Dobrze dobrane buty potrafią zmienić charakter nawet najprostszej stylizacji. Zwykłe jeansy i sweter od razu wyglądają bardziej elegancko, kiedy zamiast sportowego obuwia założymy zgrabne botki. Sama lubię takie rozwiązania, bo nie wymagają wymiany połowy garderoby. Problem zaczyna się wtedy, gdy po kilku godzinach chodzenia marzę już tylko o zdjęciu butów. Dlatego coraz uważniej przyglądam się nie tylko fasonom, ale też podeszwom, ociepleniu i temu, jak obuwie układa się na stopie.
WIDEO…
Te botki Lasockiego wyglądają znacznie drożej, niż kosztują. Brązowa skóra i złoty detal robią swoje
W ofercie CCC znalazłam skórzane botki Lasockiego za 259,99 zł. Od razu spodobało mi się to, że nie są ani przesadnie eleganckie, ani typowo sportowe. Mają klasyczny fason sztybletów, zaokrąglony nosek i niewysoki, szeroki obcas. Całość wygląda schludnie, ale bez nadmiernej sztywności.
Najciekawszy jest jednak kolor. Głęboki, ciemny brąz ma w sobie coś bardziej miękkiego niż klasyczna czerń. Świetnie wygląda z beżem, kremem, karmelem i granatem, ale równie dobrze można połączyć go z szarym płaszczem. Moim zdaniem właśnie takie odcienie sprawiają, że nawet zwykła codzienna stylizacja nabiera bardziej eleganckiego charakteru.
Podoba mi się również złota ozdoba umieszczona przy bocznej gumowej wstawce. Jest niewielka, ale wystarczy, żeby botki nie wyglądały zbyt zwyczajnie. Nie potrzebują już dodatkowych klamer, łańcuszków czy mocnych przeszyć. Ten jeden akcent nadaje im elegancji, którą chętnie wykorzystałabym również w zestawach do pracy.
Na uwagę zasługuje też podeszwa. Jest wyraźnie grubsza, ma bieżnik i niewysoki obcas, który dobrze współgra z prostą cholewką. Nie jest to ciężki, masywny fason przypominający trapery. Botki zachowują klasyczną linię, dlatego można zestawiać je zarówno ze spodniami, jak i z dzianinową sukienką.
Za tę cenę otrzymujemy skórzany, ocieplany model, który nie wygląda na zakup przeznaczony wyłącznie na jeden sezon. Nie twierdzę, że zastąpi każdą parę butów w szafie, ale pod względem stylizacji daje naprawdę sporo możliwości.
Ocieplenie i stabilna podeszwa to sprytny duet na długie dni. Właśnie takich rozwiązań szukam w jesiennych butach
Najbardziej zainteresowało mnie jednak to, co Lasocki proponuje pod względem codziennego komfortu. Botki są ocieplane, a to spora zaleta, gdy przez większą część dnia przemieszczamy się między domem, pracą, sklepami i przystankami. Nie zawsze potrzebujemy wysokich kozaków, ale cienkie, nieocieplane obuwie też niekoniecznie zdaje egzamin.
Drugim praktycznym elementem jest szeroka podstawa obcasa. Osobiście znacznie chętniej wybieram taki fason niż wąski słupek, szczególnie gdy wiem, że czeka mnie dużo chodzenia. Niewielkie podwyższenie wygląda elegancko, a szeroki obcas może dawać bardziej stabilne podparcie podczas stawiania kroków.
Do tego dochodzi bieżnikowana podeszwa. Na jesiennych chodnikach, zwłaszcza kiedy pojawiają się mokre liście, zwracam na nią znacznie większą uwagę niż latem.
Ciekawym rozwiązaniem są także elastyczne wstawki po bokach cholewki, charakterystyczne dla sztybletów. Ułatwiają zakładanie obuwia i pozwalają cholewce nieco pracować podczas wsuwania stopy. To drobiazg, który doceniam szczególnie wtedy, gdy rano nie mam ochoty tracić czasu na wiązanie sznurowadeł.
Widzę kilka rozsądnych rozwiązań, które mogą sprzyjać wygodzie podczas codziennego noszenia. Przed zakupem sprawdziłabym jeszcze, czy palce mają odpowiednio dużo miejsca, czy pięta nie wysuwa się podczas chodzenia i czy cholewka nie uciska w okolicy kostki. Nawet najładniejsze skórzane botki nie będą dobrym wyborem, jeżeli okażą się zbyt wąskie.
Brązowe sztyblety pasują nie tylko do jeansów. Z eleganckimi spodniami i spódnicą wyglądają jeszcze ciekawiej
Pierwsze zestawienie, które przyszło mi do głowy, to proste granatowe jeansy, kremowy sweter i karmelowy płaszcz. Ciemnobrązowe botki ładnie połączą te kolory, a złota ozdoba doda całości odrobiny elegancji. Do tego niewielka skórzana torebka i właściwie nie potrzeba już niczego więcej.
Szczególnie dobrze widzę ten model z jeansami o prostych nogawkach kończących się tuż nad cholewką. Taka długość pozwala wyeksponować buty i zapobiega nieestetycznemu marszczeniu się materiału wokół kostek. Przy szerszych spodniach wybrałabym natomiast nogawkę, która swobodnie opada na górną część botka.
Druga propozycja jest bardziej elegancka. Cygaretki w kolorze grafitowym, jasna koszula, miękki kardigan i właśnie te brązowe sztyblety. Lubię takie połączenia, bo nie wyglądają przesadnie formalnie, a mimo to sprawdzają się w biurze, podczas spotkania czy rodzinnego obiadu.
Nie rezygnowałabym również ze spódnic. Dzianinowa midi w odcieniu czekolady albo beżu, grubsze rajstopy i prosty płaszcz stworzą spójny zestaw. Przy długości do połowy łydki zwróciłabym jedynie uwagę na proporcje. Botki kończące się przy kostce mogą wizualnie przeciąć linię nogi, dlatego dobrze dobrać rajstopy w kolorze zbliżonym do obuwia.
A co z czernią? Wbrew popularnemu przekonaniu nie trzeba jej unikać w połączeniu z brązowymi dodatkami. Sama zestawiłabym te buty z czarnymi spodniami, jasnym golfem i brązową torebką. Powtórzenie koloru w dwóch elementach sprawi, że całość będzie wyglądała na przemyślaną.
Model Lasockiego znalazłam w CCC w cenie 259,99 zł. W sklepie widoczna była również oferta 30% rabatu przy zakupie minimum dwóch produktów, więc ostateczna kwota zależy od spełnienia warunków promocji. Przed zakupem sprawdziłabym aktualną cenę i dostępność rozmiaru.
Najbardziej przekonuje mnie tu połączenie skórzanej cholewki, ocieplenia, stabilnego obcasa i spokojnej kolorystyki. To buty, które nie próbują zwracać na siebie uwagi za wszelką cenę. I właśnie dlatego widzę dla nich miejsce w codziennych, eleganckich stylizacjach.
Czytaj także:
- Ocieplane trzewiki z CCC to bestseller z oceną 5/5. Dopasowują się do łydki i pasują na wyższe podbicie. Załapują się na promkę
- Wreszcie płaszcz, który nie zrobi ze mnie bałwana. Ma naturalny puch i pasek w talii, a przecenili go o 100 zł
- Deichmann wrzucił je na ukrytą promkę. Te kultowe adidasy to gorący trend, a nie są to Gazelle ani Samby