Pod koniec sierpnia nie patrzę już na winorośl tylko przez pryzmat gron. Owszem, owoce są ważne, ale dla mnie równie ważne jest to, co dzieje się z pędami. To one mają przetrwać mróz, ruszyć wiosną i dać plon w kolejnym sezonie. Gdy o tej porze przesadzisz z nawozem azotowym albo zbyt długo pobudzasz krzew do wzrostu, możesz nieświadomie osłabić go przed zimą. Dlatego warto na chwilę się zatrzymać, obejrzeć winorośl z bliska i ocenić, czy jej pędy naprawdę dojrzewają.

WIDEO

player placeholder

Brązowiejący pęd winorośli uspokaja mnie bardziej niż bujne zielone przyrosty. To właśnie zdrewnienie pokazuje, czy krzew zdąży przygotować się do zimy

Najważniejszy szczegół zobaczysz gołym okiem. Młody pęd winorośli na początku jest zielony, miękki i soczysty. W środku lata taki wygląd nikogo nie powinien martwić, bo roślina intensywnie rośnie. Pod koniec lata sytuacja się zmienia. Pęd powinien zacząć twardnieć i zmieniać barwę na żółtawą, beżową, jasnobrązową albo brązową. Nie musi od razu wyglądać jak stara gałąź, ale wyraźnie powinien tracić świeżą zieleń.

Ten proces nazywa się drewnieniem pędów. Dla winorośli ma ogromne znaczenie, bo zdrewniała tkanka znacznie lepiej znosi zimno niż delikatny, zielony przyrost. Kiedy pęd pozostaje długo miękki i intensywnie zielony, łatwiej przemarza podczas pierwszych silniejszych spadków temperatury. Czasem po zimie wygląda to tak, jakby krzew bez powodu osłabł. W rzeczywistości winorośl mogła po prostu wejść w chłodny okres z niedojrzałymi pędami.

Zobacz także:

Weź pęd między palce i delikatnie sprawdź jego sztywność. Zdrewniała część jest twardsza, mniej elastyczna i ma suchszą powierzchnię. Zielony koniec zwykle łatwo się wygina, a po lekkim naciśnięciu sprawia wrażenie pełnego wody. Nie chodzi o to, żeby od razu odcinać każdy zielony fragment. Koniec pędu może jeszcze przez pewien czas pozostać niedojrzały, zwłaszcza u silnie rosnących odmian. Ważne jest jednak, aby od dołu drewnienie systematycznie przesuwało się ku górze.

Przyjrzyj się też węzłom, czyli miejscom, z których wyrastają liście i wąsy. Na dobrze dojrzewającym pędzie są one wyraźne, a kora zaczyna nabierać właściwej barwy. Gdy większość tegorocznego przyrostu jest już jasnobrązowa, możesz być spokojniejsza. Gdy natomiast widzisz długie, zielone bicze, które nadal rosną jak w czerwcu, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy. Winorośl dostała za dużo bodźców do wzrostu albo ma zbyt dobre warunki, by rozpocząć przygotowanie do zimy.

Późny azot daje pozorną siłę, ale przed zimą potrafi osłabić winorośl. Zamiast nowych liści potrzebuje teraz czasu na spokojne dojrzewanie

Azot jest potrzebny winorośli przede wszystkim wiosną i na początku lata. To on pomaga budować liście oraz młode pędy. Problem pojawia się wtedy, gdy podasz go za późno. Krzew dostaje wtedy jasny komunikat, że ma dalej rosnąć. Wypuszcza świeże przyrosty, tworzy duże liście i wygląda bardzo okazale, ale jego energia idzie w niewłaściwą stronę. Zamiast wzmacniać pędy przed zimą, roślina produkuje kolejne delikatne części, które nie zdążą zdrewnieć.

Dlatego pod koniec lata nie dawaj winorośli saletry, mocznika ani wieloskładnikowych nawozów z dużą zawartością azotu. Uważaj także na świeży obornik, gnojówki z pokrzywy i mocno azotowy kompost rozłożony tuż przy krzewie. Takie dodatki mogą być wartościowe, ale ich czas jest inny. Późnym latem więcej szkody przyniesie nawet niewielka dawka niż brak nawożenia.

Najczęściej problem zaczyna się niewinnie. Widzisz, że winorośl słabiej rośnie po zbiorach albo liście nie są idealnie zielone, więc chcesz ją „podratować”. Nie rób tego odruchowo. Pod koniec sezonu lekkie żółknięcie starszych liści nie zawsze oznacza niedobór nawozu. Roślina naturalnie kończy intensywny wzrost i kieruje siły tam, gdzie są jej potrzebne. Dokarmianie azotem w tym momencie może zaburzyć ten rytm.

Gdy krzew wyraźnie cierpi, liście są bardzo blade, a wzrost był słaby przez cały sezon, zapamiętaj to i zaplanuj nawożenie na kolejną wiosnę. Nie próbuj nadrabiać wszystkiego we wrześniu. W ogrodzie cierpliwość zwykle daje lepszy efekt niż szybkie działanie. Winorośl nie potrzebuje jesienią pędu do wzrostu. Potrzebuje spokoju, umiarkowanej wilgoci i warunków, w których drewno zdąży dojrzeć.

Nie oznacza to, że masz zupełnie przestać dbać o krzew. Nadal podlewaj go rozsądnie podczas długiej suszy, szczególnie gdy ziemia przy korzeniach jest bardzo sucha. Nie zalewaj jednak winorośli codziennie, bo nadmiar wody również zachęca ją do dalszego tworzenia miękkich przyrostów. Pod koniec sezonu lepiej podlewać rzadziej, ale porządnie, niż często i po trochu. Ziemia powinna być lekko wilgotna, nie mokra jak po ulewie.

Gdy zielony wierzchołek nadal rośnie, pomagam winorośli wyhamować bez nerwowych ruchów. Kilka prostych kroków zwiększa szansę, że pędy dobrze zniosą mróz

Przede wszystkim nie zachęcaj winorośli do dalszego rozrastania się. Nie skracaj teraz mocno wszystkich pędów i nie rób ostrego cięcia, bo roślina może odpowiedzieć wypuszczeniem nowych przyrostów. Z większym cięciem poczekaj do właściwego terminu, zależnego od sposobu prowadzenia krzewu i warunków w twoim ogrodzie. Pod koniec lata możesz jednak delikatnie usunąć bardzo młode, cienkie końcówki, które i tak nie mają szans dojrzeć przed zimą. Rób to oszczędnie i tylko wtedy, gdy pędy wyraźnie pędzą w górę.

Dobrym krokiem jest też uporządkowanie krzewu. Usuń chore liście, resztki porażonych owoców i pędy, które są uszkodzone lub całkiem słabe. Nie zostawiaj pod winoroślą zgniłych gron, bo mogą stać się źródłem chorób. Przy okazji zobaczysz lepiej, które części krzewu są już zdrewniałe. Takie spokojne oględziny dużo mówią o kondycji rośliny i pomagają uniknąć przypadkowego nawożenia.

Zwróć uwagę na miejsce, w którym rośnie winorośl. Krzew posadzony w cieniu, przy zimnej ścianie albo w wilgotnym zagłębieniu terenu może dojrzewać wolniej. Liście długo pozostają wtedy mokre, a pędy mają mniej słońca. Nie zmienisz pogody, ale możesz poprawić dostęp światła. Odsłoń krzew, usuń rośliny, które go zasłaniają, i nie dopuszczaj do gęstwiny liści. Słońce pod koniec lata jest dla pędów naprawdę cenne.

Nie panikuj, gdy na początku września końcówki pędów nadal są zielone. To zdarza się często, szczególnie po ciepłym i wilgotnym lecie. Obserwuj przede wszystkim dolną oraz środkową część przyrostów. Gdy tam drewno jest dojrzałe, winorośl ma z czego odbudować się wiosną. Zielone końce mogą później przemarznąć, ale nie zawsze oznacza to utratę całego krzewu.

Przed nadejściem mrozów wróć jeszcze raz do swojej winorośli. Sprawdź, czy pędy są zdrowe, czy nie ma na nich plam, pęknięć ani śladów chorób. Gdy prowadzisz odmianę wrażliwszą na mróz, przygotuj materiał do okrycia wcześniej, ale nie przykrywaj krzewu zbyt wcześnie. Winorośl musi mieć dostęp do powietrza i powinna naturalnie zakończyć sezon. Najważniejsze już zrobiłaś, gdy nie pobudziłaś jej późnym azotem i pozwoliłaś pędom spokojnie zdrewnieć. Czasem właśnie powstrzymanie się od jednego nawozu jest najlepszą pomocą, jaką możesz dać roślinie przed zimą.


Czytaj także: