Moi dziadkowie byli wspaniałym duetem nie tylko w życiu, ale też w kuchni. Uwielbiałam przyglądać się jak wspólnie szykują smakołyki dla mnie i reszty wnuków. Ponieważ pasją dziadka było grzybobranie, jesienią strych w ich domu zamieniał się w suszarnię. Dziadkowie mieli swoje sprawdzone sposoby, żeby suszone grzyby pozostawały faktycznie suche, aromatyczne i całkowicie bezpieczne. 

WIDEO…

player placeholder

Jak przechowywać suszone grzyby?

Bardzo ważne jest, żeby do przechowywania przeznaczać wyłącznie te grzyby, które są porządnie wysuszone. Trzeba im się najpierw przyjrzeć i ewentualnie sprawdzić dotykiem - nie powinny mieć najmniejszych oznak wilgoci, bo inaczej pleśń wda się łatwo i szybko. Wszystkie kawałki grzybów, które nie są wyraźnie kruche, powinny zostać dosuszone, zanim trafią do pojemników.

W czym trzymać grzyby po ususzeniu? Moi dziadkowie zawsze przechowywali je w szklanych słojach ze szczelnymi zakrętkami. To chroni grzyby przed pochłanianiem zapachów z zewnątrz, ale także przed szkodnikami (np. molami spożywczymi) czy łapaniem wilgoci z otoczenia. Dodatkowo przezroczyste ścianki pozwalają łatwo kontrolować stan grzybów bez odkręcania. Słoje z takimi zapasami najlepiej jest trzymać w ciemnym, suchym i chłodnym miejscu (np. szafce kuchennej lub spiżarni). 

Zobacz także:

Babcia z dziadkiem do każdego słoja z suszonymi grzybami wkładali coś jeszcze, żeby zapewnić im idealne warunki, a sobie pewność, że zapasy przetrwają nienaruszone. 

Co dziadek sypał do słoików z suszonymi grzybami?

Dziadek nigdy nie zapominał o małej garstce ziarenek ryżu. Najzwyklejszego, białego. Wsypywał ziarenka na samym początku, na dno słoika. Po co? Ryż ma silne właściwości higroskopijne, co znaczy, że świetnie absorbuje (chłonie) wodę. Dzięki temu stanowi dodatkowe zabezpieczenie suchych produktów przed wilgocią i w rezultacie psuciem. 

Co do suszonych grzybów dodawała babcia?

Trik dziadziusia z dodatkiem ryżu zdaniem mojej babci nie był wystarczający. Ponieważ parę razy długo walczyła z molami spożywczymi w kuchni oraz spiżarni, była bardzo zapobiegliwa i do słoików pełnych suszonych grzybów dorzucała także liście laurowe. Olejki eteryczne w nich zawarte skutecznie odstraszają szkodniki - mole wręcz nie znoszą tego mocnego zapachu. Dlatego na dnie słojów najpierw lądowały ziarenka suchego ryżu, na to szła część grzybów, liść laurowy lub dwa, druga część grzybów i znowu listek. Dopiero taki zestaw według mojej babuni gwarantował zabezpieczenie grzybów przed wilgocią oraz niechcianymi „lokatorami”.

Ja do tej pory stosuję oba dodatki i bardzo sobie chwalę ich skuteczność. Jeśli akurat nie mam liści laurowych, dorzucam do każdego pojemnika parę kulek ziela angielskiego oraz pieprzu. Działają podobnie, tworząc barierę zapachową, której szkodniki nie przekroczą. 

suchy ryż i liście laurowe
Fot. Getty/iStock, Anna Cinaroglu

Czytaj także: