Wysokie byliny mają to do siebie, że przez większą część sezonu wyglądają niewinnie. Rosną prosto, pędy są sztywne, liście zdrowe, więc łatwo pomyśleć, że poradzą sobie bez żadnej pomocy. Potem pojawiają się wielkie kwiatostany, przychodzi ulewa albo silniejszy wiatr i nagle cała roślina rozchyla się na boki. Znam ten widok aż za dobrze. Dlatego przy takich roślinach wolę działać zawczasu, zanim ogród urządzi mi niemiłą niespodziankę.
WIDEO…
Dyskretna podpora wokół byliny nie odbiera rabacie uroku. Przeciwnie, pozwala zachować jej ładny, pełny kształt. Nie musisz wiązać każdej łodygi osobno ani stawiać przy roślinie przypadkowych patyków. Wystarczy prosty stelaż dobrany do wysokości i szerokości kępy. Pędy same przejdą przez jego oczka, liście przykryją konstrukcję, a ty spokojniej spojrzysz w niebo, gdy zapowiadają deszcz.
Podpora dla wysokich bylin nie musi szpecić rabaty. Załóż ją, zanim kwiaty zrobią się ciężkie!
Najlepszy moment na założenie podpory przypada wtedy, gdy bylina jest już wyraźnie widoczna, ale jej pędy nie osiągnęły jeszcze pełnej wysokości. Zwykle robię to wiosną albo na początku lata. Nie czekam, aż roślina zacznie się przewracać. Gdy łodygi są jeszcze młode i elastyczne, bez problemu wsuwam je między oczka podpory. Później roślina rośnie naturalnie, a stelaż stopniowo znika pod liśćmi.
Takiej pomocy potrzebują zwłaszcza piwonie o pełnych kwiatach, floksy wiechowate, ostróżki, dalie, rudbekie, astry jesienne, słoneczniki i wysokie odmiany jeżówek. Warto pomyśleć też o przetacznikach, naparstnicach oraz liliach, szczególnie gdy rosną w miejscu wystawionym na podmuchy wiatru. Ciężkie kwiatostany chłoną wodę jak gąbka. Po ulewie ich masa wyraźnie rośnie, a łodyga dostaje porządne obciążenie. Nawet zdrowa i dobrze nawożona bylina może wtedy nie wytrzymać.
Nie oceniaj rośliny tylko po tym, jak wygląda w słoneczny dzień. Spójrz, czy jej pędy są długie, czy kwiaty tworzą duże kule albo wiechy i czy kępa rośnie gęsto. Zastanów się też, jak wygląda twoja rabata po burzy. Gdy ziemia długo pozostaje mokra, a wiatr hula między domem a płotem, podpora jest naprawdę rozsądnym zabezpieczeniem. Wolę poświęcić kilka minut na początku sezonu niż później zbierać z ziemi połamane pędy i próbować ratować roślinę na siłę.
Wybierz obręcz, która schowa się między liśćmi. Zbyt niska podpora nie uratuje ciężkich kwiatostanów
Najwygodniejsza jest gotowa metalowa podpora do bylin w formie obręczy na kilku nogach. Dostaniesz ją w sklepach ogrodniczych w różnych średnicach i wysokościach. Dobrze sprawdza się zielona, ciemnoszara albo brązowa, bo nie rzuca się w oczy. Wybierz model z kratką lub kilkoma poprzecznymi pierścieniami. Dzięki nim łodygi mają się o co oprzeć, ale nie wyglądają jak ciasno związany bukiet.
Dobierając rozmiar, nie kupuj podpory na styk. Kępa pod koniec lata będzie znacznie szersza niż w maju. Zmierz miejsce, które roślina zajmowała w poprzednim sezonie, a potem dodaj kilka centymetrów zapasu. Za ciasny stelaż ściska pędy, ogranicza przewiew i może sprawić, że liście będą dłużej mokre po deszczu. Z kolei bardzo szeroka obręcz nie podtrzyma środka rośliny. Łodygi rozłożą się na boki i cała praca pójdzie na marne.
Wysokość ma równie duże znaczenie. Podpora powinna kończyć się mniej więcej na jednej drugiej albo dwóch trzecich docelowej wysokości byliny. Przy piwoniach wystarczy zazwyczaj niższa obręcz, ponieważ liście dobrze zakrywają konstrukcję. Przy ostróżkach, wysokich floksach czy jesiennych astrach wybierz wyższy wariant. Nie stawiaj jednak podpory powyżej kwiatów. Ma ona delikatnie podtrzymywać roślinę od dołu, a nie być widoczna nad rabatą.
Nie masz gotowego stelaża? Zrób prostą podporę samodzielnie. Przygotuj trzy albo cztery cienkie bambusowe tyczki, zielony sznurek ogrodniczy i sekator. Wbij tyczki wokół kępy, ale nie tuż przy samych pędach, żeby nie uszkodzić korzeni. Następnie połącz je sznurkiem na dwóch wysokościach. Prowadź sznurek luźno, bez mocnego ściskania łodyg. Taka konstrukcja nie będzie tak elegancka jak metalowa obręcz, ale w nagłej sytuacji dobrze ochroni roślinę przed rozpadnięciem.
Po deszczu nie poprawiaj rośliny na siłę. Sprawdź podpory i daj pędom chwilę na odpoczynek
Nawet dobrze ustawiona podpora wymaga czasem krótkiej kontroli. Raz na kilka dni przechodzę obok wysokich bylin i zaglądam do środka kępy. Patrzę, czy jakieś łodygi nie wyszły poza obręcz i czy roślina nie napiera zbyt mocno na jedną stronę. Gdy zauważę pojedynczy pęd na zewnątrz, ostrożnie wsuwam go z powrotem. Robię to najlepiej rano albo wieczorem, gdy nie ma ostrego słońca i roślina nie jest rozgrzana.
Po ulewie nie chwytaj od razu mokrych łodyg i nie próbuj ich prostować na siłę. Są wtedy ciężkie, śliskie i bardziej podatne na złamanie. Najpierw poczekaj, aż nadmiar wody spłynie, a roślina lekko obeschnie. Dopiero potem obejrzyj ją dokładnie. Pędy tylko wygięte często same wracają do lepszej pozycji, szczególnie gdy mają oparcie. Te złamane odetnij czystym sekatorem poniżej uszkodzenia. Nie zostawiaj poszarpanej łodygi, bo może zacząć gnić.
Pamiętaj też o przyczynie problemu. Bylina, która co roku bardzo się wykłada, czasem stoi za ciemno albo dostaje zbyt dużo nawozu azotowego. Wtedy wypuszcza długie, miękkie pędy, które szybko tracą sztywność. Nie przesadzaj więc z nawożeniem, zwłaszcza w drugiej połowie wiosny. Podlewaj rośliny przy ziemi, a nie po kwiatach i liściach. Gdy masz możliwość, wybierz dla wysokiej byliny miejsce osłonięte od najsilniejszego wiatru, ale nie całkiem zamknięte. Lekki ruch powietrza pomaga liściom szybciej obeschnąć.
Po sezonie zdejmij podporę, oczyść ją z ziemi i resztek roślin, a potem schowaj w suche miejsce. Dzięki temu posłuży ci przez wiele lat. Ja lubię od razu zapisać sobie, które rośliny potrzebowały wsparcia i jak wysoka była dana kępa. W następnym roku nie muszę zgadywać ani czekać, aż rabata znów zacznie się kłaść po pierwszej burzy. To mały ogrodowy nawyk, ale daje naprawdę dużą ulgę. Kwiaty stoją prosto, ścieżka pozostaje czysta, a rabata nadal wygląda tak, jak sobie zaplanowałaś.
Czytaj także:
- Biorę latarkę i oglądam w nocy pomidory. Ta gąsienica to jakaś plaga w tym roku
- Ta roślina ozdobi każdy ogród. Świetnie znosi fale upałów i okresową suszę
- Przy zwalczaniu mączniaka zrobiłam 1 błąd. Walkę z „zarazą” musiałam zaczynać od nowa



























