Gdy kończę zbierać ostatnie warzywa, nie spieszę się z przekopywaniem ziemi w skrzyni. Dawniej wydawało mi się, że jesienią trzeba ziemię porządnie odwrócić, wybrać wszystko do czysta i zostawić pojemniki do wiosny. Dziś robię inaczej, bo widzę, że gleba lepiej znosi zimę, kiedy nie jest całkiem odsłonięta. Wystarczy prosty jesienny zabieg, a wiosną naprawdę zobaczyć różnicę.
WIDEO…
Nie zostawiaj gołej ziemi na całą zimę. Cienka kołderka w skrzyni warzywnej zrobi za ciebie kawał pracy
Po zbiorach najpierw usuń ze skrzyni grube korzenie, zdrewniałe łodygi i wszystko, co wygląda podejrzanie. Nie zostawiaj resztek pomidorów z plamami, liści ogórków z mączniakiem ani roślin zaatakowanych przez szkodniki. Takie części wyrzuć do odpadów bio albo zagospodaruj zgodnie z zasadami obowiązującymi na terenie, gdzie mieszkasz. Do skrzyni wkładaj tylko zdrowe liście, miękkie łodyżki po sałacie, fasolce, burakach czy ziołach oraz obierki roślinne, ale bez dużych kawałków.
Ja rozkładam te resztki naprawdę oszczędnie, na warstwę około 2 do 3 centymetrów. Gdy wrzucisz ich za dużo, zwłaszcza mokrych, mogą się zbić w ciężką masę i zacząć nieprzyjemnie pachnieć. Dobrze jest je porwać w dłoniach albo posiekać sekatorem. Wtedy szybciej opadną, nie utworzą zwartej maty i łatwiej zajmą się nimi mieszkańcy gleby.
Na zdrowe resztki rozsypuję suche liście. Najlepiej sprawdzają się liście z drzew owocowych, lipy, leszczyny albo brzozy. Przed użyciem rozdrabniam je w dłoniach, przejeżdżam po nich kosiarką lub lekko ugniatam w worku. Całe, duże liście potrafią skleić się po deszczu i odciąć ziemi dostęp powietrza. W skrzyni wystarczy cienka warstwa, mniej więcej 3 do 5 centymetrów. Nie zasypuj jej po brzegi, bo to nie ma być zimowy magazyn liści, tylko lekka osłona dla podłoża.
Zdrowe resztki roślinne wybieraj z głową. Chore liście i nasiona chwastów zostaw poza grządką
Nie wrzucaj do skrzyni chwastów z nasionami. Wiosną możesz mieć potem więcej pielenia niż radości z pierwszych siewów. Omiń też rozłogi perzu, podagrycznika i inne silne korzenie, które potrafią przetrwać zimę. Nie dorzucaj łodyg kapusty, kukurydzy ani grubej fasoli, bo rozłożą się zbyt wolno i będą przeszkadzać podczas przygotowania grządki.
Nie używam też liści orzecha, bo mogą mocniej zakwasić podłoże. Pojedyncze sztuki nie zrobią katastrofy, ale po co sobie komplikować pracę. Wybierz zwykłe, czyste liście z własnego ogrodu, bez śladów chorób i bez kurzu z ruchliwej ulicy.
Nie przykrywaj też ziemi dowolnymi odpadkami z kuchni, takimi jak dużo skórek cytrusów, resztki gotowanych potraw, mięso czy nabiał. To nie jest miejsce na wszystko, co trafia do kompostownika. Skrzynia ma dostać lekki, roślinny materiał, który spokojnie zacznie się rozkładać. Gdy jesień jest bardzo sucha, po ułożeniu warstw lekko je podlej. Zrób to tylko wtedy, gdy ziemia i liście są zupełnie suche. Przy wilgotnej pogodzie deszcz załatwi sprawę za ciebie.
Dojrzały kompost domyka całą pracę. Wiosną odsłonisz pulchną ziemię bez przekopywania
Na sam koniec rozsypuję dojrzały kompost. To ważne, żeby był naprawdę gotowy, ciemny, pachnący ziemią i bez wyraźnych kawałków nierozłożonych roślin. Świeży kompost może jeszcze mocno pracować, zabierać azot z podłoża i niepotrzebnie rozgrzewać warstwę. Dojrzały działa łagodnie. Daje glebie składniki pokarmowe, wspiera jej strukturę i pomaga resztkom roślinnym szybciej zamienić się w próchnicę.
Wystarczy około 1 do 2 centymetrów kompostu. Rozsyp go na liściach jak cienką warstwę ciemnej ziemi. Nie przekopuj skrzyni, nie mieszaj wszystkiego szpadlem i nie ugniataj. Właśnie w tym tkwi cały sens tego sposobu. Zostawiasz luźne warstwy, a natura stopniowo je przerabia i ugniata.
Wiosną zajrzyj do skrzyni, gdy ziemia obeschnie i nie będzie lepiła się do butów. To, co zostało z liści, możesz odgarnąć na bok albo lekko przemieszać z samą powierzchnią pazurkami. Nie kop głęboko. Gdy planujesz wysiać marchew, pietruszkę albo rzodkiewkę, wyrównaj wierzch i zrób płytkie rowki. Przy sadzeniu rozsady pomidorów, sałaty czy cukinii po prostu odsuń resztki w miejscu sadzenia. Ziemia zwykle jest wtedy ciemniejsza, bardziej miękka i mniej zbita.
Ten sposób szczególnie lubię w skrzyniach, bo nie wymaga dźwigania ciężkich worków ani przekopywania na kolanach. Jesienią poświęcisz kilka minut na jedną skrzynię, a wiosną oszczędzisz sobie sporo wysiłku. Zamiast patrzeć na pustą grządkę przez całą zimę, daj jej prostą kołderkę. Ona odpłaci ci wtedy, kiedy nie będziesz mogła doczekać się na pierwszy siew.
Czytaj także:
- Posadź jesienią ten krzew, a nie pożałujesz. Wiosną jako pierwszy okryje się wstążkowatymi kwiatami
- Prosty i darmowy test na sprawdzenie działania kompostownika. Od razu wiesz, czy doczekasz się naturalnego nawozu do ogródka
- Zanim kwiatowa rabata opustoszeje jesienią, robię 1 rzecz. Wiosną gratuluję sobie sprytu



























