Październik to najlepszy moment, żeby pomyśleć o przyszłorocznych zbiorach czosnku ozimego. Ząbki posadzone jesienią muszą zdążyć się ukorzenić przed nadejściem mrozów, dlatego ważna jest nie tylko głębokość sadzenia, ale również jakość podłoża. Czosnek najlepiej rośnie w ziemi o odpowiednim odczynie, a zbyt duża kwasowość może utrudniać mu pobieranie składników pokarmowych. 

WIDEO…

player placeholder

Czosnek nie lubi zbyt kwaśnej ziemi. Zanim posadzisz ząbki, sprawdź pH grządki

Kiedyś przygotowanie ziemi pod czosnek ograniczałam do przekopania grządki i usunięcia chwastów. Wydawało mi się, że skoro gleba jest ciemna i pulchna, to wszystko powinno dobrze rosnąć. Dopiero później zaczęłam zwracać uwagę na jej odczyn. Okazuje się, że nawet ładnie wyglądające podłoże nie zawsze zapewnia warzywom odpowiednie warunki.

Czosnek najlepiej rozwija się w żyznej, próchnicznej i przepuszczalnej ziemi o odczynie lekko kwaśnym do obojętnego. Gdy pH spada poniżej 6,0, warto przyjrzeć się podłożu. Zbyt duża kwasowość może ograniczać dostępność części składników pokarmowych i niekorzystnie wpływać na wzrost roślin.

Zobacz także:

Jak zatem sprawdzić odczyn gleby? W sklepie ogrodniczym kupisz niedrogi zestaw do badania pH gleby. Pobierz ziemię z kilku miejsc planowanej grządki, wymieszaj próbki i przeprowadź test zgodnie z instrukcją. Dzięki temu dowiesz się, czy podłoże rzeczywiście wymaga poprawy.

Popiół drzewny może poprawić odczyn gleby pod czosnek. Wystarczy niewielka ilość na metr kwadratowy

Gdy pH wynosi od 6,0 do 7,0, nie ma potrzeby dodatkowego podnoszenia odczynu. Szczególnie ostrożnie podchodź do stosowania popiołu, gdy wynik przekracza 6,5. W takim przypadku zrezygnuj z tego dodatku. Czosnek nie potrzebuje mocno zasadowej ziemi, a nadmierne podniesienie pH może utrudnić pobieranie niektórych składników pokarmowych.

Popiół drzewny zawiera przede wszystkim związki wapnia, a także potas i niewielkie ilości innych składników mineralnych. Ma odczyn zasadowy, dlatego pomaga zmniejszyć kwasowość ziemi. Nie działa jednak tak samo jak typowy nawóz wieloskładnikowy, ponieważ praktycznie nie zawiera azotu.

Najważniejsze jest to, żeby nie przesadzić z ilością. Popiół różni się składem w zależności od rodzaju spalonego drewna, dlatego trudno ustalić jedną idealną dawkę dla każdej gleby.

Gdy pomiar pokazuje pH poniżej 6,0, na niewielkiej grządce stosuję ostrożną dawkę, około pół szklanki czystego popiołu drzewnego na metr kwadratowy. Traktuję ją jako niewielki dodatek do ziemi, a nie gwarancję osiągnięcia właściwego odczynu. Przy mocno zakwaszonej glebie potrzebne jest dokładniejsze badanie i odpowiednio dobrane wapnowanie.

Popiół rozsypuję równomiernie po pustej grządce. Wybieram bezwietrzny dzień, najlepiej wtedy, gdy ziemia jest lekko wilgotna. Następnie dokładnie mieszam proszek z wierzchnią warstwą podłoża, na głębokość około 5 do 10 cm. Nie zostawiam go w grubych skupiskach.

Po takim przygotowaniu odczekuję kilka dni, zanim posadzę czosnek. To rozsądny odstęp, ponieważ zasadowy popiół zawiera łatwo rozpuszczalne związki, które w bezpośrednim kontakcie z młodymi korzeniami mogą działać drażniąco. Warto też ponownie sprawdzić pH, ponieważ samo odczekanie paru dni nie gwarantuje, że ziemia osiągnęła odpowiedni odczyn.

Pamiętaj również, że do warzywnika nadaje się wyłącznie popiół z czystego, niepomalowanego i nieimpregnowanego drewna. Nie wykorzystuj pozostałości po spalaniu płyt meblowych, lakierowanych desek, śmieci, kartonów ani węgla. Mogą zawierać substancje, których nie chcesz w ziemi przeznaczonej do uprawy warzyw.

Po przygotowaniu ziemi sadzę czosnek ozimy w październiku. Na głębokość i rozstaw ząbków zwracam szczególną uwagę

Kiedy grządka jest już przygotowana, wybieram materiał do sadzenia. Najchętniej sięgam po zdrowe główki czosnku ozimego ze sprawdzonego źródła. Rozdzielam je na pojedyncze ząbki dopiero przed umieszczeniem w ziemi. Dzięki temu nie narażam ich niepotrzebnie na przesychanie.

Do sadzenia wybieram największe, jędrne ząbki, bez przebarwień, śladów pleśni i uszkodzeń. Nie obieram ich z naturalnej, suchej łuski, ponieważ chroni je ona przed niekorzystnymi warunkami w glebie.

W Polsce czosnek ozimy sadzi się zwykle w październiku, choć dokładny termin zależy od pogody i regionu. Chodzi o to, żeby przed nadejściem mrozów ząbki zdążyły wypuścić korzenie, ale nie rozpoczęły intensywnego wzrostu części nadziemnej.

Każdy ząbek umieszczam w ziemi piętką skierowaną w dół, a ostrym końcem ku górze. Najczęściej sadzę go tak, żeby nad wierzchołkiem znajdowało się około 5 cm ziemi. Na lżejszej glebie i w chłodniejszych miejscach głębokość można nieco zwiększyć.

Między ząbkami zostawiam około 10 do 15 cm odstępu, a między rzędami 20 do 30 cm. Dzięki temu rośliny mają wystarczająco dużo miejsca na rozwój cebul, a ja mogę wygodnie usuwać chwasty.

Po posadzeniu delikatnie wyrównuję grządkę. Gdy ziemia jest sucha, podlewam ją umiarkowanie. Przy wilgotnym podłożu i zapowiadanych opadach dodatkowa woda zwykle nie jest potrzebna.

Na koniec rozkładam cienką warstwę słomy lub innej przewiewnej ściółki, szczególnie gdy zapowiada się mroźna zima. Taka osłona pomaga ograniczyć wahania temperatury gleby i chroni ją przed nadmiernym przesychaniem.

Popiół drzewny traktuję więc jako pomoc przy przygotowaniu zbyt kwaśnej grządki, a nie cudowny środek na większe główki czosnku. Najważniejsze są odpowiedni odczyn ziemi, zdrowe ząbki i właściwy termin sadzenia. Dopiero połączenie tych warunków daje roślinom dobry start przed zimą.


Czytaj także: