Kupiony wrzos często wygląda tak, jakby nie potrzebował już żadnej pomocy. Jest gęsty, obsypany kwiatami i od razu kusi, żeby wyjąć go z doniczki, włożyć do ziemi i gotowe. Sama kiedyś robiłam dokładnie tak samo. Dziś wiem, że przed sadzeniem warto poświęcić mu kilka minut więcej, bo właśnie wtedy decydujesz, czy roślina dobrze przyjmie się w nowym miejscu.
WIDEO…
Najważniejsza jest bryła korzeniowa wrzosu. W małej doniczce potrafi przeschnąć na kamień albo tak się zbić, że woda spływa bokami i nie dociera do środka. Nawet najlepsze kwaśne podłoże nie pomoże, gdy korzenie pozostaną ściśnięte, suche i zamknięte w starej ziemi. Zobacz, co zrobić krok po kroku, zanim posadzisz wrzos w ogrodzie, skrzynce albo donicy.
Nie sugeruj się kwiatami, zajrzyj do korzeni wrzosu. To właśnie w doniczce może kryć się problem
Wrzos w sklepie zwykle ma wyglądać pięknie, a nie od razu rosnąć wygodnie przez kolejne tygodnie. Rośliny stoją ciasno, często długo w tych samych małych pojemnikach. Ich korzenie rozrastają się więc po obwodzie doniczki i tworzą zwartą, splątaną warstwę. Z wierzchu tego nie zobaczysz. Dopiero po wyjęciu wrzosu możesz ocenić, czy bryła korzeniowa jest lekka i wilgotna, czy przypomina twardą, suchą kostkę.
Chwyć roślinę nisko przy podstawie, odwróć doniczkę i ostrożnie ją zdejmij. Nie ciągnij za pędy, bo łatwo je połamać. Spójrz przede wszystkim na kolor korzeni. Zdrowe korzenie wrzosu są jasnobrązowe, cienkie i sprężyste. Nie muszą być długie, ale powinny wyglądać świeżo. Gdy zobaczysz bardzo suchą ziemię, która odpada płatami, albo korzenie zbite w twardy filc, nie sadź rośliny od razu. Najpierw trzeba ją porządnie nawodnić i delikatnie rozluźnić.
Zdarza się też, że ziemia w doniczce jest wilgotna tylko na powierzchni. Wbij palec głębiej, najlepiej od spodu bryły. Jeżeli środek jest suchy i lekki, wrzos od dawna nie dostał tyle wody, ile potrzebował. W takim stanie po posadzeniu może marnieć, choć ty będziesz go podlewać. Woda nie zawsze potrafi szybko przebić się przez przesuszone podłoże torfowe. Zamiast wsiąkać do środka, spływa po bokach i ucieka do ziemi obok. Roślina wygląda wtedy na podlaną, ale jej korzenie nadal są spragnione.
Przesuszona bryła korzeniowa wrzosu potrzebuje kąpieli. Kilka minut w wodzie może uratować roślinę
Gdy bryła jest sucha, przygotuj miskę, wiadro albo większą donicę z wodą. Włóż do niej cały korzeń wrzosu, ale nie zanurzaj pędów i kwiatów. Woda powinna sięgać mniej więcej do górnej części ziemi w bryle. Zostaw roślinę na kilka minut, spokojnie, bez pośpiechu. Zobaczysz wtedy, jak z podłoża wydostają się małe bąbelki powietrza. To dobry znak, bo oznacza, że woda zaczyna docierać tam, gdzie wcześniej było zupełnie sucho.
Nie trzymaj wrzosu w wodzie bardzo długo. Wystarczy zwykle od pięciu do dziesięciu minut, zależnie od tego, jak mocno przesuszone jest podłoże. Potem wyjmij roślinę i odstaw ją na chwilę, żeby nadmiar wody spłynął. Korzenie wrzosów nie lubią stać w mokrej, ciężkiej ziemi. Potrzebują wilgoci, ale także powietrza. To ważna różnica, o której łatwo zapomnieć, zwłaszcza gdy widzisz przyschnięte pędy i chcesz ratować roślinę dużą ilością wody.
Po namoczeniu sprawdź bryłę jeszcze raz. Jeżeli ziemia zrobiła się miększa, rozchyl delikatnie palcami jej dolną część i boki. Nie musisz rozrywać wszystkiego mocno ani obcinać dużej ilości korzeni. Wrzos ma drobny system korzeniowy i nie lubi brutalnego traktowania. Wystarczy, że lekko naruszysz zwartą warstwę, aby korzenie przestały kręcić się w kółko. Dzięki temu szybciej ruszą na boki i zaczną pobierać wodę z nowego podłoża.
Gdy korzenie tworzą bardzo mocny, zbity filc, możesz zrobić kilka płytkich nacięć nożyczkami po bokach bryły. Tnij ostrożnie, najwyżej na kilka milimetrów głębokości. Nie wycinaj połowy korzeni i nie otrzepuj rośliny do gołej ziemi. Chodzi tylko o to, żeby otworzyć drogę nowym korzeniom. Taki prosty zabieg jest szczególnie ważny przy wrzosach kupowanych pod koniec sezonu, gdy długo stały w niewielkich doniczkach.
Kwaśne i przepuszczalne podłoże dla wrzosu robi różnicę. Po posadzeniu nie zostawiaj go samego
Przygotuj dla wrzosu miejsce słoneczne albo lekko osłonięte, ale nie całkiem zacienione. W cieniu będzie słabiej kwitł, stanie się luźny i szybko straci ładny wygląd. Najlepiej rośnie w ziemi kwaśnej, o odczynie mniej więcej od 4 do 5,5 pH. Zwykła ziemia ogrodowa bywa dla niego za ciężka i za mało kwaśna. Dodaj więc kwaśny torf, ziemię do rododendronów albo gotowe podłoże do wrzosów. Dołek zrób nieco szerszy niż bryła korzeniowa, aby roślina miała wokół siebie miękką ziemię.
Gdy masz w ogrodzie gliniastą, zbitą glebę, koniecznie ją rozluźnij. Wymieszaj ziemię z kwaśnym torfem i drobną korą sosnową. Możesz dodać także trochę piasku, ale nie przesadzaj z jego ilością. Najważniejsze jest to, aby woda po deszczu nie stała przy korzeniach. Wrzos nie znosi mokrego bagna, choć równie źle reaguje na całkowite przesuszenie. Ta roślina najlepiej czuje się w podłożu lekko wilgotnym, lekkim i przewiewnym.
Posadź wrzos na tej samej głębokości, na jakiej rósł w doniczce. Nie zasypuj pędów ziemią, bo dolne części rośliny mogą zacząć gnić. Po posadzeniu dociśnij podłoże dłonią, ale nie ubijaj go mocno. Potem podlej spokojnie, niezbyt gwałtownym strumieniem. Woda ma wsiąknąć w strefę korzeni, a nie wypłukać ziemię z dołka.
Na koniec rozsyp wokół wrzosu korę sosnową. Taka ściółka pomaga dłużej utrzymać wilgoć, ogranicza chwasty i wspiera kwaśny odczyn podłoża. Przez pierwsze dwa tygodnie zaglądaj do rośliny częściej. Dotknij ziemi palcem i sprawdź, czy nie zrobiła się sucha. Szczególnie pilnuj wrzosu w donicy, bo tam podłoże wysycha znacznie szybciej niż w gruncie. Nie czekaj, aż pędy zaczną się marszczyć albo kwiaty zbrązowieją.
Teraz, gdy kupuję wrzos, nie zachwycam się wyłącznie jego kwiatami. Zawsze sprawdzam, czy korzenie nie są zbite i czy bryła nie jest przesuszona. To drobiazg, ale właśnie on często decyduje o tym, czy roślina będzie cieszyć oczy przez całą jesień, czy po kilku dniach zacznie wyglądać smutno. Zrób to samo przed sadzeniem, a wrzos odwdzięczy ci się znacznie lepszym wyglądem.
Czytaj także:
- Za komuny ten krzew był tępiony, dzisiaj wraca do łask. Nie boi się mrozów, a jesienią daje cenne „pańskie owoce”
- Co tydzień psikam tą domową miksturą pelargonie i surfinie. Dzięki temu nie martwię się mączniakiem
- Wrzuć te nasiona do gruntu, a wiosną rośliny eksplodują kwiatami. Jak ci się poszczęści, zakwitną jeszcze jesienią



























