Przez ostatnie sezony obserwuję wyraźną zmianę w modzie. Coraz częściej wybieramy ubrania, które nie tylko wpisują się w trendy, ale zostaną z nami na dłużej. Zamiast mocnych printów i krótkotrwałych hitów stawiamy na dobrze skrojone fasony, spokojne kolory i materiały, które po prostu dobrze się nosi. Właśnie dlatego spódnica z Mohito od razu przykuła moją uwagę. Wygląda świeżo, kobieco i elegancko, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia kolejnego sezonowego zakupu, który za kilka miesięcy przestanie być modny.

WIDEO

player placeholder

To właśnie skład sprawił, że zatrzymałam się przy tej spódnicy

Zawsze zwracam uwagę na metkę. Nawet najładniejszy fason nie zrobi na mnie wrażenia, jeśli materiał będzie wyglądał sztucznie lub nie sprawdzi się podczas upałów. Tutaj Mohito naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyło. W składzie znajdziemy bawełnę oraz lyocell, czyli połączenie, które bardzo dobrze sprawdza się latem.

Bawełna odpowiada za przewiewność i komfort noszenia, natomiast lyocell sprawia, że materiał miękko układa się na sylwetce i ma delikatnie bardziej szlachetne wykończenie. To właśnie dzięki temu spódnica wygląda znacznie drożej, niż sugeruje jej metka. Nie jest sztywna, nie odstaje od ciała i bardzo ładnie porusza się podczas chodzenia.

Zobacz także:

Duże wrażenie zrobił na mnie również sam kolor. Petal rose nie jest cukierkowym różem, który szybko się nudzi. To spokojny, lekko przygaszony odcień, który świetnie współgra z letnią opalenizną i wygląda elegancko zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem. Delikatne pionowe paski dodatkowo wysmuklają sylwetkę i nadają całości lekkości.

Spódnica kosztuje obecnie 99,99 zł (cena z 30 dni przed obniżką: 119,99 zł), dostępna jest w rozmiarach od 32 do 42. Biorąc pod uwagę skład, jakość wykonania i ponadczasowy fason, uważam, że stosunek ceny do jakości wypada tutaj naprawdę bardzo dobrze.

Spódnica z Mohito
Fot. Mohito.com

Krój litery A wrócił do łask i wcale mnie to nie dziwi

Jest kilka fasonów, które regularnie wracają do mody i za każdym razem wyglądają równie dobrze. Spódnica o kroju litery A zdecydowanie do nich należy. Jej historia sięga lat 50., kiedy Christian Dior promował sylwetki z mocno zaznaczoną talią i miękko rozchodzącym się dołem. Dziś projektanci interpretują ten klasyczny fason znacznie bardziej minimalistycznie, ale jego największe zalety pozostały dokładnie takie same.

Od kilku miesięcy widać wyraźnie, że moda skręca w stronę estetyki quiet luxury i effortless chic. Zamiast bardzo wyrazistych fasonów wybieramy ubrania, które wyglądają elegancko nawet wtedy, gdy zestawimy je z prostym topem czy koszulką. Ta spódnica idealnie wpisuje się w ten trend. Nie potrzebuje mocnych dodatków, bo sama robi bardzo dobre wrażenie.

Lubię takie trendy najbardziej. Nie zmuszają do wymiany całej garderoby i pozwalają wykorzystywać jedno ubranie na wiele różnych sposobów. Właśnie dlatego uważam, że spódnica z Mohito ma szansę zostać z nami na znacznie dłużej niż tylko przez jeden sezon.

To jeden z tych fasonów, które naprawdę potrafią poprawić proporcje sylwetki

Od lat powtarzam, że dobrze uszyta spódnica potrafi zrobić dla sylwetki więcej niż najbardziej efektowna bluzka. W tym modelu całą pracę wykonuje wysoki stan oraz delikatnie rozszerzana linia dołu. Dzięki nim talia wydaje się wyraźniej zaznaczona, a cała sylwetka nabiera bardzo kobiecych proporcji.

Pionowe paski dodatkowo wzmacniają efekt wysmuklenia. To prosty trik optyczny, ale działa zaskakująco dobrze. Sylwetka wygląda lżej, a nogi wydają się dłuższe. Właśnie za takie detale najbardziej cenię dobrze zaprojektowane ubrania.

Najbardziej polecałabym ten fason kobietom o sylwetce prostokąta, jabłka oraz odwróconego trójkąta. Rozszerzany dół pomaga zrównoważyć proporcje i subtelnie buduje linię bioder. Bardzo dobrze prezentuje się również na figurze klepsydry, ponieważ podkreśla jej naturalne atuty, zamiast je ukrywać.

Nieco ostrożniej do długości midi powinny podejść osoby o bardzo drobnym wzroście. Sama zawsze polecam wtedy prosty trik stylizacyjny. Wystarczy wybrać sandały na niewielkim obcasie albo klapki w kolorze skóry i włożyć bluzkę do środka spódnicy. Sylwetka od razu wygląda smuklej, a proporcje pozostają zachowane.

Tak nosiłabym ją tego lata

Najbardziej lubię ubrania, które nie wymagają wielu dodatków. Ta spódnica zdecydowanie do nich należy. Założyłabym do niej biały top na ramiączkach, skórzane japonki na niewielkim obcasie i dużą plecioną torbę. To stylizacja bez wysiłku, która wygląda jak gotowy zestaw z letniej kampanii modowej.

Do pracy postawiłabym na lnianą koszulę w odcieniu écru, mokasyny lub sandały na niskim obcasie oraz prostą skórzaną torebkę. W takim wydaniu spódnica wygląda elegancko, ale nadal bardzo lekko. To świetna propozycja na dni, kiedy temperatura przekracza 25 stopni, a jednocześnie chcemy wyglądać profesjonalnie.

Wieczorem wystarczy zamienić top na satynową bluzkę, dobrać złotą biżuterię i sandały na obcasie. Właśnie za tę uniwersalność lubię ten model najbardziej. Jedna spódnica bez problemu odnajduje się w kilku zupełnie różnych stylizacjach.

Kolor petal rose świetnie wygląda z bielą, waniliowym beżem, czekoladowym brązem, jasnym denimem, oliwkową zielenią czy delikatną szarością. Dzięki temu bez problemu wykorzystamy ubrania, które już mamy w szafie. Nie trzeba kompletować całej nowej garderoby, żeby stworzyć modne zestawy.

Gdybym miała wskazać jedną spódnicę z obecnej kolekcji Mohito, którą sama spakowałabym do wakacyjnej walizki, postawiłabym właśnie na ten model. Nie tylko dlatego, że wpisuje się w jeden z najmocniejszych trendów sezonu. Przede wszystkim dlatego, że łączy ponadczasowy fason, bardzo dobry skład i kolor, który wygląda świeżo oraz elegancko. To ubranie, które robi całą stylizację, a jednocześnie ma naprawdę dobry stosunek ceny do jakości. Nie dziwi mnie więc, że klientki oceniły je na 5/5. W mojej ocenie to jedna z najciekawszych letnich perełek, jakie można obecnie znaleźć w ofercie Mohito.


Czytaj także: