Brązowe końcówki liści skrzydłokwiatu potrafią pojawiać się jedna po drugiej, nawet gdy regularnie go podlewasz i dbasz o odpowiednie stanowisko. Miałam ten sam problem i długo szukałam przyczyny. W końcu odkryłam, że winowajcą była woda z kranu. Na szczęście w prosty sposób udało mi się przywrócić roślinie zdrowy wygląd. Podzielę się z tobą tym doświadczeniem i sposobem, który sprawił, że mój skrzydłokwiat znowu zaczął wypuszczać zdrowe liście.
WIDEO…
Brązowe końcówki liści skrzydłokwiatu mogą być skutkiem podlewania kranówką. Najpierw sprawdź twardość wody
Kiedyś byłam przekonana, że brązowe końcówki liści skrzydłokwiatu pojawiają się przez suche powietrze. Problem nasilał się jesienią, gdy zaczynał się sezon grzewczy, więc próbowałam zwiększyć wilgotność wokół rośliny. Niestety, kolejne liście nadal miały zaschnięte czubki. Dopiero gdy zainteresowałam się jakością wody, którą podlewałam kwiaty, zaczęłam rozumieć, co może być przyczyną.
Okazuje się, że skrzydłokwiat jest wrażliwy na nadmiar rozpuszczonych soli mineralnych w podłożu. Gdy regularnie podlewasz go wodą zawierającą dużo minerałów, ich część może stopniowo gromadzić się w doniczce. Zbyt wysokie stężenie soli utrudnia korzeniom pobieranie wody, a jednym z możliwych objawów są właśnie suche, brązowe końcówki liści.
Duże znaczenie ma więc jakość kranówki. Twarda woda zawiera sporo związków wapnia i magnezu. Nie oznacza to jednak, że każda taka woda automatycznie zaszkodzi skrzydłokwiatowi. Twardość jest tylko jednym ze wskaźników jej składu, a brązowienie liści może mieć również inne przyczyny.
Dlatego zanim zmienię sposób podlewania, wykonuję prosty test. W sklepie akwarystycznym lub ogrodniczym kupuję paski do badania twardości wody. Nalewam kranówkę do czystego naczynia, zanurzam pasek zgodnie z instrukcją, a następnie porównuję jego kolor ze skalą na opakowaniu.
Gdy wynik wskazuje wodę twardą lub bardzo twardą, rozważam jej rozcieńczanie. Pamiętam jednak, że taki test mierzy głównie twardość związaną z wapniem i magnezem, a nie całkowitą ilość rozpuszczonych soli.
Mieszam dwa rodzaje wody w proporcji 1:1. Tak ograniczam ilość minerałów dostarczanych do doniczki
Kiedy okazało się, że moja kranówka jest twarda, zaczęłam mieszać ją z wodą demineralizowaną. To prosty sposób na zmniejszenie ilości minerałów dostarczanych do podłoża podczas podlewania.
Stosuję proporcję 1:1, czyli jedną część wody kranowej i jedną część wody demineralizowanej. Przykładowo do konewki wlewam 500 ml kranówki i 500 ml wody demineralizowanej. Całość mieszam i pozostawiam do osiągnięcia temperatury pokojowej.
Woda demineralizowana zawiera bardzo mało rozpuszczonych minerałów, dlatego po połączeniu jej z kranówką otrzymuję mieszankę o niższej twardości. Mogę również wykorzystać wodę destylowaną. Dobrym rozwiązaniem jest także czysta deszczówka, zebrana do odpowiedniego pojemnika.
Co ważne, nie zwiększam częstotliwości podlewania. Przygotowana mieszanka po prostu zastępuje dotychczasową wodę. Zanim sięgnę po konewkę, sprawdzam wilgotność ziemi. Gdy podłoże jest jeszcze mokre, czekam. Skrzydłokwiat lubi umiarkowaną wilgoć, ale jego korzenie nie powinny stale stać w wodzie.
Brązowe końcówki już nie zzielenieją, ale nowe liście mogą być zdrowe. Tak sprawdzam, czy zmiana podlewania pomaga
Po zmianie wody brązowe, zaschnięte fragmenty skrzydłokwiatu nie staną się ponownie zielone. Niestety. Najważniejsze jest jednak to, czy problem przestaje pojawiać się na nowych przyrostach.
Dlatego przez kolejne tygodnie obserwuję młode liście. Sprawdzam, czy rozwijają się prawidłowo, mają jędrne blaszki i nie pojawiają się na nich suche końcówki.
Nie przycinam też wszystkich liści tylko dlatego, że mają brązowe czubki. Gdy większość blaszki pozostaje zielona, nadal uczestniczy w fotosyntezie. Jeśli sucha końcówka bardzo mi przeszkadza, delikatnie usuwam sam martwy fragment czystymi nożyczkami.
Co zrobić, gdy mimo zmiany wody kolejne liście nadal brązowieją? Wtedy sprawdzam pozostałe warunki uprawy. Przyczyną może być zbyt suche powietrze, nieregularne podlewanie, przelanie korzeni albo nadmiar nawozu.
Szczególnie uważam na nawożenie. Zbyt duże dawki preparatów mineralnych również zwiększają stężenie soli w podłożu. Jesienią i zimą, gdy skrzydłokwiat zwykle rośnie wolniej, ograniczam nawożenie i dostosowuję je do tempa wzrostu rośliny.
Nie zapominam też o stanowisku. Skrzydłokwiat najlepiej czuje się w jasnym miejscu z rozproszonym światłem, z dala od gorącego kaloryfera i zimnych przeciągów. Suche powietrze może nasilać zasychanie końcówek, nawet gdy używam odpowiedniej wody.
Czytaj także:
- Żeby ognik wyglądał jak z katalogu, robię 1 prostą rzecz. Zdobi ogród jeszcze długo po opadnięciu liści
- Jakie złocienie warto kupić na cmentarz, wiem od sąsiadki. Te rośliny wytrzymają nawet w wietrznym miejscu
- Ten krzew jesienią ma pąki jak czerwone koraliki i zimą wciąż zdobi rabatę. Metodę sadzenia podpatrzyłam na działce obok