Widok kolejnego kopca kreta potrafi zepsuć humor nawet najbardziej cierpliwemu ogrodnikowi. Długo szukałam sposobu, który będzie tani, prosty i bezpieczny dla roślin, a jednocześnie skutecznie przegoni krety z ogrodu. Okazało się, że wystarczy kilka produktów stojących w kuchennej szafce. Najważniejsze jest jednak nie tylko to, co przygotujesz, ale jak to zrobisz.

WIDEO

player placeholder

Domowy odstraszacz na krety działa zapachem. Wystarczy połączyć kilka prostych składników

Krety mają bardzo słaby wzrok, ale za to wyjątkowo czuły węch. To właśnie dlatego intensywne zapachy potrafią skutecznie zniechęcić je do przebywania w danym miejscu. Nie oznacza to oczywiście, że zwierzęta znikną po jednym oprysku, ale regularne stosowanie naturalnych mieszanek często przynosi bardzo dobre efekty.

Ja przygotowuję prosty repelent z trzech składników. Do butelki z atomizerem wlewam około 500 mililitrów wody, dodaję 2 łyżki octu spirytusowego oraz 10 do 15 kropli olejku miętowego. Całość dokładnie mieszam i od razu wykorzystuję. Zamiast olejku miętowego możesz użyć olejku eukaliptusowego albo lawendowego, choć mięta jest uznawana za jeden z najintensywniejszych zapachów dla kretów.

Zobacz także:

Gotową mieszanką spryskuję świeże kopczyki oraz okolice otworów prowadzących do podziemnych korytarzy. Nie zalewam tuneli dużą ilością płynu. Wystarczy delikatnie zwilżyć ziemię, aby zapach zaczął się rozchodzić. Zabieg najlepiej powtarzać co kilka dni oraz po intensywnych opadach deszczu, ponieważ wilgoć szybko osłabia działanie aromatów.

Psikaj repelentem na krety nie tylko w kopce. Miejsce aplikacji ma ogromne znaczenie

Wiele osób popełnia ten sam błąd. Opryskują wyłącznie wierzchołek kopca i liczą, że problem zniknie. Tymczasem kret niemal cały czas przebywa w rozbudowanym systemie podziemnych korytarzy. Sam kopiec jest jedynie efektem wypychania ziemi na powierzchnię.

Dlatego najlepiej spryskać nie tylko sam kopiec, ale również ziemię wokół niego. Dobrym pomysłem jest delikatne rozgarnięcie świeżej ziemi i skierowanie kilku psiknięć w miejsce, gdzie znajduje się otwór prowadzący do tunelu. Dzięki temu zapach szybciej przedostanie się do wnętrza.

Największą skuteczność osiągniesz wtedy, gdy opryskasz kilka aktywnych kopców jednocześnie. Kret zacznie odczuwać dyskomfort na większym obszarze i chętniej przeniesie się poza granice ogrodu.
Zwróć też uwagę na porę wykonywania zabiegu. Najlepiej robić to rano albo wieczorem, kiedy słońce nie jest już tak intensywne. Wysoka temperatura sprawia, że olejki eteryczne szybciej się ulatniają i mieszanka działa krócej.

Połącz działanie domowego repelentu z kilkoma prostymi patentami, a zwiększysz szanse na sukces

Domowy oprysk daje najlepsze efekty wtedy, gdy połączysz go z innymi metodami odstraszania.

Krety nie lubią ciągłych drgań i intensywnych zapachów. Warto więc wykorzystać kilka sposobów jednocześnie. Dobrym rozwiązaniem są wiatraczki ogrodowe albo plastikowe butelki zamocowane na metalowych prętach. Pod wpływem wiatru wprawiają pręt w delikatne drgania, które przenoszą się do gleby. Dla kreta jest to sygnał, że miejsce przestało być spokojne.

Pamiętaj również o cierpliwości. Krety nie opuszczają swoich tuneli natychmiast. Czasem potrzeba kilkunastu dni regularnego stosowania odstraszacza, zanim zauważysz, że nowe kopce przestały się pojawiać. Najgorszym rozwiązaniem jest wykonanie jednego oprysku i rezygnacja po dwóch dniach.

Jeśli kret w twoim ogrodzie jest wyjątkowo uparty, nasącz gaziki lub kłębki waty miksturą z wody, octu i olejku miętowego i wrzuć do korytarzy. Zapach będzie dłużej utrzymywał się w korytarzach i będzie działał silniej zniechęcająco.

Nie zapominaj też, że obecność kreta świadczy często o żyznej i bogatej w dżdżownice glebie. Samo zwierzę nie zjada korzeni roślin, lecz poluje głównie na larwy i bezkręgowce. W dodatku jest pod częściową ochroną, więc warto krety przepędzać zamiast tępić. Ja traktuję domowy repelent jako pierwszy wybór. Jest tani, przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut, a składniki mam zawsze pod ręką. Regularne stosowanie, połączone z prostymi metodami odstraszania, zwykle pozwala mi mocno ograniczyć liczbę nowych kopców, a często przegonić kreta z terenu na dobre. 


Czytaj także: