Żółte kwiaty czy postrzępione listki mniszka zna niemal każdy, ale jego najciekawsza część przez większość roku pozostaje schowana pod ziemią. Jesienią warto zwrócić na nią szczególną uwagę, zwłaszcza jeśli lubisz wykorzystywać w kuchni to, co można znaleźć na łące albo we własnym ogrodzie. Odpowiednio przygotowany korzeń możesz wysuszyć, uprażyć, zmielić i zaparzyć podobnie jak kawę. Powstaje z niego ciemny, aromatyczny napój o lekko gorzkim, palonym smaku. Poznaj go bliżej, bo to świetna alternatywa dla kawy.

WIDEO…

player placeholder

Korzeń mniszka lekarskiego - co to jest?

Mniszek lekarski to jedna z najbardziej pospolitych roślin rosnących w Polsce. Spotkasz go na łąkach, trawnikach, polanach, w ogrodach i na obrzeżach pól. Charakterystyczne żółte kwiaty oraz późniejsze dmuchawce trudno pomylić z czymś innym, ale znacznie mniej uwagi poświęca się korzeniowi. Jest on długi, palowy i dość mocno osadzony w ziemi. Z zewnątrz ma brązowawy kolor, a po przekrojeniu jest znacznie jaśniejszy. Jeśli chcesz zebrać go w całości, najlepiej podważ ziemię niewielką łopatką lub widłami ogrodowymi. Samo ciągnięcie za liście zwykle kończy się urwaniem górnej części korzenia.

Jesień to bardzo dobry czas na taki zbiór korzeni mniszka. Roślina kończy teraz intensywny okres wzrostu części nadziemnej i gromadzi zapasy właśnie pod ziemią. Dlatego korzenie zbierane o tej porze są chętnie wykorzystywane do suszenia i późniejszego prażenia. Nie zbieraj jednak mniszka przy ruchliwych drogach, torach kolejowych, terenach przemysłowych ani bezpośrednio przy intensywnie opryskiwanych polach. Najlepiej wybieraj miejsca możliwie czyste, a dobrym momentem na wykopywanie korzeni jest dzień po deszczu. Ziemia staje się wtedy miękka i znacznie łatwiej wydobyć cały korzeń bez jego łamania.

Zobacz także:
korzeń mniszka
Fot. AdobStock, ekramar

Jak zamienić korzeń mniszka w pyszny napój?

Z tego niepozornego korzenia można zrobić coś, co wiele osób nazywa "kawą z mniszka". Napój z korzenia mniszka różni się jednak od klasycznej kawy. Jest bardziej ziemisty, gorzki i lekko ziołowy. Wyczujesz w nim jednak również wyraźne palone nuty, więc jeśli lubisz kawę zbożową albo cykorię, ten smak może przypaść ci do gustu.

A jak zrobić taki przysmak? Najpierw świeżo wykopany dokładnie otrzep z ziemi i wyszoruj pod bieżącą wodą przy pomocy niewielkiej szczoteczki. Szczególną uwagę zwróć na wszystkie zagłębienia, w których może zostać ziemia. A po umyciu osusz korzenie ręcznikiem kuchennym i pokrój na niewielkie kawałki albo cienkie plasterki. Staraj się, aby miały podobną wielkość. Dzięki temu będą schły równomiernie.

Korzeń możesz suszyć w suszarce do grzybów i owoców albo w piekarniku ustawionym na niską temperaturę. Nie chodzi o jego pieczenie, lecz o dokładne pozbycie się wilgoci. Gotowe kawałki powinny być twarde i suche także w środku.

Wysuszony korzeń można przechować w takiej postaci, ale znacznie ciekawszego smaku nabiera po uprażeniu. Pod wpływem temperatury ciemnieje i zaczyna pachnieć podobnie do kawy zbożowej albo prażonej cykorii. Możesz prażyć go na suchej patelni, cały czas mieszając, albo rozłożyć na blasze i wstawić do piekarnika. Najważniejsze jest pilnowanie korzeni pod koniec tego procesu. Powinny stać się brązowe i aromatyczne, ale nie czarne, bo mocno przypalone kawałki będą miały nieprzyjemnie gorzki smak.

Po ostudzeniu uprażony korzeń zmiel w młynku do kawy. Nie musisz robić z niego bardzo drobnego proszku. Do przygotowania napoju dobrze sprawdzi się również nieco grubsze mielenie. Potem wsyp 1-2 łyżeczki zmielonego korzenia do rondelka, zalej około 250 ml wody i doprowadź do wrzenia. Zmniejsz ogień i gotuj przez kilka minut, a na koniec przecedź napój przez drobne sitko. Spróbuj go bez dodatków, a następnie w razie potrzeby dodaj mleko, cynamon albo odrobinę miodu.


Czytaj także: