Jesienne deszcze nie zawsze służą lawendzie. Ta roślina lubi słońce, przewiew i lekką ziemię, a nie mokre, ciężkie podłoże, które długo trzyma wodę. Przy starszych kępach problem pojawia się szczególnie często, bo ziemia z czasem się ubija, korzenie mają coraz mniej powietrza, a wilgoć zostaje przy zdrewniałej podstawie. Nie musisz kupować nawozów, specjalnych preparatów ani przesadzać całej rośliny. Wystarczą widły amerykańskie, kilka minut pracy i delikatna ręka.
WIDEO…
Zbita ziemia przy lawendzie to kłopot. Jesienią szybko daje o sobie znać
Lawenda nie przepada za stojącą wodą, a jesienią łatwo o nią nawet w dobrze utrzymanym ogrodzie. Deszcz pada kilka dni z rzędu, liście opadają z pobliskich krzewów, ziemia robi się ciężka i wilgotna. Przy młodej roślinie sytuację zwykle łatwo jeszcze opanować, ale stara lawenda ma już rozbudowaną, częściowo zdrewniałą podstawę i gęsty system korzeniowy. Nie warto jej wtedy wykopywać ani energicznie przekopywać ziemi szpadlem. Takie działanie może porwać korzenie, osłabić kępę i otworzyć drogę chorobom.
Najpierw przyjrzyj się podłożu. Zbita ziemia wygląda jak twarda skorupa, szczególnie po deszczu. Woda nie wsiąka w nią szybko albo przeciwnie, znika z wierzchu, ale głębiej pozostaje mokro przez wiele dni. Możesz też lekko nacisnąć ziemię dłonią. Gdy jest bardzo twarda, a przy podstawie lawendy pojawia się zielonkawy nalot, mech lub stale mokre liście, roślina potrzebuje pomocy. Nie czekaj do momentu, kiedy pędy zaczną brązowieć od środka. Jesienią lawenda nie rośnie już tak intensywnie, dlatego możesz spokojnie poprawić warunki przy korzeniach bez pobudzania jej do wypuszczania delikatnych przyrostów.
Pamiętaj też, że nie każda wilgoć oznacza kłopot. Po jednym deszczowym dniu ziemia ma prawo być mokra. Niepokojąca jest dopiero sytuacja, gdy po kilku dniach bez opadów podłoże przy kępie nadal jest ciężkie, lepkie i zimne. Wtedy korzenie nie mogą oddychać. Lawenda zaczyna słabnąć powoli, często bez wyraźnego sygnału, a wiosną okazuje się, że część rośliny już nie budzi się z zimowego snu.
Widły amerykańskie rozluźnią ziemię bez kopania. Zrób to spokojnie i nie podważaj kępy
Ten prosty zabieg najlepiej wykonaj w dzień, gdy ziemia nie jest ani kamiennie sucha, ani rozmoknięta po ulewie. Dobrze, gdy podłoże jest lekko wilgotne, wtedy widły łatwiej wejdą w ziemię, a struktura gleby nie zamieni się w błoto. Przygotuj widły amerykańskie i załóż wygodne buty. Nie potrzebujesz żadnych środków do roślin ani dodatkowych narzędzi.
Wbij widły pionowo w czterech do sześciu miejscach wokół starej lawendy. Zachowaj odległość około 10 do 15 centymetrów od zdrewniałej podstawy kępy. To ważne, bo właśnie najbliżej środka rośliny znajdują się grubsze, starsze korzenie. Wejdź na głębokość mniej więcej 15 do 20 centymetrów. Nie wciskaj wideł na siłę, gdy trafisz na mocny korzeń lub kamień. Wyjmij je i wybierz miejsce kilka centymetrów dalej.
Kiedy widły znajdą się w ziemi, tylko lekko odchyl trzonek. Nie unoś podłoża jak przy przekopywaniu grządki i nie próbuj podważać całej lawendy. Chodzi wyłącznie o delikatne rozszczelnienie ziemi, aby między jej cząstkami pojawiły się drobne kanaliki dla powietrza i nadmiaru wody. Po takim ruchu wyjmij widły i przejdź do kolejnego miejsca.
Nie rób tego zabiegu tuż przy samym pniu. Lawenda nie lubi, gdy naruszasz jej zdrewniałą podstawę, a uszkodzone korzenie jesienią regenerują się wolniej. Nie rozrywaj też ziemi rękami i nie wbijaj wideł co kilka centymetrów. W tym przypadku mniej znaczy lepiej. Cztery do sześciu delikatnych nakłuć przy dużej kępie zwykle wystarczy. Przy niewielkiej lawendzie zrób tylko trzy lub cztery nakłucia.
Po rozluźnieniu podłoża nie przykrywaj lawendy przypadkiem. Sucha szyjka korzeniowa pomoże jej przetrwać zimę
Po zabiegu zostaw ziemię w spokoju. Nie podlewaj lawendy na zapas, bo jesienią zazwyczaj dostaje wystarczająco dużo wilgoci z deszczu. Nie rozsypuj też przy samej podstawie kompostu, obornika ani grubej warstwy kory. Takie materiały zatrzymują wodę, a lawenda potrzebuje właśnie suchości wokół szyjki korzeniowej. To miejsce, z którego wyrastają pędy, powinno mieć dostęp do powietrza i nie może być stale oblepione mokrą ziemią.
Gdy wokół rośliny leżą liście, zgarnij je delikatnie. Mokra warstwa liści przy lawendzie to prosta droga do zaparzenia podłoża. Sprawdź również, czy z dachu, rynny albo ścieżki nie spływa na nią woda. Czasem lawenda rośnie w dobrym miejscu, ale przez jesień dostaje więcej wilgoci, niż wynikałoby z pogody.
Przy bardzo ciężkiej, gliniastej ziemi możesz po rozluźnieniu rozsypać cienką warstwę drobnego żwiru lub grysu wokół rośliny, ale nie wciskaj go głęboko i nie zasypuj środka kępy. Taki dodatek ograniczy rozchlapywanie błota podczas deszczu i pomoże utrzymać bardziej suche warunki przy podstawie. Nie traktuj go jednak jak lekarstwa na wszystko. Najważniejsze jest to, że wcześniej otworzyłaś ziemię widłami i pozwoliłaś wodzie łatwiej odpływać.
Jesienią nie przycinaj lawendy mocno. Usuń tylko suche, chore albo połamane fragmenty, a właściwe cięcie zostaw na wiosnę, gdy minie ryzyko silniejszych mrozów. Teraz roślina ma przede wszystkim bezpiecznie przetrwać wilgotny okres. Delikatne napowietrzenie zbitej ziemi może wydawać się drobiazgiem, ale przy starej lawendzie robi świetną robotę. Dzięki temu korzenie nie stoją w mokrej, twardej bryle, a ty dajesz roślinie szansę, by w kolejnym sezonie znów była gęsta, zdrowa i pełna pachnących kwiatów.
Czytaj także:
- To, jak przygotować wrzos do posadzenia, pokazała mi pani z ogrodniczego. Niby drobiazg, ale roślina lepiej się przyjmuje
- Ta odmiana piwonii wymaga zupełnie innego sadzenia. Odmierzam 10-15 cm i mam pewność, że roślina silnie się ukorzeni
- Zajrzyj jesienią do krzaczków letnich malin. Tak skutecznie zabezpieczysz pędy, które za rok wydadzą owoce



























