Jesienią zaczynam uważniej przyglądać się mojemu grudnikowi. Wypatruję pierwszych pąków, bo wiem, że wkrótce roślina może obsypać się pięknymi kwiatami. To jednak również moment, w którym łatwo popełnić błąd w pielęgnacji. Wiele osób odruchowo sięga wtedy po nawóz do roślin kwitnących, tymczasem grudnik wcale go nie potrzebuje. Sama stosuję prostą zasadę, dzięki której nie przeszkadzam mu w przygotowaniach do kwitnienia.

WIDEO…

player placeholder

Jesienią wypatruję pąków na końcach pędów, kalendarz daje tylko wskazówkę

Pierwszych pąków grudnika zwykle zaczynam szukać w październiku. Dni stają się coraz krótsze, a niższa temperatura i dłuższe noce sprzyjają przygotowaniom rośliny do kwitnienia. Nie oznacza to jednak, że każdy grudnik zacznie wypuszczać pąki w tym samym czasie. Dużo zależy od warunków, w jakich rośnie. Znaczenie ma również to, czy jest uprawiany w domu od kilku lat, czy został niedawno kupiony w sklepie. W przypadku roślin pochodzących z profesjonalnych upraw termin kwitnienia mógł być wcześniej regulowany przez producenta.

Dlatego zamiast kierować się wyłącznie kalendarzem, obserwuję samą roślinę. Przyglądam się przede wszystkim końcówkom jej płaskich, zielonych członów. To właśnie tam pojawiają się niewielkie pąki, które stopniowo się wydłużają i zaczynają nabierać barw, o ile nie są to pąki białych kwiatów.

Zobacz także:

Warto przy tym odróżnić pąk kwiatowy od nowego przyrostu. Młody człon rozwija się w płaski, zielony fragment pędu, natomiast pąk stopniowo przybiera wydłużony kształt. Jeśli nie mam pewności, co pojawiło się na końcu łodygi, czekam kilka dni i ponownie oglądam roślinę.

Wstrzymuję nawożenie na czas kwitnienia. Dokarmianie zostawiam na wzrost członów

Kiedy na grudniku zauważę pierwsze pąki, przestaję go nawozić. Jesienią roślina nie potrzebuje tak intensywnego dokarmiania jak w okresie wzrostu. Zamiast pobudzać ją do wypuszczania kolejnych zielonych członów, pozwalam jej skupić się na rozwijaniu pąków i kwiatów.

Regularne nawożenie ma największy sens wtedy, gdy grudnik aktywnie rośnie. Jesienią, kiedy dzień jest krótszy, jego potrzeby się zmieniają. Ograniczenie nawożenia w tym okresie jest jednym z elementów prawidłowej pielęgnacji, obok zapewnienia odpowiedniej temperatury i długości nieprzerwanej nocy.

Nie sugeruję się przy tym napisem „do roślin kwitnących” na opakowaniu nawozu. Choć taki preparat może być odpowiedni dla grudnika, nie oznacza to, że trzeba stosować go właśnie podczas kwitnienia. Pojawienie się pąków nie jest sygnałem ani do zwiększenia dawki nawozu, ani do rozpoczęcia nawożenia. W tym czasie dodatkowe dokarmianie zwykle nie jest potrzebne.

Usuwam pałeczki z podłoża, płynny nawóz odstawiam do końca kwitnienia

Jeśli wcześniej stosowałam pałeczki nawozowe, sprawdzam, czy można je bezpiecznie wyjąć z doniczki. Robię to ostrożnie, żeby nie uszkodzić korzeni. Chwytam widoczną część pałeczki i delikatnie wyciągam ją z ziemi. Jeśli się pokruszy, usuwam tylko łatwo dostępne fragmenty. Nie rozgrzebuję całej bryły korzeniowej, ponieważ mogłabym w ten sposób bardziej zaszkodzić roślinie niż jej pomóc.

Odstawiam również płynny nawóz do roślin kwitnących. Od momentu pojawienia się pierwszych pąków aż do zakończenia kwitnienia nie dodaję go do wody. 

W tym czasie podlewam roślinę zwykłą wodą, dostosowując jej ilość do wilgotności podłoża. Ziemia powinna lekko przeschnąć między podlewaniami, ale nie dopuszczam do jej całkowitego wysuszenia na dłuższy czas. Pilnuję również, żeby nadmiar wody nie zalegał w podstawce.

Nie ustalam konkretnej daty ponownego nawożenia. Każdy grudnik może kwitnąć w nieco innym terminie, dlatego obserwuję roślinę i czekam, aż zakończy ten etap.

Obserwuję kolejne pąki i kwiaty. Ostatni kwiat zamyka etap bez znawożenia

Po odstawieniu nawozu regularnie przyglądam się pąkom. Sprawdzam, czy stopniowo się powiększają, nabierają koloru i zaczynają otwierać. Nie wszystkie kwiaty rozwijają się jednocześnie. Część może już przekwitać, podczas gdy na innych końcówkach pędów nadal znajdują się zamknięte pąki.

Dlatego nie wracam do nawożenia po opadnięciu pierwszych kwiatów. Czekam, aż przekwitnie cała roślina. Warto dokładnie obejrzeć również mniej widoczne pędy, ponieważ między członami mogą znajdować się pąki, które dopiero przygotowują się do otwarcia.

Kiedy opadnie ostatni kwiat i nie będzie już nowych pąków, okres kwitnienia dobiega końca. Nie oznacza to jednak, że od razu sięgam po nawóz. Grudnik po kwitnieniu często przechodzi krótki okres odpoczynku, podczas którego jego wzrost jest spowolniony.

Do regularnego nawożenia wracam dopiero wtedy, gdy zauważę nowe, zielone przyrosty na końcach pędów. To znak, że roślina ponownie zaczęła aktywnie rosnąć i może wykorzystać dodatkowe składniki pokarmowe. Na początek stosuję niewielką dawkę nawozu, zgodnie z zaleceniami producenta. Dzięki temu pielęgnację dostosowuję do rzeczywistych potrzeb grudnika, zamiast kierować się sztywnym harmonogramem.


Czytaj także: