Potrafię żyć bez slodyczy, ale za słone przekąski oddałabym wszystko. Sięgam po różne przysmaki i do tej pory krakersy raczej nie były moim pierwszym wyborem. Do czasu, gdy poznałam krakersy Raxi. Ostatnio nasze czytelniczki miały okazję je przetestować i nie ukrywam, że trochę im pozazdrościłam, więc... sama zabrałam się za testy. I już wiem, że Raxi staną się moją ulubioną przekąską, bo mają aż 4 smaki do wyboru. A ja przetestowałam je w różnych okolicznościach, kiedy mam "smaka" na coś słonego. I przedstawiam je wam według listy moich ulubionych.
WIDEO…
Bekonowe Raxi przeniosły mnie do dzieciństwa
Krakersy to dobra opcja, żeby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na "słone", a jednocześnie nie zapychać się jakimiś chipsami czy orzeszkami, które nie niosą za sobą nic poza wieloma kaloriami. Raxi to nie tylko przekąska o różnych pysznych smakach, ale też doskonała opcja np. na podwieczorek lub kolację, gdy dołożymy do nich ciekawe dodatki.
Najbardziej posmakowała mi opcja bekonowa. Są to krakersy, które mają sporo przyprawy o głębokim smaku i natychmiastowo przeniosły mnie do dzieciństwa. Pamiętam, jak byłam młodsza i wcinałam bekonowe chrupki, które wszyscy kojarzymy. To zatem świetna przekąska na co dzień, ale też na spotkanie z przyjaciółmi, gdy mamy ochotę poczęstować ich prawdziwym przysmakiem. Mogę wam zagwarantować, że nostalgia wygra i szybko przejdziecie do rozmów o minionych latach 90. i 2000.

Śmietanka z cebulką to dobry dodatek do grilla
Jeżeli macie ochotę na coś mniej intensywnego, koniecznie wybierzcie śmietankę z cebulką. Ten smak wszyscy dobrze znamy. Jest wyrazisty, ale jednocześnie odrobinę słodkawy, dzięki czemu trudno go podrobić. Świetnie sprawdza się jako samoistna przekąska, ale też jako dodatek.
Śmietankowo-cebulkowe krakersy Raxi są idealne np. zamiast chlebka z masłem czosnkowym. Świetnie komponują się z różnymi sałatkami, ale też jako dodatek do grilla. W związku z tym w sezonie wiosenno-letnim staną się moim ulubionym wyborem.
Słone krakersy Raxi - klasyka zawsze się obroni
Na miejscu trzecim mojej prywatnej listy smaku znalazła się klasyka - zwykłe słone krakersy Raxi. Choć myślę, że słowo "zwykłe" tu nie pasuje aż tak. Bo one nie są jak każde inne krakersy dostępne na rynku. Mają dobrze wyważoną ilość soli i fajną chrupkość - nie kruszą się na wszystkie strony, ale też nie są zbyt miękkie.
Takie krakersy będą doskonałym uzupełnieniem do deski serów czy w połączeniu z owocami. Jeżeli organizujecie przyjęcie lub wakacyjny piknik, nie może ich zabraknąć w waszym menu.
Raxi o smaku sera to opcja dla wytrawnych smakoszy
Najmniej posmakowały mi krakersy o smaku sera. O ile jeden krakers sprawdza się ok, o tyle kolejny może już być zbyt przytłaczający. Jeżeli jednak jesteście fanami dużej ilości sera, być może to właśnie ta opcja stanie się waszą ulubioną.
Tu muszę podkreślić jeszcze jedno - te krakersy, ponownie jak śmietankowo-cebulowe czy słone, mogą być dobrym dodatkiem do innych potraw. Świetnie sprawdzą się np. do sałatki cezar - zamiast parmezanu i grzanek. Muszę przyznać, że to mój game changer, który pomaga ograniczyć ilość kilokalorii w posiłku.

Czytaj także:
- W tych 3 miejscach Książulo zostawił swoje „Muala”. Sprawdzam! Czy faktycznie jest tak smacznie?
- Na 2 tygodnie zrezygnowałam z jedzenia węglowodanów. Kilka przepisów zostanie ze mną na dłużej
- Przewodnik Michelin to nie tylko gwiazdki. W polecanych miejscach w Polsce zje dziś i klasa średnia



























