstrukcję pod rośliną. Jej celem jest dostarczenie wody do liści, ale nie do korzeni.

To ważne rozróżnienie: wilgotniejsze powietrze pomaga ograniczyć utratę wody przez liście, podczas gdy dodatkowe podlewanie zmienia przede wszystkim warunki w doniczce. Przy suchym powietrzu liście mogą tracić wodę szybciej, niż korzenie ją dostarczają. Właśnie dlatego zabieg zmienia wilgotność otoczenia cyklamenu bez zmiany wilgotności ziemi.

Zobacz także:

Przy wyborze miejsca patrzę także na zasłonę i grzejnik: doniczka schowana między nimi może znaleźć się w strumieniu ciepłego powietrza, choć sam parapet wydaje się chłodny. Zostawiam wokół liści swobodną przestrzeń. 

Unoszę doniczkę, a powierzchnię wody zostawiam odsłoniętą

Żeby nawilżyć powietrze wokół cyklamenu, a nie moczyć korzeni, przygotowuję szeroki talerz z wodą oraz odwróconą podstawkę albo kilka kamyków. Z nich robię podwyższenie na środku talerza, a na nim ustawiam doniczkę. Wokół zostaje odsłonięta woda. Taki układ pozwala jej parować w pobliżu cyklamenu, bez zanurzania pojemnika i bez polewania liści czy wystającej części bulwy.

Dobieram talerz tak, żeby po ustawieniu rośliny nadal było widać wodę przy jego brzegach i żeby dało się ją wygodnie uzupełnić. Doniczka na odwróconej podstawce czy kamykach musi stać pewnie. Próbę stabilności robię przed nalaniem wody, kiedy mogę jeszcze spokojnie poprawić podporę.

Nalewam wodę poniżej miejsca, na którym spoczywa doniczka: dno doniczki bez kontaktu z wodą to najważniejszy element całego zestawu. Woda ma parować do otoczenia, a otwory odpływowe muszą pozostawać ponad jej powierzchnią.

Po podlewaniu sprawdzam poziom wody, przy uzupełnianiu pilnuję suchego dna

Kiedyś przygotowałam taki zestaw prawidłowo, ale po podlaniu nie sprawdziłam ponownie talerza. Woda odpływająca z doniczki podniosła poziom i dosięgła jej dna, przez co podłoże było zbyt długo wilgotne. Od tej pory kontroluję odstęp także po podlewaniu, nie tylko podczas pierwszego ustawiania rośliny.

Poziom na talerzu sprawdzam przy codziennym zaglądaniu do cyklamenu, ale wodę uzupełniam według tego, ile jej rzeczywiście zostało. Potrzeby doniczki oceniam osobno, żeby parowanie z talerza nie narzucało rytmu podlewania i nie prowadziło do stale mokrego podłoża. Przy wymianie wody zdejmuję doniczkę, myję talerz i podwyższenie, a potem odtwarzam to samo ustawienie. 

Taki sposób sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Wypróbuj, u ciebie też powinien zdać egzamin.


Czytaj także: