Puste miejsce na grządce po letnich zbiorach wcale nie musi czekać bezczynnie do wiosny. We wrześniu i październiku wykorzystuję je na ostatnie nasadzenia. Jedno z nich szczególnie mi się opłaca, bo jesienią wykonuję właściwie najważniejszą pracę, a latem zbieram plon. Wystarczy dobrze przygotować ziemię i wybrać zdrowy materiał do sadzenia.

WIDEO

player placeholder

Czosnek ozimy sadzę jesienią, a dorodne główki wykopuję latem. W przydomowym warzywniku naprawdę warto znaleźć dla niego miejsce

Czosnek ozimy jest warzywem, które polecam nawet osobom bez dużego doświadczenia. Nie zajmuje wiele miejsca, więc kilka rzędów zmieści się nawet w niewielkim warzywniku. 

W porównaniu z czosnkiem jarym, sadzonym wiosną, odmiany ozime zazwyczaj tworzą większe główki i duże ząbki. Czosnek ozimy dojrzewa też wcześniej. Zbiory najczęściej przypadają na lipiec, choć nie wykopuję wszystkich główek tylko dlatego, że w kalendarzu pojawił się konkretny dzień.

Zobacz także:

Obserwuję przede wszystkim rośliny. Kiedy część liści zaczyna żółknąć i zasychać, wykopuję jedną główkę na próbę. Jeżeli ząbki są już dobrze wykształcone, a całość otaczają wyraźne łuski, zaczynam zbiór. Nie czekam, aż cała część nadziemna zupełnie uschnie. Przetrzymane w ziemi główki mogą zacząć się rozpadać na pojedyncze ząbki, przez co gorzej się przechowują.

Czosnku nie ciągnę mocno za szczypior. Podważam ziemię widłami lub łopatką i dopiero wtedy wyjmuję główki. Oczyszczam je z większych grudek ziemi i suszę w przewiewnym, osłoniętym od deszczu miejscu.

Trzeba tylko pamiętać o jednej różnicy. Czosnek ozimy zwykle przechowuje się krócej niż jary. Mnie to nie zniechęca, bo własne główki wykorzystuję na bieżąco, a część zostawiam jako materiał do kolejnego jesiennego sadzenia.

Ząbki sadzę od września do października i pozwalam im ukorzenić się przed zimą. Wiosną czosnek od razu rusza z kopyta

Jesienne sadzenie czosnku ozimego najczęściej planuję na przełom września i października. Dokładny moment dopasowuję jednak do pogody. Zależy mi na tym, żeby przed nadejściem mrozów ząbki zdążyły wytworzyć korzenie.

Po umieszczeniu ząbków w glebie zaczyna się ciekawy proces. Jesienią czosnek najpierw się ukorzenia. Przy odpowiednich warunkach może też wypuścić nad powierzchnię ziemi kilka centymetrów zielonego szczypioru. Nie panikuję, gdy zobaczę go przed zimą. To naturalne zachowanie czosnku ozimego.

Zimą wzrost praktycznie ustaje. Roślina przechodzi okres spoczynku, a wystające z ziemi zielone czubki dobrze radzą sobie z niską temperaturą. Najciekawsze dzieje się wiosną. Gdy ziemia rozmarznie i zrobi się cieplej, czosnek szybko rozpoczyna intensywną wegetację. Rozbudowuje część nadziemną, a pod ziemią stopniowo tworzy główkę, którą wykopię latem.

Do sadzenia wybieram duże, twarde i zdrowe ząbki. Nie wykorzystuję przypadkowego czosnku spożywczego z supermarketu, ponieważ nie mam pewności, jaka to odmiana i czy nadaje się do jesiennej uprawy w naszym klimacie. Kupuję czosnek przeznaczony do sadzenia albo korzystam ze zdrowych główek z własnego zbioru.

Główki dzielę na ząbki krótko przed pracą. Każdy oglądam i odrzucam miękkie, uszkodzone oraz przebarwione sztuki.

Ząbek wkładam do ziemi piętką w dół, a spiczastą częścią do góry. Sadzę go na głębokości około 5 do 8 cm. Między roślinami pozostawiam mniej więcej 10 do 15 cm, a pomiędzy rzędami około 20 do 30 cm. Nie ściskam czosnku na grządce. Zostawiam mu przestrzeń na rozwój główek, a sobie miejsce na późniejsze odchwaszczanie.

Czosnek ozimy potrzebuje przede wszystkim słońca i ziemi bez zastoin wody. Tego miejsca w ogrodzie dla niego nie wybieram

Stanowisko przygotowuję jeszcze przed rozdzieleniem główek. Czosnek najlepiej rośnie w miejscu słonecznym. Nie sadzę go więc pod drzewami ani za wysokimi krzewami, gdzie przez dużą część dnia panuje cień. Im więcej światła dostanie w okresie wzrostu, tym lepsze warunki będzie miał do tworzenia dorodnych główek.

Zwracam też uwagę na ziemię. Najlepiej sprawdza mi się podłoże żyzne, próchniczne i przepuszczalne. Omijam miejsca, w których po jesiennych deszczach długo stoi woda. Ząbki spędzą w gruncie całą zimę, dlatego ciężka, stale podmokła ziemia zdecydowanie im nie służy.

Przed sadzeniem dokładnie odchwaszczam grządkę i spulchniam podłoże. Gdy ziemia wymaga poprawy, dodaję dobrze rozłożony kompost. Nie wrzucam natomiast świeżego obornika bezpośrednio pod ząbki.

Patrzę również na to, co rosło na grządce wcześniej. Nie sadzę czosnku rok po roku w tym samym miejscu. Unikam też stanowiska bezpośrednio po cebuli, porach i innych warzywach cebulowych. Zmiana miejsca pomaga ograniczyć ryzyko nagromadzenia w glebie patogenów i szkodników charakterystycznych dla tej grupy roślin.

Po posadzeniu wyrównuję ziemię. Jeżeli jesień jest sucha, podlewam grządkę, ale nie doprowadzam do jej zalania. Mogę też przykryć powierzchnię cienką warstwą ściółki. Potem daję czosnkowi czas. Jesienią się ukorzeni, zimą przeczeka chłody, a wraz z pierwszym wiosennym ciepłem zacznie szybko rosnąć. Właśnie ta łatwość uprawy sprawia, że każdego roku znajduję dla niego kawałek warzywnika.


Czytaj także: