Zimą najczęściej chodzę w jeansach, ciepłych swetrach i dłuższych kurtkach, dlatego dobrze wiem, jak duże znaczenie mają odpowiednio dobrane buty. Nie zawsze mam ochotę zakładać masywne śniegowce, szczególnie gdy wybieram się do miasta, na zakupy czy na spotkanie z koleżanką. Wolę fasony, które wyglądają schludnie, a jednocześnie nie są przesadnie eleganckie. Ostatnio zwróciłam uwagę na krótkie botki z futerkiem, które coraz chętniej zestawiałabym również z klasycznymi płaszczami. Jeden z ciekawszych modeli znalazłam właśnie w Deichmannie.
WIDEO…
Te śniegowce z Deichmanna kosztują tylko 83,95 zł. Futerko i ozdobny pasek nadają im zupełnie inny charakter
W ofercie Deichmanna znalazłam brązowe botki zimowe marki Claudia Ghizzani, przecenione ze 119,99 zł na 83,95 zł (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 83,96 zł). Przyznam, że początkowo zainteresował mnie ich fason, a dopiero później spojrzałam na cenę. Za niecałe 84 zł można kupić buty, które wyglądają znacznie ciekawiej niż wiele zwykłych, prostych śniegowców.
Najbardziej podoba mi się połączenie karmelowego brązu z puszystym futerkiem przy cholewce. Taki detal od razu nadaje butom przytulniejszy charakter, a jednocześnie sprawia, że nie wyglądają jak typowe zimowe obuwie przeznaczone wyłącznie na spacery. Do tego dochodzi pasek z metalową klamrą, który przełamuje miękką linię cholewki i dodaje całości odrobinę elegancji.
Zwróciłam też uwagę na ich krótki fason. Cholewka kończy się w okolicy kostki, więc buty nie dominują całej stylizacji tak mocno jak wysokie, obszerne śniegowce. Mają zaokrąglony nosek i dość wyraźną, ale niezbyt wysoką podeszwę w kolorze zbliżonym do cholewki. Całość wygląda spójnie, bez mocnych kontrastów, które mogłyby optycznie powiększać stopę.
Moim zdaniem właśnie w takich szczegółach tkwi różnica między zwykłymi śniegowcami a modelem, który można potraktować jako element codziennej stylizacji. Futerko jest tutaj ozdobą, a klamra sprawia, że buty przypominają trochę casualowe botki. Nie próbują udawać eleganckiego obuwia, ale też nie wyglądają przesadnie sportowo.
Podoba mi się również sam odcień brązu. Jest cieplejszy od klasycznego czekoladowego koloru i bardzo dobrze komponuje się z beżami, écru, szarością czy granatem. Szczególnie lubię takie zestawienia zimą, kiedy większość mojej garderoby opiera się na spokojnych, stonowanych kolorach.
Brązowe botki z futerkiem pasują nie tylko do jeansów. Z beżowym płaszczem wyglądają jeszcze ciekawiej
Pierwsza stylizacja, która przyszła mi do głowy, jest bardzo prosta. Granatowe jeansy z prostą nogawką, kremowy golf, beżowy płaszcz i właśnie te brązowe botki. Nie potrzeba tutaj żadnych wymyślnych dodatków, ponieważ samo połączenie kolorów daje bardzo przyjemny efekt.
Najchętniej wybrałabym jeansy o długości kończącej się tuż nad cholewką. Dzięki temu futerko pozostaje widoczne, a nogawka nie marszczy się niepotrzebnie na bucie. Przy nieco szerszych spodniach można pozwolić materiałowi swobodnie opadać, ale wtedy część ozdobnych detali będzie schowana.
Ciekawie wyglądałoby też połączenie tych botków z dzianinowym kompletem w odcieniu écru. Miękkie spodnie, luźniejszy sweter i krótka pikowana kurtka stworzyłyby wygodny zestaw na codzienne wyjścia. Brązowe buty dodałyby mu koloru, ale nie zaburzyły spokojnej całości.
Nie ograniczałabym się jednak wyłącznie do jasnych ubrań. Karmelowy brąz bardzo lubię również w towarzystwie czerni. Czarne, proste spodnie, gruby sweter i ciemna kurtka mogą wyglądać nieco surowo, ale wystarczy dodać brązowe obuwie oraz szalik w podobnej tonacji, żeby całość nabrała cieplejszego charakteru.
A co ze spódnicami? Tutaj byłabym trochę ostrożniejsza, choć nie rezygnowałabym z takiego zestawienia. Krótkie botki z futerkiem mają dość swobodny charakter, dlatego najlepiej widziałabym je przy dzianinowej spódnicy midi, grubych rajstopach i prostym płaszczu. Szczególnie dobrze sprawdziłaby się spódnica o niezbyt obcisłym kroju, która nie tworzy mocnego kontrastu z szerszą cholewką.
Właśnie za tę możliwość łączenia różnych stylów lubię podobne fasony. Nie muszę kupować osobnych butów do każdej zimowej kurtki. Wystarczy dobrać odpowiednie kolory i proporcje, żeby nawet bardzo codzienny model wyglądał bardziej elegancko.
Krótkie śniegowce mogą wyglądać zgrabniej niż masywne modele. Przy zakupie zwróciłabym jednak uwagę na kilka szczegółów
Zauważyłam, że przy zimowych butach ogromne znaczenie ma nie tylko ich wygląd, ale również sposób, w jaki układają się przy spodniach. Nawet ładny fason może prezentować się ciężko, kiedy nogawka kończy się w niewłaściwym miejscu albo zbiera w kilka grubych fałd.
W przypadku krótkich botków z Deichmanna postawiłabym przede wszystkim na spodnie o prostej nogawce. Dobrze sprawdzą się też modele lekko zwężane ku dołowi, pod warunkiem że nie będą ciasno opinały kostki. Przy szerokich jeansach zwróciłabym natomiast uwagę na długość, ponieważ zbyt dużo materiału opadającego na futerko może sprawić, że całość będzie wyglądać nieporządnie.
Duże znaczenie ma także kolor podeszwy. Tutaj jest ona utrzymana w podobnej tonacji co reszta buta, co moim zdaniem daje spokojniejszy efekt niż mocno kontrastująca, jasna podeszwa. To drobiazg, ale przy zimowym obuwiu takie detale potrafią naprawdę dużo zmienić.
Przy cenie 83,95 zł brązowe botki Claudia Ghizzani z Deichmanna wyglądają na ciekawą propozycję dla osób, które lubią krótkie śniegowce, ale szukają czegoś odrobinę bardziej kobiecego. Sama najchętniej nosiłabym je z prostymi jeansami, kremowym swetrem i wełnianym płaszczem. W takim zestawie ich ozdobna cholewka miałaby szansę naprawdę dobrze się zaprezentować.
Czytaj także:
- Koleżanki myślą, że to jeansy marki premium, a ja je kupiłam w Pepco. Leżą jak ulał, a na dodatek mają boski kolor steel grey
- 113,99 zł za skórzane botki Lasockiego. Panie z szerokimi stopami mogą brać w ciemno. Online prawie wymiecione
- Miałam już szykować grube pieniądze na płaszcz, kiedy zobaczyłam tanią perełkę z Sinsay. Głęboki brązowy odcień, kaptur i podkreślona talia