Kotlety z piersi kurczaka to jeden z tych obiadów, którymi trudno się znudzić. Robi się je szybko, pasują do ziemniaków, frytek i surówek, a przy tym smakują niemal każdemu. Zwykle panieruję je w mące, jajku i bułce tartej. Taki sposób jest sprawdzony, ale ma jedną wadę. Panierka nie zawsze wychodzi tak chrupiąca, jak bym chciała. Czasem mięknie już po kilku minutach, a innym razem nasiąka tłuszczem i robi się ciężka.
WIDEO…
Dlatego zaczęłam eksperymentować z innymi składnikami. Okazało się, że wystarczy zastąpić zwykłą bułkę tartą pokruszonymi chipsami ziemniaczanymi. To właśnie dzięki nim moja panierka do kotletów z kurczaka tak donośnie chrupie. Nie chodzi tylko o dźwięk. Chipsy nadają mięsu dodatkowy smak, tworzą wyrazistą skorupkę i sprawiają, że nawet najprostszy obiad wygląda trochę inaczej. Daję słowo honoru, że warto wypróbować ten trik przynajmniej raz.
Dlaczego panierka z chipsów jest lepsza od zwykłej bułki tartej?
Tradycyjna panierka z bułki tartej ma wiele zalet. Łatwo ją przygotować, dobrze trzyma się mięsa i podczas smażenia nabiera przyjemnego, złocistego koloru. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekujesz naprawdę mocnego chrupnięcia. Drobno zmielona bułka tarta tworzy dość jednolitą warstwę. Tuż po zdjęciu kotleta z patelni może być chrupiąca, ale pod wpływem pary wydostającej się z gorącego mięsa stopniowo mięknie.
Panierka z chipsów ziemniaczanych zachowuje się nieco inaczej. Chipsy są cienkie, kruche i już wcześniej usmażone. Gdy pokruszysz je na kawałki i obtoczysz w nich mięso, powstaje nieregularna warstwa pełna drobnych zakamarków. Większe okruszki odstają od powierzchni kotleta i właśnie one odpowiadają za charakterystyczne chrupanie.
Najbardziej lubię to, że panierka nie jest zupełnie gładka. W jednym miejscu tworzy delikatną skorupkę, a w innym większy, chrupiący kawałek. Dzięki temu każdy kęs jest trochę inny. W porównaniu ze zwykłą bułką tartą różnica jest wyczuwalna już przy pierwszym ugryzieniu.
Chipsy mają jeszcze jedną zaletę. Są od razu doprawione. Nawet zwykłe, solone chipsy ziemniaczane wnoszą do panierki smak, którego nie uzyskasz z samej bułki tartej. Jeśli wybierzesz chipsy paprykowe, kotlety będą miały bardziej wyrazisty aromat. Z kolei chipsy o smaku śmietany i cebuli dodadzą im delikatnej cebulowej nuty.
Nie oznacza to jednak, że każdy rodzaj chipsów sprawdzi się równie dobrze. Do panierowania najchętniej wybieram klasyczne chipsy ziemniaczane, najlepiej solone lub paprykowe. Są cienkie, łatwo się kruszą i dobrze przylegają do mięsa. Chipsy karbowane również mogą się sprawdzić, ale trzeba je dokładniej rozdrobnić, ponieważ ich większe kawałki mogą odpadać podczas smażenia.
Ważne jest też to, że chipsy zawierają już tłuszcz i sól. Nie trzeba więc dodatkowo mocno solić mięsa. Zbyt duża ilość przypraw może sprawić, że całość będzie przesolona, szczególnie gdy użyjesz chipsów o intensywnym smaku.
Jak zrobić panierkę z chipsów do kotletów z kurczaka, żeby naprawdę chrupała?
Do przygotowania około 4 porcji potrzebujesz:
- 500-600 g filetu z piersi kurczaka
- 120-150 g chipsów
- 2 jajek
- 3-4 łyżek mąki pszennej
- ½ łyżeczki słodkiej papryki
- ¼ łyżeczki pieprzu
- odrobiny soli, jeśli chipsy nie są mocno słone
- oleju rzepakowego do smażenia
Zacznij od przygotowania mięsa. Oczyść filety z błonek i pokrój je w poprzek na mniejsze kotlety. Jeśli piersi są grube, możesz najpierw przekroić je poziomo na cieńsze płaty. Następnie włóż każdy kawałek między dwa arkusze folii spożywczej lub papieru do pieczenia i delikatnie rozbij tłuczkiem. Najlepiej, żeby kotlety miały ok. 1-1,5 cm grubości. Nie rozbijaj ich zbyt cienko. Kurczak łatwo traci soczystość, a bardzo cienkie plastry mogą wyschnąć, zanim panierka odpowiednio się zarumieni.
Przygotowane mięso osusz ręcznikiem papierowym. Ten etap jest ważniejszy, niż mogłoby się wydawać. Jeśli powierzchnia kurczaka będzie mokra, mąka zacznie tworzyć nierówną, lepką warstwę, a panierka może gorzej się trzymać.
Teraz zajmij się chipsami. Wsyp je do mocnego woreczka strunowego, usuń nadmiar powietrza i zamknij. Następnie kilkukrotnie przejedź po nich wałkiem do ciasta. Możesz też pokruszyć je dłońmi.
Nie miel chipsów na drobny pył. To najważniejszy sekret mojej chrupiącej panierki. Najlepszy efekt uzyskasz wtedy, gdy część okruszków będzie bardzo drobna, a część będzie miała ok. 3-5 mm. Drobniejsze kawałki wypełnią przestrzenie przy mięsie, a większe stworzą chrupiącą powierzchnię.
Jeśli wszystkie chipsy zamienisz w proszek, panierka będzie bardziej jednolita i stracisz część efektu, na którym najbardziej nam zależy. Z kolei zbyt duże kawałki mogą odstawać od kotleta i odpadać podczas przewracania.
Przygotuj trzy głębokie talerze. Do pierwszego wsyp mąkę, do drugiego wbij jajka i roztrzep je widelcem, a do trzeciego wsyp pokruszone chipsy. Każdy kawałek kurczaka oprósz pieprzem i papryką. Następnie obtocz w mące, strzepując jej nadmiar. Zanurz w roztrzepanym jajku, a na końcu dokładnie pokryj chipsami. Nie przesypuj chipsów tylko po wierzchu. Delikatnie dociśnij je dłonią do mięsa, zwłaszcza przy brzegach. Dzięki temu panierka będzie miała lepszy kontakt z wilgotną warstwą jajka i nie zacznie od razu odpadać podczas smażenia.
Opanierowane kotlety ułóż na talerzu lub kratce i pozostaw na ok. 5 minut. W tym czasie panierka lekko zwiąże się z powierzchnią mięsa.
Jak smażyć kotlety w panierce z chipsów, żeby nie przypalić skórki i nie wysuszyć mięsa?
Chipsy ziemniaczane różnią się od surowej bułki tartej. Ponieważ zostały już wcześniej usmażone, podczas kolejnego podgrzewania mogą dość szybko nabierać ciemnego koloru. Szczególnie dotyczy to chipsów smakowych, które mają na powierzchni mieszankę przypraw.
Dlatego kotletów w panierce z chipsów nie smaż na bardzo mocnym ogniu. To jedna z najczęstszych przyczyn nieudanego obiadu. Panierka może wyglądać na gotową już po krótkiej chwili, podczas gdy mięso w środku nadal będzie surowe.
Najlepiej sprawdza mi się smażenie na średnim lub średnio małym ogniu, na patelni z grubszym dnem. Taka patelnia równomierniej się nagrzewa i łatwiej utrzymuje stabilną temperaturę.
Wlej tyle oleju, żeby utworzył na dnie warstwę o głębokości ok. 3-5 mm. Nie musisz zanurzać całych kotletów w tłuszczu. Wystarczy, że ich dolna powierzchnia będzie miała dobry kontakt z rozgrzanym olejem.
Po usmażeniu nie wykładaj kotletów jeden na drugim. To prosty sposób, żeby nawet najlepsza panierka szybko zmiękła. Gorące mięso oddaje parę wodną, która osiada na spodzie kolejnego kotleta i zawilgaca chipsy. Zamiast tego przełóż mięso na metalową kratkę ustawioną nad blachą lub dużym talerzem. Powietrze będzie mogło swobodnie krążyć wokół panierki, a nadmiar tłuszczu spłynie na dół.
Czytaj także:
- Nie panieruję kotletów schabowych, a i tak cudownie chrupią. Bez stania nad patelnią i przewracania
- Czeskie kotlety mielone zawstydzają te nasze. Ich wyrazisty smak to zasługa 1 dodatku ze słoiczka
- Soczyste kotlety mielone smażę "na 3 łyżki". To sprawdzony sposób od pani z baru mlecznego