Zimą najczęściej noszę spodnie, dłuższe płaszcze i wygodne swetry. Przy takich zestawach odpowiednie buty potrafią zrobić sporą różnicę. Zbyt masywne modele nie zawsze dobrze współgrają z eleganckim okryciem, a delikatne botki na obcasie niekoniecznie sprawdzają się podczas codziennych wyjść. Dlatego zwróciłam uwagę na czarne botki Clara Barson z CCC. Mają coś z klasycznych zimowych bucików, ale ich fason jest znacznie bardziej zgrabny, niż mogłoby się wydawać.
WIDEO…
Botki z CCC mają detal, który od razu przyciąga uwagę. Futerko dodaje im elegancji, a koturna subtelnie podwyższa sylwetkę
Najbardziej spodobało mi się połączenie czarnej cholewki z miękko wyglądającym, futerkowym wykończeniem wokół kostki. Taki detal kojarzy mi się z zimowymi butami sprzed lat, ale tutaj prezentuje się całkiem współcześnie. Nie jest przesadnie ozdobny, a jednocześnie sprawia, że zwykłe czarne botki nabierają charakteru.
W modelu Clara Barson uwagę zwraca również boczny zamek, który ułatwia zakładanie obuwia. Cholewka sięga nieco ponad kostkę, a zaokrąglony nosek nadaje całości łagodniejszy wygląd. Podoba mi się też to, że futerko nie dominuje nad resztą buta. Stanowi raczej niewielki akcent, który dobrze komponuje się z prostym fasonem.
Najciekawsza jest jednak podeszwa. Zamiast klasycznego słupka mamy tutaj koturny, które stopniowo unoszą pięty. Sama lubię taki efekt, ponieważ buty dodają wzrostu, a jednocześnie nie wyglądają tak formalnie jak modele na obcasie.
Dodatkowym elementem jest wyraźnie zaznaczony bieżnik. Nadaje botkom nieco bardziej codzienny charakter i dobrze równoważy eleganckie futerko. Nie traktowałabym go jednak jako gwarancji przyczepności na lodzie. Przy zimowych zakupach zawsze sprawdzam również elastyczność podeszwy i to, jak zachowuje się ona na śliskim podłożu.
Czarne botki na koturnie świetnie wyglądają ze spodniami. Po 60. roku życia postawiłabym na te trzy połączenia
Pierwszy zestaw, jaki przyszedł mi do głowy, to proste czarne spodnie, jasny sweter i karmelowy płaszcz. Botki w tym samym kolorze co nogawki pozwalają zachować jednolitą linię dolnej części stylizacji. Koturny dodatkowo podwyższają sylwetkę, a futerko delikatnie przełamuje minimalistyczny charakter ubrania.
Widzę ten model z cygaretkami o nieco luźniejszej nogawce. Nie wybierałabym jednak bardzo krótkich spodni, które kończą się wysoko nad cholewką. Znacznie bardziej podoba mi się długość sięgająca tuż nad but, ponieważ pozwala zachować naturalne proporcje. Do tego niewielka skórzana torebka, szalik w odcieniu écru i mamy gotowy zestaw na spotkanie z przyjaciółką czy rodzinny obiad.
Drugie połączenie jest bardziej swobodne. Granatowe jeansy z prostą nogawką, pikowana kurtka i gruby golf to ubrania, które wiele z nas ma już w szafie. Zamiast sportowych śniegowców wybrałabym właśnie takie botki na koturnie. Ich futerkowe wykończenie pasuje do zimowego charakteru stylizacji, ale całość nadal wygląda schludnie.
Przy jeansach zwróciłabym uwagę na szerokość nogawki. Bardzo obcisłe spodnie mocno eksponują cholewkę i futerko, co może być ciekawym rozwiązaniem, jeśli lubisz taki styl. Ja zdecydowanie chętniej wybrałabym prosty fason, który lekko opiera się na górze buta. Takie zestawienie wygląda spokojniej i łatwiej połączyć je z dłuższą kurtką.
Trzecia propozycja to coś dla miłośniczek jasnych kolorów. Kremowe spodnie, beżowy golf i czekoladowy płaszcz tworzą elegancką bazę, do której czarne botki wprowadzają wyraźniejszy kontrast. Żeby nie wyglądały na przypadkowy dodatek, dobrałabym czarną torebkę albo rękawiczki.
Nie rezygnowałabym też z sukienek. Dzianinowa midi, kryjące rajstopy i długi płaszcz mogą dobrze współgrać z botkami na koturnie. Trzeba jedynie pamiętać, że futerkowe wykończenie dodaje nieco objętości w okolicy kostki. Dlatego do takiego obuwia najchętniej wybieram sukienki o prostym kroju, bez nadmiaru falban i ozdobników.
Zimowe buty powinny być przede wszystkim wygodne. Przed zakupem tego modelu sprawdziłabym kilka szczegółów
W przypadku obuwia na chłodniejsze miesiące sam wygląd nigdy mi nie wystarcza. Liczy się również to, czy można swobodnie chodzić przez kilka godzin, czy palce mają odpowiednio dużo miejsca i czy stopa nie przesuwa się podczas stawiania kroków. Szczególnie przy koturnach zwracam uwagę na stabilność pięty.
Model z CCC ma kilka cech, które mogą zainteresować panie szukające alternatywy dla tradycyjnych botków na obcasie. Koturny pozwalają uzyskać efekt podwyższenia bez wąskiego obcasa, a boczny zamek jest praktycznym rozwiązaniem przy codziennym zakładaniu. Ostateczny komfort zależy jednak od dopasowania pary do stopy.
Zwróciłabym uwagę na rozmiar. Zimą często zakładamy nieco grubsze skarpetki, dlatego but nie powinien być dopasowany zbyt ciasno. Jednocześnie nie warto kupować większego rozmiaru wyłącznie na zapas, bo stopa może się wtedy przesuwać. Najlepiej przymierzyć obuwie ze skarpetkami, które rzeczywiście planujemy nosić.
Moim zdaniem największą zaletą tych botków jest ich wygląd. Nie są ani przesadnie sportowe, ani zbyt eleganckie. Mają prostą czarną cholewkę, subtelne futerko i koturny, które dodają kilku centymetrów wzrostu. Właśnie takie połączenie najchętniej widziałabym w garderobie dojrzałej kobiety, która lubi klasykę, ale od czasu do czasu chce ją czymś urozmaicić.
Czytaj także:
- Kobiety z tęższymi łydkami chwalą te kozaki Lasocki z CCC. Prawdziwa skóra, miejsce na palce i 148 zł rabatu
- Nie babcine trzewiki, a modne botki z amortyzacją. 60-latko, te Riekery z CCC mają podeszwę XXL i miękką wkładkę z filcu
- Bez sztywnej cholewki i obcasa, a z futerkiem. Te mięciutkie buty z Deichmann to alpejski luksus dla stóp