Latem maliny jem prosto z krzaczka i właściwie trudno mi donieść je w misce w większej ilości do domu. A jednak, gdy mam wybierać owoce do pieczenia, nawet bardziej lubię te jesienne. Są zwykle jędrniejsze, mniej wodniste i mają wyraźny, lekko kwaskowy smak. W słodkim cieście sprawdzają się przez to znakomicie. Nie giną pod warstwą cukru i śmietankowej masy, tylko przyjemnie przełamują jej smak.
WIDEO…
Kiedy zrobi się chłodniej, nie mam też już oporów przed włączeniem piekarnika. Wtedy właśnie wracam do deseru, który robię z malinami po kilka razy w sezonie. To moja wersja francuskiego clafoutis. Podaję je jeszcze lekko ciepłe, kiedy środek pozostaje delikatny i kremowy, a maliny puszczają odrobinę soku. Następnego dnia też smakuje dobrze, ale przyznam, że u mnie rzadko ma szansę przetrwać tak długo. Ale nikogo nie powinno to dziwić, bo na mieście, w drogich cukierniach na takie frykasy nawet nie ma co liczyć!
Francuski deser z jesiennymi malinami
Clafoutis to tradycyjny francuski deser, którego najbardziej klasyczna wersja powstaje z czereśni lub wiśni zalanych prostą masą przygotowaną między innymi z jajek, mleka, cukru i mąki. Po upieczeniu środek nie przypomina typowego biszkoptu. Jest bardziej wilgotny, miękki i delikatny, trochę jak połączenie pieczonego kremu z grubym naleśnikiem czy nawet budyniem.
Z malinami clafoutis wychodzi równie dobrze, szczególnie jeśli wybierz te późne i jędrne. Ja robię jednak jeszcze jedną rzecz, która oddala nieco mój deser od francuskiego oryginału. Najpierw wykładam formę cienką warstwą kruchego ciasta. Klasyczne clafoutis takiego spodu raczej nie potrzebuje, ale właśnie ta wersja najbardziej mi odpowiada.
Kruchy, lekko rumiany brzeg kontrastuje z miękkim nadzieniem, a deser łatwiej pokroić i podać jak ciasto. Nie rób jednak zbyt grubego spodu. Ma być dodatkiem, a nie dominować nad malinami i delikatną masą.
Przepis na clafoutis z jesiennymi malinami
Składniki na kruchy spód:
- 200 g mąki pszennej
- 100 g zimnego masła
- 50 g cukru pudru
- 1 żółtko
- 1-2 łyżki zimnej wody
- szczypta soli
Pozostałe składniki:
- 300 g świeżych malin
- 3 jajka
- 250 ml mleka
- 100 ml śmietanki 30 proc.
- 70 g cukru
- 40 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka cukru waniliowego lub ekstraktu waniliowego
- masło do posmarowania formy
- cukier puder do podania
Przygotowanie:
- Wsyp do miski 200 g mąki, cukier puder i sól. Dodaj zimne masło pokrojone w niewielką kostkę. Rozcieraj składniki palcami albo szybko posiekaj je nożem.
- Dodaj żółtko i łyżkę zimnej wody. Krótko zagnieć ciasto. Jeśli nadal się rozsypuje, dolej jeszcze trochę wody. Nie wyrabiaj go długo, bo po upieczeniu powinno pozostać kruche.
- Uformuj z ciasta płaski krążek, owiń go i włóż na około 30 minut do lodówki. W tym czasie posmaruj formę do tart o średnicy 24-26 m cienką warstwą masła i rozgrzej piekarnik do 190 stopni.
- Schłodzone ciasto rozwałkuj na placek nieco większy od formy. Przenieś je ostrożnie do naczynia, dociśnij do dna oraz boków i odetnij nadmiar. Nakłuj spód widelcem.
- Przykryj ciasto papierem do pieczenia i obciąż suchą fasolą albo kulkami do pieczenia. Piecz przez około 10 minut. Zdejmij papier z obciążeniem i dopiekaj spód jeszcze 6-7 minut. Powinien lekko się ozłocić.
- W czasie podpiekania przygotuj nadzienie. Wbij jajka do miski, dodaj cukier i wanilię. Wymieszaj trzepaczką tylko do połączenia składników. Dodaj 40 g mąki i ponownie wymieszaj, pilnując, żeby nie zostały grudki.
- Wlej stopniowo mleko oraz śmietankę. Mieszaj, aż powstanie jednolita, dość rzadka masa. Nie martw się jej konsystencją. Podczas pieczenia jajka ją zetną.
- Na podpieczonym spodzie rozłóż osuszone maliny. Nie ugniataj ich i postaraj się rozmieścić je równomiernie. Powoli zalej owoce przygotowaną masą.
- Zmniejsz temperaturę piekarnika do 175 stopni. Piecz clafoutis przez około 30-35 minut. Brzegi powinny być ścięte i lekko rumiane, natomiast środek może jeszcze delikatnie drżeć po poruszeniu formą.
- Wyjmij deser z piekarnika i pozostaw przynajmniej na 20 minut. Nie krój go od razu, ponieważ gorące nadzienie będzie zbyt miękkie. Przed podaniem oprósz wierzch niewielką ilością cukru pudru. Jeśli masz kilka dodatkowych malin, połóż je na wierzchu dopiero po lekkim przestudzeniu ciasta.
Czytaj także:
- Powidła jabłkowe babci wspomina cała rodzina. W końcu wygrzebałam jej przepiśnik i odtworzyłam ten smak
- Pigwę z ogródka przerabiam po angielsku. Wychodzi tak pyszna, że znika szybciej niż tradycyjny syrop i dżem
- To ostatni dzwonek, żeby zebrać ten darmowy rarytas z podwórka. Smakuje jak miks wiśni, żurawiny i śliwki